07.11.2008 09:28

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Von Zeit – “Ocieramy się”

Kategorie: Albumy polskie, OFF recenzje, Recenzje

Wykonawcy:


von-zeit-ocieramy-sia.jpg Von Zeit – “Ocieramy się”

Rzadko się zdarza w naszym kraju, aby jakaś płyta była tak kompletna i dopieszczona jak album “Ocieramy się” autorstwa Von Zeit. Ale nie ma co się dziwić, ponieważ formację tworzą osoby od wielu lat mocno związane z polską sceną muzyczną i mające już duże doświadczenie.

W skład opisywanego albumu wchodzą dwie bardzo elegancko wydane płyty plus film “Halucynacje Hrabiego Von Zeit”. Trzeba przyznać, że umieszczenie materiałów na dwóch CD ma swoje uzasadnienie, bowiem trio zabiera nas w podróż po bardzo rozległych i różnorodnych krainach muzycznych. Pierwsza płyta jest wypełniona pozytywną energią, z kolei druga to eksperymenty i akustyczne brzmienie. Rozpoczynające pierwszy krążek “Ocieramy się” jest fajnie pomyślanym utworem, w którym oprócz chwytliwej, gitarowej melodii i jakby znudzonego śpiewu Romka Puchowskiego, słychać partie wiolonczeli grane przez Karolinę Rec. Ciekawy zabieg, skutecznie wzbogacający aranżacje piosenki. Z kolei trzeci utwór – “Step Down” dzięki rock’n'rollowej rytmice i cymbałkom Maciej Cieślaka ze Ścianki przypomina mi wczesne Myslovitz.

Ale to dopiero początek pomysłów, jakie znalazły swoje miejsce na tym wydawnictwie. Taneczne “Myśli jak szczury” ma w sobie coś ze skoczności ska, jednak kiedy spodziewamy się, że ta stylistka zostanie utrzymana przez całość kompozycji, nagle słyszymy śpiew chóru Viribus Unitis. I tak jest tu właściwie ze wszystkim. Gdy już jesteśmy pewni, że rozgryźliśmy dany kawałek, muzycy wrzucają jakieś nieszablonowe rozwiązanie. Ładne melodie, mieszają się z surowym brzmieniem i bogatym instrumentarium. Na pierwszej płycie znajduje się zarówno ballada “Falujemy” jak i psychodeliczna “Autostrada nocą”. Czuć, że każdy członek grupy miał wpływ na zawartość albumu. Piosenki są nie tylko tworem wokalisty i basisty Romana Puchowskiego, ale również gitarzysty Jacka Kuleszy i perkusisty Sebastiana Szczepanowskiego.

Druga cześć to nietuzinkowe kompozycje jak choćby “3.50″, w której zamiast tradycyjnego tekstu piosenki mamy fragment książki “Narkotyki” Witkacego. To, co wyróżnia zespół na tle innych, to oryginalny image. Bardzo zabawna i ciekawa historia Hrabiego Von Zeita (w tej roli Jacek Kulesza), przedstawiona w postaci filmu jest kawałem znakomitej roboty. Dostała ona zresztą nagrodę “Inna Energia” na XVI festiwalu polskich videoklipów Yach Film w Gdańsku. Bardzo podoba mi się dystans do świata i humor, jaki formacja zawarła w swojej twórczości, którego znakomitym przykładem jest pastiszowe “Tańczyć”.

Niezwykle przyjemnie jest przekonać się, że można u nas wydać płytę tak profesjonalnie wyprodukowaną, najeżoną licznymi inspiracjami i mającą w sobie mnóstwo świeżości. Von Zeit to zjawisko niecodzienne, skutecznie wymykające się klasyfikacjom i zaszufladkowaniu. Kto chce uwierzyć w nasz przemysł muzyczny, powinien koniecznie się z nim zapoznać.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (14 głosów, średnio: 7,36 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.