10.11.2008 15:55

Autor: anca

“Zapewniamy pełne spektrum doznań!” – wywiad z zespołem Masala

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


masala-10.jpg

“Zapewniamy pełne spektrum doznań!” – wywiad z zespołem Masala

Zaraz po koncercie 30 X w klubie Łódź Kaliska w Łodzi, przeprowadziliśmy wywiad z muzykami zespołu Masala.

Rozmawiali z nami:

Rafał ‘Praczas’ Kołaciński – produkcja muzyczna, elektronika, fx
Marcin ‘Duże Pe’ Matuszewski – teksty, MC’ing
Bartłomiej ‘Bart’ Pałyga – sarangi, kemancze, cura, śpiewy gardłowe


UwolnijMuzykę: Pytanie na początek: jakie wrażenia po dzisiejszym koncercie?

DużePe: Jak powiem, że zajebiste to wytniecie [nie wycięliśmy ;) ], a więc: bardzo fajnie było.

Praczas: Graliśmy już któryś raz w Łodzi, drugi raz w tym miejscu i zawsze publiczność się tu świetnie bawi. Bardzo miło wspominamy łódzkie koncerty. Jeżeli miałbym wymienić miejsca, w których na koncertach panowała najlepsza atmosfera, to powiedziałbym, że w Łodzi i na Śląsku.

DużePe: Ostatnim razem nie grałem wtedy z Wami, bo dopadła mnie choroba. Ale naprawdę jestem pod wrażeniem dzisiejszego koncertu. Trochę powoli się na początku rozkręcało, ale weszliśmy na ścieżkę zrównoważonego wzrostu – o ile na starcie zaczęło się odrobinę ociężale, o tyle na koniec lokomotywa pędziła już z zawrotną prędkością!

UwolnijMuzykę: Spotkałam się z dwiema wersjami nazwy Waszego kolektywu: Masala i Masala Soundsystem. Która z nich jest prawidłowa?

Praczas: Obie są poprawne. Od kiedy zaczęliśmy grać koncerty jako żywy zespół, człon Soundsystem przestał funkcjonować. Oczywiście zdarza nam się grać imprezy pod nazwą Soundsystem – wtedy nie jest to tylko prezentowanie autorskiego materiału, ale także i innych artystów oraz naszych gości. Najprościej można to ująć w ten sposób: Masala – jak gramy koncert, Masala Soundsystem – jak gramy imprezę.

UwolnijMuzykę: Na stronie Masali wyczytałam, że określacie Waszą muzykę terminem: elektro-etno-dancehall-rap-punk’n'bass. Skąd pomysł na połączenie tak skrajnych gatunków?

DużePe: Samo tak wyszło. Ciężko w ogóle określić jednoznacznie to, co gramy – zapewniamy pełne spektrum doznań!

Praczas: Najlepiej jest tu przytoczyć znaczenie nazwy zespołu – masala, czyli mieszanka. Ale żeby wytłumaczyć to w bardziej zrozumiały sposób, ułożyliśmy ten wieloczłonowy termin.

UwolnijMuzykę: I tak mam wrażenie, że nie wyczerpuje on tego wszystkiego co można w Waszej muzyce usłyszeć.

DużePe: Tak, taaaak, ale wtedy to już nazwa nie zmieściłaby się w jednej linijce. [śmiech - przyp. red.]

UwolnijMuzykę: Czym się inspirujecie tworząc Waszą muzykę?

DużePe: W warstwie tekstowej – światem. I całą resztą. Tym, co widać dookoła. Jest to muzyka tekstowo zaangażowana. Parę lat nauki na Wydziale Nauk Ekonomicznych pozwoliło mi poznać od podszewki mechanizmy, według których funkcjonuje ten świat i teraz obserwując to, co się dzieje mam okazję sprawdzić różnice między teorią a praktyką.

Praczas: Z muzyką jest w pewien sposób podobnie. Nie mogę powiedzieć o czymś konkretnym, co mnie jawnie inspiruje, ponieważ nie mam zbyt dużo czasu na słuchanie muzyki poza tym co robię. Na pewno jest to sfera azjatycka i muzyka elektroniczna.

