13.08.2010 09:36

Autor: Krzysztof Kowalczyk

We Are Scientists – “Barbara”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: | |


we-are-scientists-barbara.jpg We Are Scientists – “Barbara”

Boże, jaka to słaba płyta.

Nie chodzi o to, że “moda na indie-rocka już minęła”. Koniec końców, dobrze napisana piosenka z odpowiednio chwytliwą melodią nadal będzie kawałkiem niezłej muzyki, nawet jeśli stylistyka, w której jest osadzona, została dawno temu wyczerpana. Z We Are Scientists jest inny problem. Mimo, że ich pierwszy album wyszedł niedługo po debiucie The Strokes, a czas wydania drugiej płyty przypadł na  zenit gitarowego grania, już wtedy twórczości We Are Scientists brakowało polotu. Mimo to, Amerykanie popłynęli na fali popularności innych, znacznie lepszych zespołów i owego fenomenu – szczerze przyznaję – do dziś dzień nie rozumiem.

Lata lecą, a to już mamy czwartą płytę pt. “Barbara”. I co? Nic. Ponownie do rąk dostajemy zestaw piosenek, który powinien być chwytliwy, idealnie nadający się do swobodnego nucenia – jednym słowem powinien on słuchacza cieszyć. Tymczasem słuchacz się cieszy dopiero, kiedy ma już za sobą te nieszczęsne półgodziny. Rozdział pierwszy: piosenka flirtująca z popem. Jest – “Rules Don’t Stop”. Rozdział drugi: dance-punk. Bardzo proszę – “I Don’t Bite”. I tak dalej, rozumiecie motyw. Wszystkie utwory są nagrane tak podręcznikowo, że zaczyna to człowieka denerwować. Wyjątkowo irytującym przypadkiem jest “Jack & Ginger”, któremu bliżej do Kelly Clarkson, niż do indie-gitarowego przeboju.

Zadawałem sobie podczas męczenia “Barbary” pytanie, czemu mimo, że sekcja rytmiczna jest ewidentnie nastawiona na “tupanie nóżką”, nie rusza mnie ona ani trochę. Pewnie jest to spowodowane, że wyczuwam w twórczości We Are Scientists ściemę. Jak najbardziej rozumiem chłopaków z takiego The Kooks – tłumy młodych dziewczyn to super sprawa. W wypadku Amerykanów czuję jedynie pociąg do występowania na scenach Glastonbury czy innej Coachelli, mimo braku radości ze wspólnego grania. Bo nawet naiwne indie-rockowe, proste piosenki trzeba umieć tworzyć.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 3,80 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.