02.04.2010 11:40

Autor: Zylka

“This ain’t nodisco and you know how to dance.”

Kategorie: Czytelnia, Felietony, POLECAMY

Wykonawcy: | | | | | | | |


kolorowe-kropki.jpg “This ain’t nodisco and you know how to dance.”

Grali na wartych wówczas krocie Korgach, nosili kryjące oczy nażelowane, tlenione blond grzywki, chodzili w jaskrawych, połyskujących garniturach i jak nikt inny potrafili śpiewać przerażająco depresyjne wersy o miłości na przekór swojej klawiszowo-syntezatorowej muzyce. Ostatni atłasowi chłopcy, słabowici wobec sercowych niedomagań. Nowi Romantycy.

Terminu “New Romantic” użył po raz pierwszy w 1981 roku Richard Burgess, producent, ojciec chrzestny takich “keybord-bandów” jak Spandau Ballet czy When In Rome. Następnie, na Wyspach Brytyjskich, stolicy wszelkich muzycznych rewolucji na fali popularności Davida Bowie’go zaczęto organizować tzw. “Bowie Night”, imprezy dla nowych romantyków wręcz mistyczne. Przesiąknięte biseksualizmem, klimatem brytyjskiej, nowej fali lat 80. i powiewem świadomości tego, że oto w muzyce popularnej wreszcie nadchodzi coś nowego. Okres New Romantic znacząco przearanżował skostniałą pod koniec lat 70. brytyjską scenę muzyczną, miał też niemały wpływ na zmianę przygnębiającej atmosfery, jaka panowała wówczas wśród społeczeństwa Zjednoczonego Królestwa.

W przededniu lat 80. brytyjska muzyka zdominowana jest przez zespoły o korzeniach psychodelicznego post-punka, z Ianem Curtisem i Johnym Rottenem w roli proroków na czele. Margaret Thatcher tworzy swój pierwszy rząd w okresie szczytowych napięć na lini Londyn – Dublin. Tymczasem pojawiają się zespoły, które w swoich tekstach nie niosą już buntowniczo-nihilistycznych przekazów, a zamiast łamać gryfy swoich gitar, zaczynają ograniczać swój ruch sceniczny do układnego dygania nogą przy monofonicznych Yamaha CS5.

Nowi romantycy stają się innowacją i jak każda rzecz nieznana człowiekowi, budzi niepokój, a wśród niektórych nawet i wrogość. Nowotworząca się subkultura chcąc, nie chcąc wchodzi w konflikty z bardziej radykalnymi przedstawicielami kontrkultur, niosącymi na swoich sztandarach totalnie antagonistyczne do nowych romantyków wartości. Do tego ten drażniący image – zadbanych, dobrze ubranych, “modnych”. Nowi romantycy nie od początku mieli z górki, ale akceptacja przyszła niedługo potem, razem z pierwszymi, przewrotowymi płytami czasu New Romantic. Ultravox, Heaven 17, Talk Talk, Human League, Depeche Mode, Gary Numan… to tylko jedni z wielu, którzy wypłynęli na szersze wody razem z erą muzyki tworzonej przy użyciu syntezatorów, samplerów i keyboardów. Wyobrażasz sobie historię muzyki bez tych zespołów? Czy wśród swoich znajomych też znajdziesz osobę, której zza obrazka z pierwszej komunii wystaje zdjęcie Marca Almonda lub z zamkniętymi oczami nieomylnie zatańczy popisowy krok Gahana z klipu do “I Just Can’t Get Enough”.

Większość opracowań, wyznawców i znawców twierdzi, że za początek ery New Romantic uznawać należałoby album “Vienna” Ultravoxu z 1980 roku. Na płycie znalazły się tak znane po dziś dzień kompozycje jak “New Europeans” czy “Sleepwalk”. Znajdowała się też tytułowa”Vienna” inspirowana filmem “The Third Man”, którego akcja działa się właśnie w stolicy Austrii. Płyta zrobiła prawdziwą furrorę na brytyjskim rynku swoim innowacyjnym aranżem melodii. Chyba niechcący, ale zespół Ultravox stał się pierwszym ,”mianowanym” ojcem New Romantic, udało im się jako pionierom zaprezentować ten nurt, bo już w rok później swoją pierwszą płytę wydali Depeche Mode (jeszcze z Vince Clarkiem w składzie). Prawdziwy, powiedzmy światowy rozgłos przyniósł jednak zespołowi utwór z 1984 roku “Dancing With Tears In My Eyes”.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

W roku 1981 płytę pt. “Dare” wydaje zespół Human League, na które znajdujemy legendarny “Don’t You Want Me”, numer jeden na listach w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Nagranie niżej ukazane pochodzi z kultowego programu “Top Of The Pops” (TOPT), który od roku 1964 aż do lipca 2006 roku był emitowany przez brytyjską BBC. TOTP był szalenie ważnym czynnikiem napędzającym popularność zespołów na Wyspach, bandy stawały na rzęsach, aby móc zaprezentować w nim choćby jedną swoją piosenkę. Zaistnienie w “Top Of The Pops” było dla zespołu tym, czym dla nastolatków jest pierwsza inicjacja – przekroczeniem pewnej mistycznej granicy, Human League to się udało.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Rok 1981 był w ogóle wysypem noworomantycznych płyt, ukazał się wtedy przede wszystkim album Depeszy (chociaż o nich później) “Speak & Spell” z charakterystycznym łabędziem na okładce. Na szersze wody wypłynęli także Soft Cell, czyli David Ball oraz nie kto inny jak książe sekusalnej prowokacji – Marc Almond.
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

“Tainted Love” tak głęboko odcisnął swoje piętno na muzyce, że o jego cover w swoim czasie pokusiła się inna, nie mniej od Almonda ciekawa persona – niejaki Marilyn Manson.

