14.02.2011 12:31

Autor: Maria

Trochę digital, mnóstwo love

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


img_7455.jpg Wrocław kulturą stoi! Tu nawet z okazji urodzin lokalu organizuje się koncerty, recitale i inne nie mniej warte uwagi eventy. Klubogaleria Szajba, swoje 365 dni istnienia postanowiła uczcić serią imprez, z których otwierającą, był koncert formacji Digit All Love.

Zespół Digit All love, to wrocławska formacja, składająca się z 8 osób, w tym, kojarzonej głównie z formacji Mikromusic, Natalii Grosiak. Ponadto w zespole udzielają się dwie skrzypaczki, wiolonczelistka, a Maciek Zakrzewski obsługuje sample i elektronikę. Dużo instrumentarium, dużo osób, mała scena w klubie. Mała do tego stopnia, że skrzypaczka przeciskając się na swoje miejsce zgubiła buta.

Wokół sceny tłum ludzi, który z minuty na minutę jeszcze się zagęszczał. Zespół tym czasem czekał na kolejnych członków, co spowodowało w rezultacie ponad godzinne opóźnienie. Ci, którzy już dostali się do klubu, czekali coraz bardziej zniecierpliwieni, ci, którzy do lokalu dostać się nie zdołali, zastanawiali się z wysokości wejścia, jak można się tak gnieść.

Kiedy w końcu zespół zaczął grać, lokal wypełniły mroczne dźwięki smyczków, sampli i wokalu Natalii Grosiak. Mnóstwo elektronicznych dźwięków, które rozbrzmiewały już od intro, dużo delikatnych, jakby od niechcenia grających klawiszy, mnóstwo smyków, na których grały panie w jednakowych różowych pudrowych spódniczkach, z kwiatami i piórami we włosach, i oczywiście mnóstwo przestrzennego głosu wokalistki. Było ciężko, było mrocznie, było smutno, ale było pięknie. Jedynym odstającym od konwencji mroku utworem, było energetyczne i zadziorne “Dont’ Expect Too Much”, z debiutanckiej płyty. Z tego właśnie wydawnictwa pochodziła większość zagranych piosenek. Z najnowszej płyty, “V (fau)”,  pojawiła się zaledwie skromna reprezentacja: “Flesh”, “W czyichże rękach…”, czy “Szukam cię” – interpretacja wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Set dość krótki, zespół zagrał dziesięć piosenek, co dało ledwo godzinę, jednak zrobił wrażenie na ściśniętej w klubie publiczności. Na mnie osobiście też, jednak wydawało mi się cały czas, że dźwięk nie roznosił się w przestrzeni. Być może to wina lokalu nie dostosowanego do organizowania koncertów. Dźwięk nie niósł się po całym klubie, nie rozprzestrzeniał, nie otaczał słuchacza. Zupełnie jakbym słuchała Digit All Love w trybie mono.

Maria Grudowska


wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.