28.11.2010 23:26

Autor: marcin

“Życie nie kończy się na naszym podwórku” – relacja z wizyty Iowa Super Soccer w Chinach

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


OLYMPUS DIGITAL CAMERA         “Życie nie kończy się na naszym podwórku” – relacja z wizyty Iowa Super Soccer w Chinach

Grupa Iowa Super Soccer na przełomie września i października tego roku odbyła dwutygodniową trasę koncertową po Chinach, docierając m.in. na festiwal Snow Mountain Music(zwany “Chińskim Woodstockiem”).

Uwolnij Muzykę!: Dosyć niespodziewanie zboczyliście z krajowej trasy koncertowej i wyruszyliście do Chin. Skąd pomysł, by zaatakować tak odległy rynek muzyczny? Od jak dawna przygotowywaliście się do wyjazdu? W jakim składzie wylecieliście?

Natalia Baranowska: Do Chin zaprosił nas Maciej Koterba, szef fundacji Choice To Choose, z którą organizował między innymi Święto Radości Dzieci na OFF Festivalu w Mysłowicach. Teraz mieszka w Chinach wraz z rodziną i zajmuje się podobnymi rzeczami na rynku chińskim. Po miesiącu pracy, którą wykonaliśmy my, tutaj na miejscu i Maciek tam w Azji, wykrystalizowała się nasza trasa koncertowa. Pekin, Xi’an, Kunming, Lijang City to miasta jakie odwiedziliśmy w całym, siedmioosobowym składzie.

Uwolnij Muzykę!: Zagraliście w sumie 4 koncerty. Jak zespół ze Śląska, grający amerykańskie piosenki został przyjęty na tak obcym gruncie? Czy wasze oczekiwania zostały spełnione?

Natalia Baranowska: Właściwie zagraliśmy siedem koncertów. Festiwal ZGLD Happy Holiday oraz dwa występy w pubach w Xi’an, dwa koncerty klubowe (UPROCK, Nordica) odwiedziliśmy też dom dziecka. To działo się w Kunming, następnie udaliśmy się do Lijang, by tam zagrać na festiwalu Snow Mountain Music jako jego gwiazda. Chińska publiczność nie różni się niczym od europejskiej. Żywo reaguje na wszelką odmienność, egzotyczność w ich rozumieniu. Są to jednak przede wszystkim bardzo otwarci, sympatyczni i bardzo weseli ludzie. Każdy koncert był inny i na swój sposób niesamowity.

Uwolnij Muzykę!: Wystąpiliście m.in. na festiwalu Snow Mountain reklamowanym jako “Chiński Woodstock”. Jak wspominacie tę imprezę? Macie spore festiwalowe doświadczenie – czy festiwale muzyczne w Chinach różnią się czymś od europejskich imprez tego typu?

Natalia Baranowska: By dostać się do miasta, w którym odbywał się Snow Mountain Music Festival musieliśmy pojechać pociągiem pełnym festiwalowiczów. Młodzi ludzie śpiewający piosenki i robiący tysiąc zdjęć zapewnili atmosferę jak na Woodstock przystało (śmiech). Część miasta Lijang została zmieniona w miasteczko festiwalowe. Bardzo urokliwe miejsce, trochę jak nasze polskie Zakopane (śmiech). Aura tego miejsca dodatkowo powodowała, że festiwal cieszył się wielkim uznaniem wśród ludzi.

Muszę przyznać, że na Snow Mountain spotkaliśmy się z pełnym profesjonalizmem. Mimo bariery językowej nasze wymagania zostały spełnione i mogliśmy poczuć się naprawdę swobodnie na scenie. Jeśli chodzi o sam występ to tutaj też profesjonalna publiczność.

                               Uwolnij Muzykę!: Może opowiecie pokrótce coś o każdym z koncertów. Na waszym profilu myspace możemy zobaczyć zdjęcia z koncertu w (jak podejrzewam) szkole podstawowej. Ten występ też był zaplanowany?

Natalia Baranowska: Tak jak już wspominałam każdy z koncertów zaskoczył nas czymś innym i nowym. Przynosiły nam one dużo emocji, od tych najbardziej pozytywnych po głębokie i trudne do opisania w dwóch słowach. Niewątpliwie występ w domu dziecka w Lijang City, gdzie znajduje się 300 dzieciaków z 25 mniejszości narodowych był niezapomniany. Widać było dyscyplinę, jaka panuje w tym miejscu, ale z drugiej strony beztroskę, którą niesie ze sobą dzieciństwo. W pewnym momencie wszystkie dzieci zaczęły tańczyć do “My World”, a my staliśmy jak wryci (śmiech). Występ był od początku zaplanowany. Najpierw bawiliśmy się z dzieciakami na Święcie Radości Dzieci na festiwalu, a później odwiedziliśmy ich żeby pokazać naszą muzykę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA         Uwolnij Muzykę!: Pewnie mieliście okazję przyjrzeć się lokalnym zespołom, jaki reprezentują poziom? Jaka muzyka króluje na festiwalach? Może dokonaliście muzycznych odkryć którymi chcielibyście się podzielić?

