26.09.2009 13:49

Autor: Patryk

Wiolonczele z miasta – “No i Monika”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


wiolonczele-z-miasta-no-i-monika.jpg Wiolonczele z miasta – “No i Monika”
Biodro Records/2007

“No i Monika” to płyta bardzo eksperymentalna i ekstrawagancka. Może się podobać lub nie, ale chyba jest dobra.

Na wstępie celowo napisałem, że płyta jest “chyba dobra”. Przyznam szczerze, że mam z nią ogromne problemy już od ponad miesiąca. Zbierałem się do jej zrecenzowania od pewnego czasu. Słuchałem jej wielokrotnie i nadal nie potrafię się określić. Raz mi się podoba, innymi razy denerwuje.

Zacznę od kilku słów o zespole. Wiolonczele z Miasta to szóstka zupełnie różniących się artystów, którzy pod przewodnictwem Marcina Krzyżanowskiego, członka nieistniejącego już zespołu Sono-Visual Project, postanowili zrobić coś, czego w Polsce jeszcze nie było. Eksperymenty były i są, ale takiego miszmaszu jeszcze nie. I to jest właśnie wspomniana zagwozdka, plus i jednocześnie minus tego wydawnictwa.

Co znajdziemy na “No i Monika”? Pytanie powinno brzmieć: czego my tu nie znajdziemy? Pojawiają się elementy muzyki popularnej, elektroniki, ale też motywy ludowe, góralskie, a nawet klasyka. “Allemande selon Bach” to prawdziwe wariactwo. Obok solowego popisu wiolonczeli słychać sample i motywy znane ze starych gier komputerowych, którymi niedawno tak świetnie operowali Crystal Castles na Open’erze.

Słuchając dalej tej płyty płyniemy prawdziwą sinusoidą dźwięków, motywów i odniesień. “Termolando furioso” brzmi jak ze ścieżki dźwiękowej filmu sensacyjnego i to w momencie epickiej walki dobra ze złem. Z kolei “Quadrillo selon Marg” mógłby sprawdzić się na niejednej dyskotece, czego nie można powiedzieć np. o “Ciszy zmierzchu”, zwariowanej improwizacji z trąbką w tle.

Jeśli słuchaczowi uda się dotrzeć do ostatniego utworu, a płyta ma ich aż siedemnaście, to spotka go jeden z większych szoków. Elektroniczne i wciągające rytmy prowadzą do… gregoriańskich chorałów. “Modlitwa mojego chaosu” dokładnie ilustruje czego chcą Wiolonczele. Artyści pokazują, że dla nich nie ma muzycznego tabu, że mogą połączyć tak skrajne motywy i jeszcze otrzymać z tego coś bardzo ciekawego.

Patryk Siedliński

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.