UwolnijMuzykę: W jaki sposób powstaje Wasza muzyka: najpierw komponujecie, piszecie teksy czy może obydwie warstwy powstają jednocześnie?

Praczas: Można powiedzieć, że najpierw jest muzyka, chociaż teksty powstają często niezależnie od niej. Czasami są dopasowywane, a czasami po prostu nakładane na warstwę instrumentalną.

DużePe: Czyli w zasadzie powstają równolegle.

UwolnijMuzykę: Wasz skład podstawowy liczy 5 osób, ale zdarza  się Wam występować z wieloma gośćmi. Czy ciężko jest zgrać ze sobą tylu ludzi o zupełnie przecież odmiennych stylach muzycznych?

Praczas: Zebraliśmy po prostu ludzi, którzy mięli ochotę spróbować czegoś niekonwencjonalnego i niepowtarzalnego, czegoś innego. Nastał taki moment, że znalazły się odpowiednie osoby z różnych środowisk, które poczuły przyjemność z tworzenia takiej właśnie muzyki.

UwolnijMuzykę: Wasze instrumentarium jest raczej niespotykane. Możecie je opisać i trochę przybliżyć ich przeznaczenie?

Bart: Instrumenty te pochodzą głównie z Azji, zarówno z Bliskiego jak i Dalekiego Wschodu: z Turcji, Persji, Indii… Np. kemancze [tradycyjna klasyczna 4-strunowa lutnia smyczkowa - przyp. red.] – wywodzą się z kultury serbskiej. To właśnie tamte ludy wynalazły i smyczek i strunę – podstawowe elementy instrumentów smyczkowych. Mało kto o tym wspomina, że gitara i skrzypce nie istniały od samego początku, tylko że już dużo wcześniej powstawały prototypy tych instrumentów. O nich i ich przeznaczeniu można by się rozwodzić godzinami, bo są związane z kulturą i filozofią tamtejszych terenów. Dość duże wrażenie robi też śpiew gardłowy ze stepów Syberii. Trudno ten rodzaj wydobywania głosu przypisywać jednej nacji. Ja uczyłem się tego od mieszkańców Tuwy [republika autonomiczna w azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej, przy granicy z Mongolią - przyp. red.] – przedstawicieli zupełnie endemicznej kultury.

UwolnijMuzykę: A czy długo się uczyłeś tej techniki?

Bart: Nie, nieeee, jakieś 4 lata.

UwolnijMuzykę: 4 lata?! To nie jest długo?

Bart: Nie, absolutnie nie. Nie ma takiej możliwości fizycznej żeby nauczyć się tego w mniej niż 4 lata. A żeby było już zupełnie dobrze, to trzeba na naukę poświęcić nawet około 10 lat. W tradycjach azjatyckich wiedza przekazywana jest z mistrza na ucznia – przebiega to wolno, ale jest to wiedza głębsza niż przekazywana drogą podręcznikową.

UwolnijMuzykę: Oprócz piosenek ze słowami na Waszych płytach pojawiają się także fragmenty czysto instrumentalne. Która warstwa jest dla Was ważniejsza: muzyczna czy tekstowa?

DużePe: Tych warstw nie ma co rozdzielać, bo jedna bez drugiej nie miałaby sensu. Dopiero kiedy połączy się tekst z muzyką całość nabiera dodatkowej wartości.

Bart: Z mojej strony (i pewnie ze strony Danielsena, którego solo na bębnach robi duże wrażenie i wzbudza chyba największy aplauz) wygląda to tak: w instrumentalnych fragmentach pokazujemy swoje możliwości na podobnej zasadzie jak to ma miejsce w  improwizacjach jazzowych. W kulturach Wschodu muzyka instrumentalna to w zasadzie podstawa. Utwór taki trwa zwykle dość długo – my go skracamy na potrzeby koncertu. Przykładem tu jest wstęp, który nie ma na początku rytmu, rozwija się powoli i praktycznie od zera, jest on jakby oddechem tamtej kultury, którą chcemy pokazać i przybliżyć ludziom. Mimo iż publiczność oczekuje ostrej elektronicznej muzyki, to narażona jest też na koncercie na nagły atak medytacji. I to nas kręci – kompletne przemieszanie stylów.

