15.11.2009 00:22

Autor: Zylka

“W tango? Jak najbardziej”. Rozmowa z DAGADANĄ

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:



dagadana1.jpg “W tango? Jak najbardziej”

Dagadana niedawno odbyła serię koncertów po Polsce, dając swoim stęsknionym fanom szansę przypomnienia o swoim istnieniu. Początek małego tournee miał miejsce w legendarnej wrocławskiej Rurze, którą i polsko-ukraińskie trio darzy dużą dozą ciepłego uczucia. Po bajkowym, intymnym spotkaniu muzycznym odbyłem z Daną, Dagą i Mikołajem rozmowę. Rozmowę o emocjach, planach na przyszłość i ukraińsko-polskiej przyjaźni.

Uwolnij Muzykę!: Często ruszacie w tango?

Dana: O, hoho (przeserdeczny śmiech Dany), zależy w jakim aspekcie tego słowa… w sensie relacyjnym, towarzyskim raczej nie, jednak muzycznie, artystycznie – jak najbardziej.

Uwolnij Muzykę!: Jesteście nowym zjawiskiem na polskiej scenie muzycznej, czy czujecie się w pewnym sensie pionierami, macie wrażenie, że robicie coś co jest kompletnym novum?

Daga: Wiesz co… teraz już tak, choć na początku nie myśleliśmy o tym w tych kategoriach, chcieliśmy po prostu tworzyć własną muzykę, taką jaką zawsze chcieliśmy grać. Początkowo baliśmy się, że możemy być dla niektórych tak dziwni, że aż nieprzyswajalni, jednak podczas jednej z prób powiedzieliśmy sobie “Hola, hola. to jest nasza muzyka i przede wszystkim to nam ma się ona podobać” A, że przy okazji wyszło tak jak wyszło… nie spodziewaliśmy się takiego rozwoju sytuacji i jesteśmy tym kompletnie zaskoczeni.

Uwolnij Muzykę!: Aktualnie odbywacie trasę po największych polskich miastach, w kręgach słuchaczy muzyki alternatywnej jesteście mocno rozpoznawalnym zespołem. Jak natomiast wygląda ta sytuacja na Ukrainie, czy tam szyld DAGADANA jest równie popularny?

Dana: Pierwsze koncerty na Ukrainie zagraliśmy w lutym tego roku, występowaliśmy przed wszystkim w zachodniej części kraju, później z kolei dostaliśmy zaproszenia na wschód, m. in. do Charkowa czy Doniecka gdzie  przyznam się sama byłam po raz pierwszy. Były to przemiłe koncerty, sczególnie, że do Doniecka zaprosili nas nasi fani, którzy znaleźli nas w Internecie. Koncerty te były dla mnie bardzo ważne, gdyż będąc częścią polsko-ukraińskiego zespołu zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci w tej części Ukrainy. Potem udało się nam wystąpić też na kilku festiwalach, m.in. na Fort Missia i ZaJazz Fest. Nasze występy spotkały się z wielkim odzewem, w prasie czy to wśród publiczności, spotkaliśmy się z wieloma pytaniami o kolejną trasę na Ukrainie. Niestety póki co na Ukrainie nie ma wielkiej mody, takiego trendu na muzykę alternatywną jak w Polsce co nie oznacza, że nie ma na taką zapotrzebowania wśród ludzi słuchających muzyki.

Daga: A więc, po podboju Ukrainy ruszamy do Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kambodży.

Mikołaj: Na koniec planujemy wybrać się na krótkie, dwumiesięczne tournee po Stanach.

Uwolnij Muzykę!: Wasze teksty w więkozości dotyczą relacji damsko-męskich, syczególnie ich przykrych stron, jak ta melancholia współgra z waszą pełną radości muzyką? Jakie uczucia przeważają w waszych piosenkach, smutek z powodu nieudanej miłości czy jednak radość ze wspólnego grania?

Dana: To jest bardzo dobre pytanie, bo tak naprawdę my sami wiele razy się nad tym zastanawiamy. Jednak zdecydowana część naszych tekstów nie tyczy się prawdziwych historii z naszego życia, piszemy ja raczej na zasadzie kontrastu – życie, a muzyka. jednak kiedy człowiek jest zajęty przez smutek, melancholię wtedy jego możliwości artystyczne są zdecydowanie większe, o wiele mocniej odbiera on otaczający go świat. Swoją drogą, muzyka zmuszająca do refleksji o wiele bardziej działa na słuchacza, a napisanie dobrej, wesołej melodii jest bardzo nieproste (oryginalne stwierdzenie Dany). Myślę, że nie potrafilibyśmy jednak póki co zrobić naprawdę dobre, na wysokim poziomie wesołe nagranie. Na danym etapie nasze kompozycje są raczej smutne, to prawda… jednak nie można powiedzieć, że jest to odbicie naszego codziennego, prawdziwego życia.

