02.10.2009 18:01

Autor: Zylka

Wywiad z Nadeah Miranda, wokalistką Nouvelle Vague

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


NV (26).jpg Gdy służby porządkowe zaczęły już zamiatać papierosowy popiół i zbierać puste kufle, a ostatni fani, którzy zdobyli autografy Nouvelle Vague zaczęli rozchodzić się do domu na tyłach sceny po wulkanicznym koncercie odpoczywała główna prowodyrka tego wydarzenia, prawdziwy sceniczny “gejzer” o blond włosach – Nadeah Miranda.

Uwolnij Muzykę!: Nadeah, to Wasza druga wizyta w Polsce. Macie tu fantastyczną publiczność, czy w związku z tym traktujecie polskich fanów w jakiś wyjątkowy sposób?

Nadeah Miranda: Oooj tak, zdecydowanie. Koncerty we Wschodniej Europie to kompletnie inne wydarzenie niż We Francji czy Belgii. Ludzie ze wschodu są bardziej prawdziwi, mniej bufoniaści. Reagują o wiele żywiej i naturalniej, to głównie dzięki nim koncerty wyglądają tak jak ten dzisiejszy. Sama mam wschodnioeuropejskie korzenie więc mamy podobną naturę, od kilku lat mam też polskiego przyjaciela, jest fantastyczny, podobnie jak inni Polacy, których spotkałam. Próbowałam nauczyć się nawet paru zwrotów w języku polskim, niestety opanowałam jedynie kilka podstawowych słów.

Uwolnij Muzykę!: Przy ostatnim Waszym albumie “NV3″ współpracowaliście z Martinem Gorem coverując utwór “Master And Servant”, czy możesz zdradzić jak wyglądała ta współpraca?

Nadeah Miranda: Oczywiście, jednak będzie to krótka historia (śmiech). Tak naprawdę to nawet nie spotkaliśmy się z nim w świecie realnym. My, jako zespół nagraliśmy muzykę, nasze wokale i taką wersję utworu przesłaliśmy do Martina, który w tym czasie przebywał chyba w Nowym Jorku. Martin dograł tam swoje wokale i odesłał nam utwór, było to na tyle dobre, że nie musieliśmy już nic więcej dodawać od siebie. Martin jest wielkim profesjonalistą, bardzo go podziwiam.

Uwolnij Muzykę!: Na scenie jesteś wulkanem energii i sexapilu, to tylko Twoja sceniczna twarz czy po koncercie także jesteś tak żywiołowa?

Nadeah Miranda: Taaak, w stu procentach, po koncercie od razu uprawiam sex w niewyobrażalnych ilościach. (Nadeah w tym momencie dosłownie pokłada się ze śmiechu) Nie, nie, oczywiście żartuję… wiesz tak naprawdę to jestem raczej cichą osobą. Po koncercie raczej wolę odpocząć, zregenerować siły. Dlatego między innymi nie wyszłam z resztą zespołu na spotkanie z fanami, staję się wręcz nieśmiała. Scena to scena, tam trzeba zaprezentować show i bardzo to lubię, jednak kiedy jest już po koncercie – sam widzisz, siedzę sama w garderobie.

Uwolnij Muzykę!: Podczas tej trasy koncertowej towarzyszy Wam polska piosenkarka – Ania, jak Twoim zdaniem wpasowuje się ona w Waszą koncertową formę?

Nadeah Miranda: Ania… (w tym momencie do garderoby wchodzi perkusista NV i mówi “very good, very” – przyp. red.) Prawdę mówiąc nie znałam jej wcześniej, ale widać, że występ z nami sprawia jej prawdziwą radość. Bardzo fajnie jest zobaczyć jak ludzie czerpią radość z muzyki, chociaż widziałam, że była trochę speszona przed pierwszym występem. Poszło jej bardzo dobrze.

Uwolnij Muzykę!: Nadeah, ostatnie pytanie… wypiłaś kiedykolowiek szczesnaćie piw?

Nadeah Miranda: (śmiech) Nie, nie nigdy. Wiesz… nie wypiłam chyba ani jednego piwa do końca, nie smakuje mi. Ale za to inne trunki w większych ilościach – jak najbardziej, ale nie za często (kolejny wybuch śmiechu).

Uwolnij Muzykę!: Nadeah, dziękuje za wywiad, życzę powodzenia w dalszej podróży po Polsce i mam nadzieję, że przyjedziecie do nas po raz kolejny.

Nadeah Miranda: Dziękuje Ci bardzo, przyjedziemy na pewno, obiecuję.

Rozmawiał Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.