28.11.2010 23:46

Autor: Kamila

Twin Shadow – “Forget”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


twin-shadow-forget-2010.jpg Twin Shadow – “Forget”
4AD/2010

Baśń o George’u Lewisie, przybyszu z dalekiej krainy zwanej Dominikaną, który wierzył, że marzenia się spełniają, dobrym duszku Chrisie Taylorze i złotej rybce o imieniu 4AD.

Łagodne disco-beaty, subtelne riffy gitar, dźwięki klawiszy brzmiących tak ciepło i delikatnie, jakby stanowiły rodzaj miękkiego puchu, unoszącego się nad melodiami, o których trudno powiedzieć, czy są wesołe czy smutne. Są takie, że chce się ich słuchać. To właśnie muzyka Twin Shadow.

Na czele amerykańskiego zespołu Twin Shadow stoi George Lewis – młody Dominikańczyk, który wychował się na przedmieściach jednego z miast na Florydzie. Marzeniem George’a, którego muzyczna pasja pochłonęła już w wieku 14 lat, było dołączenie do artystów wydających swoje płyty za pośrednictwem kultowej wytwórni 4AD. Historię wokalisty można przytaczać wszystkim, którzy nie wierzą, że chcieć to móc. Debiutancki krążek Twin Shadow “Forget” ukazał się właśnie nakładem tego labelu. Pierwszym, który zwrócił uwagę na muzykę zespołu był jednak Chris Taylor, członek grupy Grizzly Bear, który postanowił pomóc debiutantowi wydając jego muzykę w swojej wytwórni.  To umożliwiło George’owi i jego ekipie zaistnienie na amerykańskim rynku fonograficznym, 4AD natomiast zaprezentowała muzykę Twin Shadow reszcie świata.

Żadnemu z 11 utworów, które znalazły się na “Forget” nie można odmówić przyjemnej, ale nienachalnej melodyjności. George Lewis nie stara się, by jego piosenki były przebojowe. Melodie płyną sobie więc powoli, wprowadzając na parkiet tego łagodnego disco lekko senny nastrój. Oprócz synthpopowych dźwięków niemała jest tu częstotliwość występowania gitar, które czasem, jak w “When We’re Dancing”, w dość intensywnej postaci surowo brzmiących riffów,  zaznaczają swoją obecność. Dźwięki klawiszy, rozmyte i niewyraźne dobiegają zwykle gdzieś z oddali, przez co aranżacje utworów Dominikańczyka mają w sobie coś z produkcji low-fi. To zapewne sprawka wspomnianego już Chrisa Taylora, który zajmował się produkcją krążka. Jego rękę czuć m.in. w “Castles In The Snow”, które zyskało przez to lekko folkowy charakter. W nagraniach takich jak “At My Heels” i “Shooting Holes” czai się z kolei funkowa energia.

Muzyka Twin Shadow to połączenie nowoczesności z brzmieniem retro, kojarzącym się głównie z  latami 80., z których muzycy wyciskają w tym sezonie ostatnie dyskotekowe soki. Muzyka lat 80. George’owi Lewisowi kojarzy się jednak nie z pretensjonalnym disco, ale pewną łagodnością, wrażliwością, nostalgią której nie trzeba doprowadzać do granicy kiczu. Twin Shadow może więc przypaść do gustu zarówno słuchaczom Blonde Redhead, Fever Ray, Cut Copy, Grizzly Bear, jak i sympatykom The Smiths, The Cure, New Order czy Depeche Mode.

“Forget” to klasyczny przykład albumu, któremu trzeba poświęcić sporo uwagi, zanim dostrzeże się wszystkie jego zalety. Jednocześnie za każdym kolejnym odsłuchem muzyka Twin Shadow wywiera coraz lepsze wrażenie, które nie zniknie za rogiem pierwszego lepszego muzycznego zachwytu.

Całości albumu można wysłuchać na oficjalnej stronie Twin Shadow.

Kamila Madajczyk

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (17 głosów, średnio: 7,76 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.