10.06.2009 17:32

Autor: przemek

Wywiad z Samem Hardakerem z zespołu Zero 7

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


sam-hardaker.jpg Wywiad z muzykiem z Wielkiej Brytanii został przeprowadzony 30 kwietnia, przed jego setem dj-skim w Teatrze Wytwórnia.

Rozmawia: Monika Przybecka z Radia Aktywnego (www.radioaktywne.pl).

Monika Przybecka: Zacznę od bardzo typowego pytania: jesteś w Polsce po raz pierwszy?

Sam Hardaker: Tak, jestem tu po raz pierwszy. I to dopiero od dwóch godzin. Więc nie widziałem na razie wiele więcej niż ten hotel.

MP: Więc nie masz na razie żadnych wrażeń?

SH:  Nie, ale mam paru przyjaciół, którzy niejednokrotnie odwiedzali Polskę z różnymi zespołami, poznali tutaj wspaniałych ludzi i mówili mi wiele dobrych rzeczy o tym kraju. Żałuję, że przyjechałem tutaj tylko na jedną noc. Mam nadzieję, że tutaj jeszcze wrócę.

MP:  Bardzo mi miło, że słyszałeś jakieś pozytywne opinie o Polsce?

SH: Tak, nasz keyboardzista czuje się bardzo związany z Polską. Kiedy tylko wypije parę drinków, natychmiast zaczyna mówić o Polsce. Szkoda, że go tutaj nie ma, bo pewnie zająłby ci całą taśmę swoimi opowieściami.

MP: Ok, przyjechałeś tutaj, żeby zagrać set dj-ski. Wolisz występować jako dj czy jako muzyk?

SH: Granie w zespole jest zupełnie innym doświadczeniem. Jest bardziej satysfakcjonujące, ponieważ można je dzielić z pozostałymi członkami zespołu i z publicznością. Bycie dj-em jest czasami wspaniałe, a czasami po prostu dziwne. Zresztą, nie jestem profesjonalnym dj-em, więc nie mam wiernych fanów, którzy zawsze przychodzą na moje imprezy. Nikt nigdy nie wie co zagram. Ludzie często się dziwią, czemu nie gram swojej muzyki. A ja nie chcę grać mojej muzyki, gram po prostu muzykę, którą lubię.

MP: Jaką muzykę w takim razie grasz jako dj? Są to kawałki znanych czy raczej niezależnych zespołów?

SH: Mój gust jest dość zróżnicowany. Wybieram taką muzykę, która zachęci ludzi do tańczenia. Raczej nic ciężkiego. Lubię wiele undergroundowych rzeczy, ale również stare klasyki. Staram się osiągnąć równowagę, tak żeby nie wystraszyć ludzi ani zbyt podziemnymi ani zbyt znanymi utworami. Bycie dj-em wymaga wielkiego wyczucia.

MP: Ale głównie grasz muzykę do tańczenia?

SH:  Tak, bo chyba po to się chodzi do klubów. Dzisiaj będzie troszkę inaczej, bo impreza odbywa się w teatrze, ale chyba i tak wszyscy przyjdą głównie, żeby potańczyć. Ale zawsze mam nadzieję, że moja selekcja piosenek będzie interesująca i będzie czymś w rodzaju podróż.

MP: Słyszałam, że nagrywacie z Zero 7 nowy album, czy to prawda?

SH: Tak, już go skończyliśmy nagrywać.

MP: Kiedy możemy się go spodziewać?

SH: Zostanie wydany na przełomie sierpnia i września.

MP: Usłyszymy na nim jakichś gości?

SH: Tak, same nowe osoby. Wokalistów, z którymi jeszcze nie współpracowaliśmy – było to dla nas bardzo interesujące doświadczenie. I całkiem spore wyzwanie, bo musieliśmy się do nich dopasować. Będzie to też pierwszy album nagrany bez udziału Sii Furler. I bardzo nam jej brakowało, bo jest wspaniała i wiele jej zawdzięczamy. Ale Sia jest teraz w Ameryce, pracuje nad własnym materiałem i pomyśleliśmy, że może nadszedł czas, żeby zaprosić kogoś innego do współpracy. Było to dosyć trudne, ale się udało. Mamy trzech nowych wokalistów na nowej płycie.

MP: Ale nie zdradzisz mi kto to jest?

SH: Mogę powiedzieć? Jedna wspaniała dziewczyna z Londynu, Eska, ona jest niesamowita: jest nie tylko wokalistką, ale również pianistką, autorką piosenek i po prostu miłośniczką muzyki. Ma wielki talent. Słyszałem o niej wcześniej, bo pracowała z wieloma muzykami i udzielała się w wielu projektach. Właśnie pracuje nad solowym albumem, mam nadzieję, że o niej niedługo usłyszycie. Razem napisaliśmy mnóstwo piosenek, z których chyba 4 w końcu trafiły na album. Oprócz tego zaprosiliśmy naszych znajomych, np. dziewczynę, którą poznaliśmy przez przypadek w Ameryce, bo to znajoma znajomych oraz angielską wokalistkę folkową, Marthę Tilston, kolejny wspaniały głos? Ogólnie, całkiem sporo osób.

MP: Rzeczywiście. Zapowiada się bardzo ciekawie. Czy jest szansa na to, ze przyjedziesz do Polski, żeby zagrać “normalny” koncert?

SH: Nie wiem, czy my w ogóle gramy normalne koncerty [śmiech - przyp. red.]? Ale bardzo bym chciał. Mówię szczerze. Ustalamy teraz trasę promująca nowy album i naprawdę chciałbym tu przyjechać. Szkoda, że wcześniej nie miałem takiej okazji. Niestety takie podróżowanie jest bardzo trudne ze względów finansowych. Nie jesteśmy aż tak znani, żeby zarobić tyle pieniędzy, żebyśmy mogli pojechać wszędzie, gdzie chcemy. Ale i tak mamy szczęście, że są ludzie, którzy chcą nas zobaczyć i posłuchać. Mam nadzieję, że się uda.

MP: A znasz może jakichś wykonawców z polskiej sceny muzycznej? Nie obrażę się, jeśli nie.

SH: Proszę, nie czuj się urażona? [cisza/konsternacja - przyp. red.] Chciałbym znać jakichś muzyków, ale niestety nie kojarzę.

MP: Ja tylko byłam ciekawa?

SH: Może ty mi coś powiesz?

MP: Najlepsze rzeczy dzieją się w podziemiu, tylko że jeszcze nie są bardzo znane?

SH:  Mam nadzieję, że dziś poznam polskich muzyków. Jeden z dj-ów, którzy dziś będą grać ze mną jest chyba całkiem znany?

MP: Tak, Fisz Emade są całkiem znanym zespołem hiphopowym i grają też jako dj-e.

SH: W takim razie cieszę się, że ich posłucham.

MP: Tak, są całkiem nieźli.

SH: Przyjeżdżając tutaj właśnie liczyłem na to, że będę mógł zapoznać się z polską muzyką. I mam nadzieję, że jeszcze będę mógł tu kiedyś wrócić.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.