27.03.2009 10:24

Autor: Michał Wieczorek

Yeah Yeah Yeahs – “It’s Blitz!”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


yeah-yeah-yeahs-its-blitz.jpg Yeah Yeah Yeahs – “It’s Blitz!”

Z czym kojarzą wam się Yeah Yeah Yeahs? Z gitarami, energią i punkowym brudem, tak? No to teraz wyobraźcie sobie, że rzucili w kąt gitary, przesiedli się na syntezatory i nagrali synth-popową płytę.

To prawda, na “It’s Blitz!” gitar jest jak na lekarstwo. Na dobre najważniejszą rolę odgrywają w “Dull Life” i “Shame And Fortune”, kompozycjach, które mają w sobie najwięcej z poprzednich utworów nowojorczyków. Najwięcej, czyli cokolwiek. W pozostałych kawałkach możemy zapomnieć o rokendrolowym kopie.

Wydawać by się mogło, że to niemożliwe. YYYs bez gitar, ze spokojną Karen O, która już nie krzyczy, nie miota się, bez tego wszystkiego, za co ich kochamy, jak to? Tak to, że postanowili dojrzeć. Zwykle bywa to tak, że artyści ogłaszają wszem i wobec, że dojrzeli i nagrywają słabą płytę. Ot, przykład Red Hot Chili Peppers jest bardzo wymowny. Dojrzeli i nagrali “Stadium Arcadium”. Jednak dorośnięcie Karen, Nicka i Bretta jest wyjątkiem. Wyjątkiem, bo “It’s Blitz” jest płytą fenomenalną.

Zaczyna się “Zero”, roztańczonego i mającego w sobie coś z “Version 2.0″ Garbage (ich najbardziej bezwstydnie przebojowego krążka). Na parkiety zabiera także następny w kolejce “Heads Will Roll”. Syntetyczny bit, ejtisopodobne klawisze i jedziemy.  W refrenie pojawiają się w tle gitary, ale Nick gra na nich inaczej niż jesteśmy przyzwyczajeni. Tym dwóm piosenkom jest zdecydowanie bliżej do podbicia alternatywnych parkietów, niż jakimkolwiek piosenkom w karierze YYYs. Tanecznie, choć w inny, funkowy sposób, robi się też w “Dragon Queen”.

Jednak to nie te piosenki stanowią największą siłę tej płyty. “It’s Blitz!” jest fenomenalna z powodu spokojnych, wyciszonych kompozycji. Największe wrażenie robi zdecydowanie “Skeleton”, w którym Karen prawie wypłakuje słowa “Love Don’t Cry” i naprawdę chwyta za serce. “Runaway” prowadzi fortepian, kolejne novum w ich muzyce. W tej piosence znów zbliżają się do Garbage, ale do zupełnie innego oblicza zespołu Shirley Manson. Do tego spokojniejszego, które najpełniej słychać w “You Look So Fine”. “Hysteric” z kolei wyróżnia się charakterystycznym, choć trudno definiowalnym wielkomiejskim brzmieniem.

Muzyka Yeah Yeah Yeahs do tej pory była połączeniem brudu i piękna. Teraz zostało tylko piękno.

Michał Wieczorek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (42 głosów, średnio: 7,88 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.