03.01.2009 20:15

Autor: fl23

Tom Zé – “Danç-Eh-Sá” / “Estudando a Bossa – Nordeste Plaza”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


W 1968 nagrał swoją pierwszą płytę, dzięki której na stałe wpisał się do historii muzyki rozrywkowej. Kolejne wydawnictwa ani nie przynosiły rewolucji, ani nie rozczarowywały, przełom nastąpił w XXI wieku, kiedy Tom Zé zaczął nagrywać znowu wybitne płyty.

Przed Wami maestro Antônio Martins, czyli Tom Zé (czytaj Że). Urodził się w 1936 roku, czyli ma 72 lata, a na scenie ma więcej energii niż dwudziestolatek i wcale nie przesadzam. Caetano Valeoso, jego kolega po fachu, nazwał go największym punkowcem wśród tropikalistów chociaż z punkiem nie miał niczego wspólnego. Rotten i Vicious w swoich najlepszych latach też spaliliby się ze wstydu, gdyby zobaczyli maestro Zé podczas występu. Tom Zé tańczy, śpiewa, gra na wielu instrumentach, ale przede wszystkim na gitarze. Na jego koncertach, których program przygotowuje przez wiele tygodni, żeby zmienić go nagle w trakcie występu wchodzi w dialog z publicznością, nieważne w jakim jest kraju. Do tego jest jednym z najbardziej wymagających muzyków na świecie. W filmie “Fabricando Tom Zé” (który bardzo polecam) jest rewelacyjny fragment, kiedy Zé robi awanturę organizatorom jednego z największych festiwali jazzowych we Francji, dźwiękowcy, którzy współpracowali z największymi legendami w historii jazzu nie wiedzieli co zrobić…

Najlepszym dowodem na jakość muzyki Toma Zé jest to jak ten człowiek wygląda – a żyje jak sam mówi tylko i wyłącznie dla muzyki. W ubiegłym roku wydał dwie płyty “Estudando a Bossa – Nordeste Plaza” kolejna płyta na której maestro Antônio prezentuje czego się nauczył (wcześniej nagrał jeszcze płyty “Estudando a Samba” i “Estudando o Pagode”) i “Danç-Eh-Sá” płytę z atonalną sambą.

tz2008.jpg “Estudando a Bossa – Nordeste Plaza”

“Estudando a Bossa” to świetna pozycja zarówno dla tych, którzy doskonale znają bossa novę jak i dla tych, którzy nigdy nie mieli z nią żadnego kontaktu. Z płyty będzie zadowolony nie tylko wolny słuchacz, ale i prawdziwy znawca – Tom Zé przedstawia tutaj swoją własną historię bardzo młodego stylu muzycznego, jakim jest Bossa Nova. Do współpracy zaprosił wielkich współczesnych wykonawców bossy, mistrzów i młodych wykonawców – Fernandę Takai, Marinę de la Riva, Maricię Castro, Jussarę Silveire i największą gwiazdę na płycie, czyli grindo z Talking Heads – Davida Byrne’a.

W wykonaniu Toma Zé bossa nova zmienia swoje obliczę, właściwie wychodzi z tego “nova bossa nova” jak śpiewa Zé. Słychać tutaj mnóstwo nawiązań do współczesnej muzyki. W “Roquenrol, Bim-Bom” chórki cytują Beatlesów i śpiewają “Obladi, oblada”, w “Amor do Rio” pojawia się coś w stylu beat-boxu, gitarze towarzyszy rytmiczny bit, “Solvador, Bahia de Caymmi” wykonywany jest w akompaniamencie gitary elektrycznej, na której grane są ciężkie rockowe riffy. Płyta jest bardzo melodyjna i radosna, o wiele bardziej żywa niż płyty z lat 70-tych… Po kilkunastu odsłuchaniach “Estudando a Bossa” mogę tylko zasalutować i podziękować, że nadal żyją tacy wspaniali muzycy.

tomze_album.jpg “Danç-Eh-Sá”

“Danç-Eh-Sá (Dança dos Herdeiros do Sacrifício) – O Fim da Canç?o: Ao Vivo” to rozszerzone wydanie płyty z 2006 roku, o jeden utwór i sześć wyrazów w tytule. Dość krótka, 40 minutowa płyta-koncept nie jest już tak przyjemna w odbiorze, ale nadal jest szalenie ciekawa. Każda piosenka nosi tytuł od jakiejś onomatopei (na przykład: atchim – apsik).  Mimo że nie rozumiem ani słowa po brazylijsku mam wrażenie, że każdy powinien zrozumieć te piosenki – Zé za pomocą różnych onomatopei i dziwnych melodii stworzył płytę mówiącą uniwersalnym językiem miłości. Niektórzy mówią, że Tom Zé stworzył atonalną sambę – sam przyznaje, że interesuje się muzyką współczesną, a jako ulubionych kompozytorów wymienia Weberna i Bartoka. A kiedy dołoży się do Weberna sambę i brazylijskich Indian wychodzi “Danç-Eh-Sá”.

Mam nadzieję, że maestro Martins jest jednym z tych ludzi, dla których życie zaczyna się po osiemdziesiątce.

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 5,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.