16.11.2008 22:23

Autor: fl23

Voo Voo – “Samo Voo Voo”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


samovoovoo.jpg Voo Voo – “Samo Voo Voo”

Voo Voo istnieje od 1985 roku, raz na rok-dwa wydają nową płytę. Czyli jest już ich 30, a może i więcej, bo zespół Waglewskiego ma wielu wiernych fanów, którzy produkują bootlegi. Do tego jeszcze można doliczyć wszystkie kolaboracje z innymi artystami.

Przez całe dwa lata Voo Voo nie wydało żadnej płyty – w tym czasie muzycy zespołu byli zajęci nagrywaniem płyt poza zespołem. Powstało z tego kilka mniej lub bardziej ciekawych płyt – chociażby współpraca z Fiszem/Emade i płyta “Męska muzyka”, “Koledzy” Waglewskiego i Maleńczuka czy Karimski Club. Największą zaletą Voo Voo (podobno) jest różnorodność, łatwość przeplatania stylów w swojej muzyce (rock, jazz i elementy folku z wszelkich kultur świata) i najważniejsze wokal Wojciecha Waglewskiego, jeden z najbardziej charakterystycznych w polskiej muzyce.

Nigdy nie przepadałem za Voo Voo i nie do końca potrafię zrozumieć ich fenomenu. Głos Waglewskiego jest bardzo przyjemny, a na każdej płycie grają świetni muzycy (ta płyta jest nagrana z najbardziej pierwotnym składem zespołu – Waglewski, Pospieszalski, Martusewicz, Żyżelewicz) tylko prawie wszystko jest tutaj takie samo! Czasami idą w folk, kiedy indziej starają się robić bardziej na jazzowo czy tak jak na “Samo Voo Voo” starają się grać rock’n'rollowo.

Mój problem z Voo Voo polega na tym, że nie mogę słuchać ich muzyki – każda moja próba z tym zespołem kończy się na tym, że wsłuchuję się w bardzo przyjemne brzmienie głosu Waglewskiego, nie zwracając za bardzo uwagi na to, co śpiewa i jak. Muzyka gdzieś tam przepada, a kiedy muszę się wsłuchiwać w dłuższe fragmenty instrumentalne zaczynam się coraz bardziej irytować. Kiedy płyta się kończy bez wyrzutów sumienia mogę do niej nie wracać, dobrze, że Waglewski nie prowadzi wiadomości, bo nie zrozumiałbym ani jednego słowa.

Muszę przyznać, że na tej płycie instrumentalne fragmenty nawet mnie nie irytują, a czasami są dość przyjemne, np. w otwierającej płytę “Dzisiaj jest ładna pogoda” saksofonowe solówki w stylu Dalekiego Wschodu i to samo w “Puszczy”. Piosenki na tej płycie są słodko-gorzkie, czasami komentujące rzeczywistość (“Barany”, bardzo fajne rozpoczęcie w rytmie starego country rock’n'rolla) czasami o sobie i o innych ludziach (“Nie jest fajnie”, “Puszcza”) albo o niczym (“Dzisiaj jest ładna pogoda”).

Czego by nie mówić o tej płycie jest udana i mało jest na polskiej scenie muzycznej zespołów równie sprawnych i trafiających do tak szerokiej publiczności. Co i tak nie zmienia faktu, że zawsze jak słyszę Voo Voo to słyszę tylko dźwięk głosu Waglewskiego…

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (20 głosów, średnio: 7,20 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.