09.04.2011 09:23

Autor: Katarzyna Borowiec

Yuck – “Yuck”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Yuck – “Yuck”
Fat Possum/2011

Nostalgiczna podróż do lat 90. albo doskonale pasująca nazwa.

Yuck (czyli po prostu “Ble”, ewentualnie “Fuj”) to zespół składający się z czterech lub pięciu osób, w zależności, czy siostra Daniela Blumberga, Ilana, jest zajęta szkołą, czy ma wolne. Brat mówi, że nie chce jej zepsuć. Sam został zepsuty, razem z Maxem Bloomem, działalnością w Cajun Dance Party, jednym z wielu identycznie brzmiących zespołów indie rockowych. Nie wyróżniali się brzmieniem, ale wiekiem – pierwszą (i jedyną) płytę nagrali mając po piętnaście lat. Później stwierdzili, że zamiast robić to samo, co wszystkie nowe zespoły, sprytniej będzie robić to samo, co parę zespołów sprzed lat dwudziestu i założyli Yuck, zapraszając do współpracy basistkę Mariko Doi i perkusistę Johnny’ego Rogoffa.

Na początku “Yuck” słyszymy Dinosaur Jr. skrzyżowany z Foo Fighters. Pierwsze przesłuchania właściwie mogą być całkiem niezłą zabawą w tropienie, którą trochę popsuję wypisując inne wyraźne inspiracje zespołu. Yo La Tengo, Sugar, Sonic Youth, The Jesus and Mary Chain, Teenage Fanclub, lekka domieszka My Bloody Valentine – wszystko to można znaleźć na tej płycie. Najcięższym zadaniem jest znalezienie Yuck. Niektórzy nazywają to revivalem i zachwycają się budzoną przez zespół nostalgią.

Jeśli jednak nie czujecie się wystarczająco starzy, by z rozrzewnieniem wspominać lata dziewięćdziesiąte i muzykę zespołów, z których większość żyje i ma się dobrze, twórczości Yuck nie polecam. Nie sposób opisać tę płytę bez porównań, a poszczególne kawałki mają tendencję do szybkiego ulatniania się z pamięci. Jak to ładnie określił jeden z zagranicznych recenzentów, słuchanie “Yuck” jest jak rozmowa z kimś, kto we wszystkim się z nami zgadza: na początku jest fajnie, ale później coraz mocniej dociera do nas bezcelowość sytuacji. Ja wykorzystam jeszcze inną metaforę – ta płyta jest jak streszczenie. Osobiście wolę sięgnąć bezpośrednio do książki, szczególnie, jeśli jest świetna, a większość inspiracji Yuck należy do grona moich ulubieńców. Pewnie dlatego drażni mnie nachalność odwołań.

Oczywiście samo odwoływanie się do cudzej twórczości wcale nie musi świadczyć na niekorzyść muzyków. Da się to robić z polotem, można wykorzystywać nawet bezpośrednie cytaty, ale ważne jest umieszczenie ich w odpowiednich kontekstach. Yuck jest powtórką z rozrywki, w dodatku młodzi niewiele mają do powiedzenia także w warstwie lirycznej, zniekształcone wokale wykorzystując do śpiewania “I want you, I need you” i rymowania “fire” z “desire”.

Piosenki te są porządnie wykonane, wszystko jest na pozór bez zarzutu, może się spodobać wielkim fanom Dinosaur Jr. jako rodzaj hołdu. Spośród zalet “Yuck” istotną jest też moc skłaniania do refleksji – po co właściwie nagrywać taki album?…

Katarzyna Borowiec

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼

http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&cd=1&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.myspace.com%2Fyuckband&ei=gYGbTe9u0feyBvXt6LIG&usg=AFQjCNEK_dUYGgT0xEaaigh4SfoVbl4kkA&sig2=z8W2vRLvY3R6jJLuCGafFw

Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 6,17 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.