Natalia Baranowska: W Chinach muzyka alternatywna jest na naprawdę wysokim poziomie. Mieliśmy okazję przejrzeć się zespołom na Festiwalu Snow Mountain Music i bardzo pozytywnie nas zaskoczyły występy lokalnych kapel. Zresztą nie tylko w alternatywnie dobrze sobie radzą. Festiwal ZGLD prezentował bardziej punkowe zespoły o mocnym brzmieniu, które również rozgrzewały publikę do czerwoności.

Uwolnij Muzykę!: Według moich obliczeń spędziliście w Chinach blisko 2 tygodnie. Jak wykorzystaliście czas między koncertami? Przyjrzeliście się codziennemu życiu w tym kraju? Coś was szczególnie zaskoczyło?

Natalia Baranowska: Przez dwa tygodnie mieliśmy okazje przyjrzeć się pewnym zwyczajom, które tam panują. Chińczycy mają wyznaczone godziny posiłków, kiedy mija ten czas, restauracje nie pracują i ciężko jest zdobyć coś do jedzenia. Spróbowaliśmy niektórych chińskich przysmaków, ale na niektóre, np. głowę kurczaka się nie odważyliśmy. Mięsne cukierki zrobiły natomiast furorę (śmiech). Na ulicach panuje istny chaos, gdzie naprawdę łatwo można mieć palpitacje serca, tym bardziej, że nie wypada zapinać pasów na miejscu pasażera w taksówce, bo jest to wyraz braku zaufania do kierowcy.

W ciągu dnia w dużych miastach jest naprawdę masa ludzi, przy czym turystów można wyliczyć na palcach jednej ręki. Mieliśmy okazję zobaczyć też biedniejsze części miasta, gdzie życie nie jest już tak proste. Odwiedziliśmy też Terakotową Armię w Xi’an. Niesamowity widok. Cały czas można obserwować ludzi, którzy w dalszym ciągu składają kawałek po kawałeczku kolejnych żołnierzy.

Uwolnij Muzykę!: Czy odczuliście bezpośrednio trudną sytuację polityczną panującą w Chinach?

Natalia Baranowska: Osobom, które odwiedzają Chiny i przebywają tam dwa tygodnie, ciężko jest chyba zauważyć sytuację, jaka panuje w kraju. Dla nas nie chińskie miasta nie różniły się prawie niczym od europejskich. Poza tym zawsze w nowym miejscu jesteś zaaferowany inną kulturą, obyczajami, ludźmi. Spotkaliśmy się jednak z sytuacją, w której młody muzyk grał na gitarze na ulicy w Xi’an około godziny 21:30. Nagle podeszli do niego jacyś mężczyźni każąc mu zbierać rzeczy i przestać grać. Ludzie wokół prosili, żeby jeszcze zagrał, on jednak powiedział, że tego nie zrobi, bo nie chce mieć kłopotów.

Uwolnij Muzykę!: Wyprawa była współfinansowana przez Instytutu Adama Mickiewicza, jakie zobowiązania kryją się za waszą współpracą? Promowaliście w Chinach naszą kulturę?

Natalia Baranowska: Instytut Adama Mickiewicza wspomógł nas w zakupie biletów lotniczych. Rzeczywiście jednym z celów było promowanie naszej polskiej kultury i muzyki alternatywnej w dalekim azjatyckim kraju. Projekt “Kultura polska na świecie” umożliwił nam współpracę z Instytutem dzięki czemu niewątpliwie nasz wyjazd stał się prostszy do zrealizowania.

Uwolnij Muzykę!: Czego uczy taki wyjazd?

Natalia Baranowska: Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Mnie nauczył bardzo wiele, ale chyba każdy powinien odpowiedzieć osobno. Możliwość zobaczenia zupełnie innego stylu życia i kultury bardzo rozwija. Pokazuje nowe ścieżki i to, że życie nie kończy się tylko na naszym podwórku. Po powrocie trudno było się przestawić na naszą rzeczywistość, ale później wpływa nowa energia, która napełniona jest tymi egzotycznymi wspomnieniami.

Wywiad przeprowadził Marcin Bieniek

Zobacz więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.