DużePe: To tak jak bokser – nie może cały czas uderzać lewym prostym, bo wtedy jest to schematyczne i przewidywalne. Raz musi być to lewy prosty, raz uderzenie na korpus, raz kombinacje nad brzuchem, a raz prawy sierpowy.

Bart: A ja myślałem, że Ty się piłką zajmujesz! [śmiech - przyp. red.]

UwolnijMuzykę: Nowa płyta (podobnie zresztą jak poprzednie) porusza ważne tematy w sposób bardzo bezpośredni i mocny. Czy obserwujecie jakieś rezultaty Waszego pokojowego przekazu?

DużePe: Odpowiem tak: podobnie jak jest o tym mowa w kawałku “Rewolucja w nas”, ta rewolucja ma być w nas. Nie wypatrzymy czy coś się zmieniło na lepsze, jeśli ludzie wysłuchają tej płyty załóżmy 50 razy. Chcę po prostu powiedzieć o tym, co mnie rusza i co uważam, że jest ważne. Jeśli spotyka się to ze zrozumieniem, to fajnie, jeśli nie, to mam przynajmniej poczucie, że zrobiłem swoje i staram się później to jak najlepiej wykorzystywać i powielać, żeby dotarło jeszcze bardziej do słuchaczy.

Bart: Z drugiej strony, ile jest zespołów, które w ostatnich czasach mówią wprost o takich sprawach? Kiedyś np. była taka subkultura jak punk, w której chodziło głównie o przekaz, a nie o to w jaki sposób złożone są dźwięki. Myślę, że pod tym względem jesteśmy absolutnie punkową kapelą, bo przekaz jest w tym, co robimy bardzo ważny i bardzo czytelny. Natomiast ewolucja (nie tylko rewolucja) trwa – w muzyce nie można trzymać się tylko jednej sfery. Gdybyśmy grali typowy punk, pewnie nie mielibyśmy tylu odbiorców – chodzi o to, aby usłyszały ten przekaz osoby z różnych subkultur, a dzięki temu, że gramy tak złożoną mieszankę muzyczną, myślę, że nam się to udaje.

UwolnijMuzykę: Pierwszym singlem jest piosenka tytułowa, czyli “Cały ten świat”. Które piosenki planujecie wydać jako kolejne single i czemu akurat te?

Praczas: Pierwszy singiel był podwójny, bo znalazły się na nim utwory “Cały ten świat” i “Czego chcieć więcej”- to są takie 2 kawałki, które pokazują różne oblicza: jeden jest bardziej zaangażowany, a drugi bardziej imprezowy. Następnego jeszcze nie wybraliśmy. W radiu gra nas Trójka, a na pozostałe stacje chyba nie mamy co liczyć, ze względu na bardzo radykalny przekaz tych utworów, w związku z czym pomyślimy nad następnym singlem za parę tygodni.

DużePe: Ale istnieje taki śmiały plan: atakujemy singlem jako nowym przebojem Celine Dion, który wrzucimy na playlisty stacji komercyjnych i będziemy czekać na rezultaty.

Bart: [do DużegoPe] Ty będziesz Celine.

DużePe: [do Barta] A Ty Dion. [śmiech - przyp. red.]

UwolnijMuzykę: Przed premierą krążka, umieściliście cały album do przesłuchania na MySpace. Bardzo mi się podoba ten pomysł. Czy według Was tego typu promocja zmniejszy problem piractwa w sieci?

Praczas: Nie sądzę… Myślę, że po prostu możliwość posłuchania całej płyty przed premierą jest fair wobec słuchacza. Jeśli potem on będzie się chciał poczuć fair wobec zespołu, pójdzie do sklepu i kupi tę płytę, na co liczymy. Natomiast to raczej nie zmniejszy problemu piractwa, bo płyta i tak prędzej czy później ląduje w sieci.

UwolnijMuzykę: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła Anna Lenarcik

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.