09.12.2008 00:02

Autor: Krzysztof Kowalczyk

“Uważaj kochanie”, czyli Hatifnats i Muchy w Sopocie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


much3.jpg “Uważaj kochanie”, czyli Hatifnats i Much w Sopocie

Rzadko się zdarza, aby na koncercie bardziej interesował mnie zespół supportujący, aniżeli główna gwiazda wieczoru. Ale co ja zrobię, że Hatifnats to według mnie jeden z najciekawiej zapowiadających się młodych zespołów w kraju.

Nie ujmując niczego Muchom, pierwszemu polskiemu zespołowi indie z prawdziwego zdarzenia, zdecydowanie bardziej trafiają do mnie zimnofalowe klimaty Hatifnats. Twórczość Warszawiaków przywodzi mi na myśl wczesne The Cure, co jest rzadkością na naszym podwórku muzycznym. Zestawienie tych dwóch polskich zespołów podczas jednej trasy to niecodzienny zabieg. Na początku wpadamy w depresję, żeby za chwilę wesoło się bujać i tańczyć.

Koncert Hatifnats (niestety niespełna półgodzinny) był przesiąknięty goryczą i frustracją, a z krótkiej set listy najlepiej zabrzmiało “The Lost Boys”. Chciałbym, żeby każda grupa w naszym kraju prezentowała tak “światowy” poziom. Wokal lidera Michała Pydo wzbudza wiele kontrowersji, ale taki ni to damski, ni to męski głos bardzo pasuje do ich twórczości. Trzymam kciuki za jak najszybsze wydanie debiutanckiego albumu.

Muchy zaprezentowały to, czego się po nich spodziewano, czyli porządny występ pełen takich przebojów jak “Galanteria” oraz “Najważniejszy dzień”. Wiadomo jak bardzo denerwujący być potrafią natrętni fani, chcący zaśpiewać razem z wokalistą. Taki oto fan, ku przerażeniu zgromadzonych, namówił Michała Wiraszko do wspólnego wykonania “Galanterii”. Ku zaskoczeniu wszystkich nie dość, że chłopak wypadł świetnie, to potem wyjątkowo grzecznie opuścił estradę. Bardzo dobre i pełne energii były wykonania “Fototapety”, “Miasta doznań” i “Pięć po wpół”, w czym udział miało znakomicie ustawione nagłośnienie. W repertuarze znalazła się także nowa piosenka “Tanie licznie lotnicze” i cover utworu Andrzeja Zauchy “Byłaś serca biciem”. Muzyka Much na żywo ma zdecydowanie większego kopa i kawałki, które w wersji albumowej były przeciętne, na koncertach wypadają znacznie ciekawiej. Mimo tego mam wrażenie, że zespół mógłby dawać z siebie więcej na scenie – zabrakło mi trochę większego zaangażowania.

Niemniej jednak, to właśnie Hatifnats byli dla mnie bohaterami tego wieczoru. Przyznaję, że to bardziej kwestia preferowania konkretnego gatunku muzycznego niż poziomu wykonania. Nic tylko czekać na koncerty, na których to oni będą odgrywali główną rolę, bo jak udowodnili na tegorocznym Openerze znakomicie w takich okolicznościach się sprawdzają.

Muchy i Hatifnats zagrały 3 grudnia w sopockiej Papryce.

Krzysztof Kowalczyk

Zdjęcia autorstwa Kasi Waszczyk i Dariusza Felusia:

wyszperaj coś więcej ▼

 




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.