17.11.2010 00:16

Autor: Krzysztof Kowalczyk

To Rococo Rot wystąpili w Gdyni

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


11082010197.jpg To Rococo Rot wystąpili w Gdyni

Niemieckie zdyscyplinowane dźwięki wciąż robią duże wrażenie.

Supportem dla naszych zachodnich sąsiadów było trójmiejskie Columbus Duo. Zazwyczaj artysta supportujący gra lżej niż główna gwiazda wieczoru, ma on za zadanie przyjemnie zaostrzyć apetyt. Tym razem proporcje uległy odwróceniu – duet zagrał mocny, absorbujący koncert, gęsty od ściany gitary Tomasza Swobody, drone’ów i synkopowej rytmiki. Gdzieś z tego całego zamieszania wyłaniał się głos Swobody, recytujący utwory po francusku. Pomimo, że momentami z głośników dochodziło zbyt dużo basów, momentami dość męczących (co zrzucam na karb dźwiękowca), było to frapujące spotkanie z twórczością Columbus Duo.

To Rococo Rot zagrało w gdyńskim Uchu jak prawdziwy niemiecki zespół, poruszający się gdzieś na granicy wczesnego post-rocka w stylu Tortoise i chłodnego minimalu. Nie było żadnych ekstatycznych wybuchów, spiętrzeń emocji i kulminacji. Obyło się także bez stopniowo budowanych wprowadzeń, delikatnych szkiców, które dopiero z czasem nabierałby kształtu właściwego utworu. W przypadku tria każda kompozycja to była jedną, niezwykle równą i prostą linią. Można było zaobserwować nadzwyczaj konsekwentny ciąg melodii, hipnotyzujących rytmów i narracji tworzonej przez elektronikę – przez ten koncert po prostu się cudownie płynęło.

Dawanie występów jako trio oczywiście oznacza niewielką ilość środków, jaką jednocześnie można użyć. W tym momencie łatwo pomyśleć o loop stacjach i laptopach, dzięki którym każdy dziś może za pomocą jednego kliknięcia dodać ścieżkę wcześniej nagranego instrumentu albo puścić jakieś sample. U To Rococo Rot ten element też się pojawia, ale prawdziwym fundamentem ich występów na żywo jest niezwykle precyzyjna sekcja rytmiczna, składająca się z perkusisty Ronalda Lippoka i basisty Stefana Schneidera. Rytmy wygrywane przez Lippoka przypominają matematyczne równania, a z kolei Schneider używa fingerpickingu, zazwyczaj stosowanego przez sing/songwriterów, dla których głównym instrumentem jest gitara akustyczna. Technika ta polega na graniu na gitarze za pomocą kciuka oraz innych palców niezależnych od siebie linii w tym samym czasie. Nie przypominało to w żadnym razie jednostajnego basowego dudnienia, Schneider tworzył równocześnie puls jak i melodie.

Mimo 15 lat na scenie To Rococo Rot nadal potrafi zachwycić swoim drobiazgowym, ale jakże pięknym chłodem.

Krzysztof Kowalczyk




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.