Zespół Soft Cell niestety rozpadł się wkrótce po swoim sukcesie, bo już w 1984 roku. Jednak tak płodny artysta jak Marc Almond nie pozwolił New Romantic na rozwój bez swojej osoby. Do dziś Alomnd nagrał szesnaście solowych albumów i do dziś uznawany jest za jednego z największych wśród muzycznych indywiduów.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

W roku 1983 głośniej zrobiło się o Visage, zespole, który choć nigdy nie zagrał żadnego oficjalnego koncertu to makijaż frontmena – Stevena Strange’a (posiadającego notabene punkowy rodowód) stał się zalążkiem mody towarzyszącej kulturze new romantic. Co ciekawe przy nagraniu dema Visage, towarzyszył zespołowi późniejszy członek Ultravox – Migde Ure. Oto i obraz esencji noworomantycznego wizażu – “Fade to Grey”.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Era New Romantic obrodziła także paroma objawieniami zjawiskowych dam, jedną z nich była czarująca blondynka – Annie Lennox, połowa duetu Eurythmics, które na swoich pierwszych płytach zdecydowanie romansowało z synth-popową kulturą. W czasie apogeum boomu na new romantic, bo w 1983 roku ukazuje się płyta “Touch”. Utworem otwierającym album był “Here Comes The Rain Again”. W 30 lat po premierze, magazyn Rolling Stone uwzględnił “Touch” w rankingu 500 Największych Albumów Wszechczasów właśnie na pozycji… numer 500.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Kontynuując wątek feministyczny nie można zapomnieć o formacji Yazoo. Duet ten składał się z już mniej pięknej, acz obdarzonej nieludzko pięknym wokalem Alison Moyet i byłym członkiem Depeche Mode – Vinc’em Clarkiem. Choć zespół istniał dosłownie tylko jeden rok (ze względu na niechęć Clarke do świata showbiznesu), zdążył wydać dwa albumy i umieścić trzy utwory na prestiżowej liście singli w Wielkiej Brytanii. Każdy z tych utworów (Only You, Don’t Go i Nobody’s Diary) znalazł się co najmniej na 3 pozycji notowania. Zespół otrzymał też nagrodę Brit Awards za… wybitne osiągnięcia. Clarke, wirtuoz, klasyk noworomantycznych kompozycji i Alison Moyet, kobieta o głosie ciepłym niczym bateria w Twoim laptopie.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Ostatnim, brakującym puzlem na mojej układanki pt. New Romantic będzie Depeche Mode. O zespole tym powstawały już książki i fanowskie filmy, brakuje im tylko pomnika w Brytyjskim Muzeum Narodowym i pokojowej nagrody Nobla. Jest to jedyny, “Ostatni Mohikanin”, któremu udało się tworząc nurt New Romantic, zostać jednocześnie zespołem uznawanym za jeden z największych w historii muzyki w ogóle. Każdy z nas zna na pamięć “Violator’a” czy gitarowe intro Gore’a w “I Feel You”. Zespół ten jednak też narodził się z tego samego nurtu co powyższe zespoły, a po odejściu w 1981 roku Vince Clarke rolę cichego przywódcy, serca i kompozytora zespołu przejął Martin Gore.

Ostatnia ich studyjna płyta (numer 12), “Sounds Of The Universe” z 2009 roku sprzedała się w kilku milionowym nakładzie. Kilkadziesiąt lat wcześniej “wielka trójka z Basildon” prezentowała się dokładnie tak. Piosenka “See You” z albumu “Broken Frame” opowiada o tym, czego tyczyła się większość liryków tej ery – nieszczęśliwej, niespełnionej miłości. Niby błaho, niby śmiesznie i trywialnie, miało to jednak niewyobrażalną siłę rażenia.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Nikt nie wie dokładnie kiedy umarł Nowy Romantyzm… o ile w ogóle umarł. Mamy przecież Empire Of The Sun, La Roux i wiele, wiele kopii tego – co było kiedyś. Historia muzyki zatoczyła przysłowiowe koło i niech nikt nie mówi mi, że nie słucha piosenek o miłości i ani razu nie tańczył w radosnym amoku do klawiszowych piosenek. Nie uwierzę. Mam świadomość, że pominąłem w tym skarłowaciałym wywodzie wiele nie mniej uznanych zespołów, choćby Talk Talk, OMD czy twórczość Gary’ego Numana, ale komu chciałoby się tyle czytać. Czuję poza tym, że już dawno przekroczyłem limit słów standardowego, przyswajalnego tekstu. Może innym razem.

Stay romantic, new romantic!

Krzysiek Żyła




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.