28.12.2009 22:38

Autor: Zylka

Żelki – “Przeboje Lata”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


zelki_przeboje_lata.jpg Żelki – “Przeboje Lata”
Musty Records/2009

Maciej Maleńczuk mawiał “autoironia śmieje się ze mnie, a ja się śmieję z niej”. Absurd, dowcip, abstrakcja i przemiły nonsens na pewno pochowane są po kieszeniach każdego z czterech członków poznańskich Żelek, które wydały swój debiutancki album… równo rok po nagraniu owego materiału.

Na wstępie muszę się przyznać, że osobiście nie jestem fanem takiego rodzaju muzyki, jaki reprezentują Żelki. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że płyta ta sprawia mi tak wiele radości w tym smętnym, poświątecznym okresie. “Przeboje Lata” mają działanie porównywalne do tego, jakie wywołuje u nas stary, znany, ale ciągle rozkładający nas żart.

Już w otwierającym płytę kawałku o bufoniastym tytule “Żelki to my” dowiedzieć się można, że owe żelki są nadzieją fonografii, a Jarkowi Krawczykowi po nocach marzy się co najmniej nagroda MTV. Po takim przedstawieniu się trudno nie podchwycić poczucia humoru Poznaniaków i nie wyczekiwać następnego tekstu (bo to one tworzą klimat płyty) w kolejnym utworze. Nie będę jednak rozpisywał się i analizował każdego wersu, gdyż ich poziom absurdu i samokrytyki jest, że się tak wyrażę, poza granicami mojej percepcji, a każdy utwór opowiada kompletnie inną historię, tak banalną i przyziemną, że sami nie zwracamy na nie uwagi na co dzień. Jednak dobrego tekściarza rozpoznać można między innymi po tym, że z niczego stworzy wciągającą opowiastkę, a jak jeszcze przy okazji wywoła u nas chociaż najmniejszy uśmiech – można powiedzieć, że odniósł on sukces. Zostawię więc tą przyjemność słuchaczom i nie będę silił się na opowiadanie tego, co zespół sam najlepiej przekazuje.

“Przeboje Lata” to trzynaście autentycznych letnich hitów, o których mam nadzieję nie zapomnieć do czasu cieplejszych, wakacyjnych dni. Wtedy dopiero musi to smakować. Jest to tak bezpretensjonalne granie, niesilące się na wyższe, podprogowe przekazy, że aż na usta ciśnie się “to jest genialne w swojej prostocie”. Muzycznie, czwórka oscyluje wokół takich grup jak Kobiety, starszego Pogodno czy Muzyki Końca Lata. Nie śmiem osądzać jednak Żelków o “harcerskie granie”, kompozycje oscylujące w funkowych, a nawet bluesowych aranżacjach w połączeniu z czystym, delikatnym rockiem sprawdzają brzmią wielce przyjemnie.

Co ciekawe i dla mnie szalenie śmiałe (z uwagi na pochodzenie zepsołu), Żelki w “Hej dziewczyno” dosyć dwuznacznie wyrażają się o “dziewczynach noszących koszulki Pidżamy”. Nie będę ukrywał, że po raz kolejny odniosłem miłe wrażenie, że łączy mnie ze składem Żelek podobny sposób odbioru otaczającej nas rzeczywistości.

Mogę polecić “Przeboje Lata” na poprawę humoru, za to ręczę głową. Co prawda najkrótsze, polarne dni już za nami, jednak zanim na drzewach pojawią się pierwsze pąki jeszcze nie raz dopadnie nas niż samopoczuwania, a na to Żelki wydają się odpowiednim buforem.

Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (25 głosów, średnio: 6,84 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.