Uwolnij Muzykę!: Ci, którzy znają waszą muzykę określają ją w kategoriach chilloutu, nu jazzu, elektroniki. A czy wy potrafilibyście jednym zdaniem, krótko powiedzieć co tak naprawdę reprezentujecie i skąd czerpiecie swoje inspiracje, na czym się wzorujecie?

Daga: A ty mógłbyś tak prosto powiedzieć co znajduje się w Biedronce na półkach? Wiesz, żyjemy w XXI wieku, każdy z nas ma dostęp do myspace, do mptrójek, do ogromu muzyki przez którą jesteśmy atakowani z każdej strony. I w każdym z tych ataków, każdy z nas wyłapuje swoje ulubione zespoły, nazwy, melodie. Potem to w nas dojrzewa, ewoluuje. To jest tak, że to co tworzymy ma swoje korzenie gdzieś głeboko w nas, ja nie wstydzę powiedzieć się, że podoba mi się piosenka “Boys, Boys” Sabriny bo obok tego mam do czynienia także ze współczesną muzyką klasyczną, z którą staram się zmierzyć. Jesteśmy przeraźliwie czuli na muzykę, to ona decyduje o naszym samopoczuciu, reakacjach. Myślę, że koniec końców słuchamy chyba wszystkiego po trochu.

Uwolnij Muzykę!: Choć gracie ledwie od roku, minionego lata udało się Wam zagrać na największym polskim festiwalu – Openąerze, jakie jest to uczucie grać obok Bassement Jaxx, Pendulum, Faith No More?

Mikołaj: Mieliśmy to szczęśćie, ze grając w scenie namiotowej byliśmy jakby odseparowani od całego festiwalowego zgiełku, było tam bardzo kameralnie co nam bardzo odpowiadało, intymna atmosfera sprzyjała takiemu zespołowi jak my

Daga: Jedyny stres jaki nas dopadł na Open’erze był związany z tym, że organizatorzy przełożyli nam godzinę występu na ten sam czas gdy grali Faith No More, wiec stwierdziliśmy,  że teraz już nic nam nie zostało oprócz spokojnego popijania piwa, bo spodziewaliśmy się, że w tej sytuacji już na pewno nikt nas nie odwiedzi w namiocie, jednak niespodziewanie zjawiła się spora publika co niezwykle nas ucieszyło.

Mikołaj: Tak w ogóle, to ja jestem zdania ze powinniśmy z tego miejsca podziękować Faith No More za dobry support.

Daga: Mówiąc poważnie, myślimy nad tym, by zaprosić Faith No More jako nasz support na przyszłą trasę, myślę, że będzie to nie najgorszy pomysł.

Dana: Mnie natomiast trema nie spotyka, wynika to chyba z tego, że cała ja żyję muzyką, kiedy wchodzę na scenę myśl o publiczności nie działa na mnie paraliżująco, skupiam się jedynie na tym by jak najlepiej odtworzyć to co sobie gdzieś tam założyliśmy, zaplanowaliśmy. Daje mi to niewyobrażalną radość, ten moment zachwycenia, spotkania z ludźmi na widowni.

Uwolnij Muzykę!: Podczas koncertu zapowiedzieliście swoją płytę na styczeń/luty przyszłego roku, jakie marzenia, oczekiwania towarzyszą Wam w związku z tą datą, datą waszego debiutu?

Daga: Tak naprawdę nasze oczekiwania już się spełniły, nagraliśmy dokładnie taką płytę, jaką chcieliśmy nagrać, to dla nas wielka sprawa. Praca w studio przebiegała w bardzo dobrej atmosferze i bardzo profesjonalnie, mogliśmy skupić się na każdym dźwięku i melodii, pozwolić sobie na wszelkie szaleństwa z muzyką. Przy nagrywaniu zaprosiliśmy kilu gości, naszych przyjaciół, którzy zagrali na instrumentach o jakich myśleliśmy przy produkcji tej płyty. Na płycie usłyszeć będzie można np. akordeon i nie martwimy się tym, że ktoś wytknie nam to ze nie mamy w zespole akordeonisty, ważne że znalazł się tam gdzie tego chcieliśmy. Nagraliśmy tą płytę przy pomocy naszych przyjaciół, ludzi dla nas niezwykle ważnych, dzięki którym ciągle istniejemy jako zespół. Są to ludzie o ogromnym talencie i jesteśmy im za tą pomoc niezwykle wdzięczni.

Dana: Natomiast co do kwestii ekonomicznych to wychodzimy z założenia, że jeżeli płyta się nie sprzeda, wtedy następną płytę nagramy stricte elektroniczną, jeżeli i to nie przejdzie – będziemy próbowali z innymi gatunkami aż do skutku. (w tym momencie następuje radosny wybuch śmiechu całego zespołu)

Daga: I obalimy mit, żart o tym, że Pizza od Jazzmana różni się tym, że Pizza wyżywi rodzinę, a Jazzman nie, a co!

Rozmawiał Krzysiek Żyła

*zdjęcie autorstwa Oliwii Czarnieckiej.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.