13.08.2009 00:06

Autor: Zylka

“All we want is… all” – Handsome Furs

Kategorie: Czytelnia, OFF aktualności, OFF relacje, Relacje z koncertów, festiwale

Wykonawcy:


handsome-furs-off.jpg “All we want is… all” – Handsome Furs

Jednym z “headlinerów” tegorocznego OFFa był duet, a raczej para małżonków z kanadyjskiego Handsome Furs. Nie ukrywam, że był to jeden z tych koncertów, na które podczas minionego weekendu czekałem z największą ciekawością i niemałym zniecierpliwieniem.

Słyszałem o energetyzujących gigach, jakie prezentuje na żywo ten duet, szczególnie, że po kwietniowych koncertach w Krakowie i Warszawie opinii takich się namnożyło. Mieli zaprezentować show, mieli porwać publiczność i niewątpliwie im  się to udało. Państwo Dan Boekner i Alexei Perry wystąpili na Scenie Leśnej, zaraz po nieco melancholijnych, jednostajnych Crystal Stilts,  którzy najwyraźniej są wielkimi fanami Joy Division. A więc publika, która przywędrowała wprost spod Głównej Sceny w nieco psychodelicznych nastrojach musiała w sekundzie zmienić swoje kierunki percepcji i odbioru muzyki o 180 stopni.

Handsome Furs zaczęło swój koncert od utworu “Evangeline” z płyty “Face Control”, zresztą większość playlisty wypełniły kompozycje z ostatniej płyty kanadyjskiej pary. Można było usłyszeć także, chyba najbardziej znany, “Legal Tender” czy “I’m Confused”. Dan był w świetnej formie wokalnej, dzięki czemu mógł pozwolić sobie na swobodę w śpiewie. Jak można było się spodziewać, duet, który jest już szerzej znany wśród sympatyków muzyki alternatywnej szybko złapał świetny kontakt z publiką i porwał ją do tańca. Przy klawiszach i samplerach niewiarygodnymi możliwościami akrobatycznymi popisywała się Alexei, która cały 50-minutowy występ przetańczyła bawiąc się razem z publicznością. Alexei odpowiadała za charakterystyczną dla Handsome Furs linię transowego basu, który w połączeniu z jazgotem gitary Dana nadał piosenkom jeszcze większej mocy niż na płycie. Nie dłużej niż dwa utwory zabrało duetowi, by wszyscy ludzie zgromadzeni pod sceną oddali się tanecznemu obłędowi. Alexei odważyła się nawet wykrzyczeć “I love you guys”, co Dan skwitował tylko krótkim “Yeah, very funny”. Zazdrość jednak szybko minęła i para całkowicie oddała się muzyce, co nie przeszkodziło im wielokrotnie okazywać sobie czułość na scenie. Ekspresja i zaangażowanie z jaką Handsome Furs wykonywali swoje utwory przepędziła kilkunastu, bardziej wrażliwych słuchaczy. Jednak ci, którzy zostali do końca podziękowali zespołowi jednymi z najdłuższych braw, jakie słyszano na tegorocznym OFFie.

Po ostatnim utworze para długo leżała na scenie, symbolizując zgromadzonym, że to już wszystko na co ich stać. Myślę, że podobnie czuła się publika, która czynnie zaangażowana w koncert została do dna wypompowana z energii. Zespół wielokrotnie dziękował publiczności (także w języku polskim), nawiązał świetny kontakt, wspominali, że są już szósty raz w naszym kraju w tym roku i że bardzo im się tu podoba.

Nie zdziwię się, jeżeli późną jesienią duet ponownie nawiedzi kluby w największych polskich miastach.

Krzysiek Żyła

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

kliknij!

OFF relacje

bo relacji jest więcej

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.