05.12.2009 01:46

Autor: marcin

Tin Pan Alley – świeża krew z Bydgoszczy

Kategorie: Czytelnia, Tylko u nas

Wykonawcy:


tin-pan-alley-by-kaska.jpg Tin Pan Alley – świeża krew z Bydgoszczy

Ostatnio interesujących debiutantów jak na lekarstwo. Zwłaszcza takich, którzy konsekwentnie podążaliby za wyznaczonym celem. Bydgosko-toruńska formacja Tin Pan Alley, ma spore szanse wypełnić tę lukę.

“Jesteśmy waszymi nowymi Niemenami, Ciechowskimi i Lennami Valentino” – głoszą śmiało na swoim profilu MySpace. Na ile w tym prawdy? Pewien trop stanowi nazwa grupy. Nim świat muzyki rozrywkowej opanował rock’n'roll, ktoś musiał produkować piosenki dla szarego słuchacza. Na początku ubiegłego stulecia, w świecie muzycznym, istniał sektor odpowiedzialny za komponowanie utworów łatwych i przyjemnych. Kompozytorzy oraz producenci napędzający machinę rozrywki, skupiali się pod nazwą Tin Pan Alley. Jest to także jedna z głównych nowojorskich ulic. Na ile członkowie grupy biorą na serio ten historyczno kontekst – ciężko stwierdzić. Warto jednak pozostać na amerykańskim kontynencie, skąd Tin Pan Alley czerpie swoje główne inspiracje. Przenieśmy się z Nowego Jorku do Chicago.

Muzycy tworzą zespół od 2006 roku. O ile w ich karierze wydarzyło się przez ten czas niewiele, to na podstawie ich nagrań dostępnych w sieci, słychać, że nie próżnowali w sali prób. Materiał muzycznie odsyła do takich klasyków amerykańskiego grania lat 90-tych, jak The Sea and Cake, Yo La Tengo czy Sonic Youth. Mając podobne formacje za przewodnika można zdziałać wiele. I chociaż ciężko na tym polu o nowatorstwo, to Tin Pan Alley wyraźnie nie chce poprzestawać na kopiowaniu klasyków, poszukując swojego własnego brzmienia. A brzmią na tyle dobrze, że wysyłając ich do Stanów z pokojową misją koncertową, nie mielibyśmy się czego wstydzić.

Z utworów dostępnych w sieci, próbę poszukiwania własnej drogi najlepiej słychać pomiędzy “The City & Man” oraz “To The Following”. Z jednej strony stonowana elektronika i łagodny głos wokalisty, a z drogiej gęsta sekcja rytmiczna wsparta rozjeżdżającymi się na wszystkie strony gitarami. Bez  wyraźnych zwrotek i refrenów, ich muzyka to ciągłe parcie naprzód. Niedbalstwo w stylu wczesnych dokonań Weezer, miesza się z konsekwentnym składaniem melodii.

Planowana na początek przyszłego roku płyta, będzie ostatecznym sprawdzianem możliwości zespołu. Ukaże się ona pod szyldem Gingerbread Records (w styczniu nakładem tego wydawnictwa również debiut Kyst). Grupa następnie wyrusza także w trasę koncertową po kraju, w trakcie której będzie można przetestować zespół na żywo.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.