27.03.2009 11:29

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Uwolnij muzykę z Sorry Boys – relacja z koncertu

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Sorry-Boys-12.jpg Uwolnij muzykę z Sorry Boys – relacja z koncertu

Pierwsze promowane przez nasz portal wydarzenie muzyczne odbyło się 20 marca w Centrum Promocji Kultury Praga Południe w Warszawie. Gwiazdą była grupa Sorry Boys, która pojawiła się na scenie wraz z gośćmi: Tomaszem Osieckim (Masala) na sitarze, Mariuszem Godziną (Dusza) na saksofonie oraz Marasem Droździelem (Warszafka) na perkusjonaliach. Wypełniona sala z pewnością nie mogła narzekać na brak ekstatycznych wrażeń estetycznych.

Początek planowany był na godzinę 20, jak to jednak w przypadku koncertów bywa, często z przyczyn niezależnych od wykonawców dochodzi do opóźnienia. Dzięki temu jednak część spóźnialskiej publiczności zdołała dotrzeć, by obejrzeć cały występ. A warto było poczekać…

Piątka muzyków przygotowała niepowtarzalny występ pod względem akustycznym. Aranżacje różniły się od tych studyjnych, jednakże pojęcie “unplugged” o czymś świadczy. Niesamowitej głębi dodawali wspomniani już goście. Nagłośnienie było rewelacyjne, dzięki czemu kunszt muzyków był jeszcze bardziej słyszalny. Świetne echo slajdów gitarowych długo wibrowało w uszach, lecz nie nudziło.

Muzycy gościli na scenie godzinę, raz wychodząc na bis. Zagrane zostały utwory znane już szerszej publiczności jak np. “Chance”, które zespół zagrał u Kuby Wojewódzkiego (występ tutaj). Emanowały one świeżością ze względu na odmienną od powszechnej interpretację, lżejszą, spokojniejszą, aczkolwiek nie gorszą. Większość setlisty stanowiły nowe kompozycje, jeszcze oficjalnie nieopublikowane. Do takich zaliczyć należy “Give Me Back My Money”, ciekawe pod względem tekstowym i wokalnym (głos Izy Komoszyńskiej urzeka), ale również instrumentalnym, gitara Tomasza Dąbrowskiego zapada w pamięć.

Jako ostatni zabrzmiał kawałek “River”, który również należy do grupy “nowszych”. Na nim udzielali się goście. Tomasz Osiecki właśnie w tym utworze pełnił z sitarem najważniejszą ze swych ról. Saksofonista Mariusz Godzina jest również słyszalny, choć to nie wszystko na co go stać, o czym przekonała się zgromadzona publiczność. Osobiście przy niektórych wstawkach muzyka przechodziły mnie dreszcze, co nie zdarza się często. Maras Droździel również obecny jest, lecz klip nie oddaje jego pracy. Stali członkowie zespołu są słyszalni, dochodzą do muzycznego konsensusu wzajemnie się uzupełniając. Piotr Blak jakby w cieniu, zajęty swymi efektami, Jacek Perkowski na basie, czujący rytm, w transie muzycznym, Kuba Zawadziło (perkusja) najmniej widoczny, ale dobrze słyszalny oraz wymieniani już Iza Komoszyńska oraz Tomasz Dąbrowski.

“Chance” + “River”

Sorry Boys – Chance + River (live) from From Stage on Vimeo.

Publiczność zapamięta koncert nie tylko z uwagi na gości, ale również z powodu momentami enigmatycznego, mistycznego klimatu. Sorry Boys zamierzają wydać płytę jesienią, członkowie pragną dopieścić kompozycje, wybrać najlepsze, gdyż nie ze wszystkich są w pełni zadowoleni. Oczekiwania fanów powinny więc być wielkie. Czy na debiutanckim krążku pojawią się goście z omawianego koncertu? Czy grupa nie zrezygnuje z elementów egzotycznych? Na efekt końcowy przyjdzie nam jeszcze troszeczkę poczekać, w międzyczasie można wybrać się na kolejny koncert grupy z serii “Unplugged”. Naprawdę warto!

Łukasz Stasiełowicz

Poniżej komentarze członków redakcji po koncercie.

Eliza Gaust:

Sorry Boys już wcześniej pokazali, że mają duży potencjał, a głos wokalistki, kiedy raz się go usłyszy, zostaje w pamięci na długo. Natomiast podczas warszawskiego koncertu unplugged po prostu mnie zachwycili. Rewelacyjny wokal Izy Komoszyńskiej, świetne bluesujące melodie i do tego gościnnie Tomasz Osiecki na sitarze. Nastrojowo i profesjonalnie (duże brawa za nagłośnienie w warszawskim CPK!). Ja chcę więcej i mam nadzieję, że na płytę nie przyjdzie nam długo czekać.

Sandra Kmieciak:

Sorry Boys uwolniło muzykę w bardzo przyjemny sposób, który jednakże nie do końca był unplugged, jak był promowany. Jako fotograf bardzo cieszyłam się na myśl o tym, bo liczyłam na to, że chociaż raz widoku sceny i artystów nie będą przesłaniały mi sterczące tu i ówdzie statywy do mikrofonów. Wydaje mi się, że choć koncert był jak najbardziej z prądem i statywy dumnie stały na scenie, to mogę przymknąć na to oko, bo i tak było bardzo pozytywnie. Ciekawe aranżacje utworów z wykorzystaniem saksofonu, perkusjonaliów i sitaru oraz premierowe wykonanie nowych, niepublikowanych i niegranych na koncertach wcześniej piosenek, sprawiły, że nie żałuję spędzenia piątkowego wieczoru w Centrum Promocji Kultury na Podskarbińskiej.

Anna Lenarcik:

Koncert podobał mi się. Niezbyt dobrze znałam wcześniej ich twórczość, dlatego występ unplugged był dla mnie miłą niespodzianką. Brzmieli profesjonalnie i atrakcyjnie (głównie dzięki dodatkowym instrumentom: orientalnemu sitarowi, saksofonowi i bongosom), wokalistka na żywo wypadła bardzo naturalnie, modulowała głos i zmieniała jego barwę bez najmniejszych problemów, a co najważniejsze – śpiewała czysto intonując dźwięki.

Michał Wieczorek:

Idąc na ten koncert nie miałem żadnych oczekiwań… i bardzo miło się zaskoczyłem. Mimo że koncert był tak naprawdę “halfplugged”, bo panowie gitarzyści grając na gitarach akustycznych, bawili się różnymi efektami, ale to tylko tak na marginesie. Koncert był bardzo żywy, energetyczny, trochę czerpał z unplugged Hey. Świetnym pomysłem okazało się zaproszenie gości, którzy wspaniale dopełnili zespół. Same piosenki też okazały się bardzo dobre. I tak, nie mając żadnych oczekiwań na początku, z koncertu wyszedłem z przeświadczeniem, że zobaczyłem zespół, na którego płytę będę czekał ze zniecierpliwieniem.

Zdjęcia z koncertu autorstwa Sandry Kmieciak:

  Sorry-Boys-01.jpg

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.