26.09.2009 13:19

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Touchy Mob w sopockiej Papryce

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


touchypapryka-lukasz-stafiej.jpg Touchy Mob w sopockiej Papryce

Niemiecka scena jest w naszym kraju słabo znana, dlatego też możliwość zobaczenia Touchy Moba na żywo dała polskiej publiczności nieczęstą okazję sprawdzenia, co muzycznie piszczy u naszych zachodnich sąsiadów.

Z czym kojarzy się statystycznemu Polakowi muzyka niemiecka… Nena? No dobrze, ktoś siedzący w cięższych klimatach wspomni o Rammsteinie, a mający cokolwiek do czynienia z elektroniką wymieni jeszcze Kraftwerka. Natomiast z chwytających za gitary znani są jeszcze Die Arzte i – a jakże, przecież nie mogłem ich pominąć – Die Toten Hosen. Współczesna scena niemiecka? Cóż, pomijając pasjonatów, kiepsko u nas z wiedzą na jej temat. Zapewne jest to głównie skutek niewielkiej obecności tej muzyki w naszych mediach. Na szczęście ostatnimi czasy jakoś częściej słyszy się o niemieckiej eksperymentalnej elektronice, dzięki czemu, takie pojęcia jak minimal techno, są znane co raz większej ilości osób.

Tak właściwie, Touchy Mob to trochę inna para kaloszy. Owszem, podkłady elektroniczne wędrujące momentami w okolice minimal techno też się pojawiają, ale ogólny profil artystyczny Ludwiga Platha przypisałbym raczej folkowym singer-songwriterom z USA, a niżeli niemieckim twórcom pokręconej elektroniki. No bo, jakie inne skojarzenia można mieć kiedy widzi się na scenie faceta ze stylową brodą (patrz: Bon Iver), dzierżącego w ręce gitarę akustyczną. Jeden mały szczegół powoduje, że mimo silnych inspiracji takimi wokalistami jak Devendra Banhart, w muzyce berlińczyka znajdujemy coś więcej. To “coś” to mała, zamocowana na gitarze konsoleta, dzięki której artysta do delikatnego i sentymentalnego utworu, potrafi nagle wprowadzić zarówno ambientowe podkłady, brzmienie, którego pewnie nie powstydziłoby się Animal Collective czy też housowe wręcz rytmy. Te wszystkie sztuczki znakomicie się sprawdzają na żywo, kiedy to publika próbuje odgadnąć, jaki charakter będzie mieć kolejna zaśpiewana przez Platha piosenka. Z dodatkowych atrakcji odnotować jeszcze warto obecność Tobiasza Bilińskiego z Kyst, gościnnie śpiewającego i grającego na bębnach w kilku kawałkach.

Tochy Mob swoim eklektyzmem zrobił duże wrażenie nie tylko na mnie, ale i na publiczności zgromadzonej w sopockiej Papryce. Ludzie słuchali muzyki Niemca z dużym skupieniem, nagradzając gromkimi oklaskami każdą piosenkę, jaką wykonał. Pod koniec długiego występu dało się odczuć lekkie znużenie, ale przynajmniej nie można było zarzucić wokaliście, że nie dał z siebie wszystkiego. Pozostaje tylko czekać na pełnoprawny longplay, który ma zostać wydany sumptem trójmiejskiego Gingerbread Records, prowadzonego przez członków grupy Kyst.

Krzysztof Kowalczyk

*zdjęcie z koncertu autorstwa Łukasza Stafieja

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.