02.03.2010 00:09

Autor: Krzysztof Kowalczyk

These New Puritans – “Hidden”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


these-new-puritans-hidden.jpg These New Puritans – “Hidden”
Angular/Domino/2010

Ich debiutancki album był jedną ze słabszych płyt, jeśli chodzi o post-punkowe zespoły wyniesione na fali hype’u. Stara ludowa mądrość mówiąca o tym, że pierwsza płyta zazwyczaj jest tą najlepszą, wskazywałaby, że lepiej być nie powinno.

“Beat Pyramid” kojarzy mi się głównie z okładką w stylu Transformersów i niczym więcej. Nie było w tych szesnastu utworach niczego, co zdołałoby zatrzymać moją uwagę na dłużej. Owszem, ich muzyka posiadała sporo ciekawych elementów, jednakże czwórka Anglików nie potrafiła ich sensownie spoić. Powoływali się niby na Sonic Youth, Yo La Tengo czy Underworld, ale ich art-rockowa wizja wydawała mi się kreowana na siłę. Pora na podejście drugie.

Tym razem próbują na nas zrobić wrażenie “wysmakowaną i ciekawą aranżacją”, czyli zaangażowaniem orkiestry. I trzeba przyznać, że z początku im się to udaje, czego dowodem jest “Time Xone”, któremu blisko do solowych dokonań Owena Palleta. Ciekawy, bardzo filmowy klimat zwiastuje zmiany, które niestety nie poszły wystarczająco daleko. W singlowym “We Want War” nadal słychać sekcję dętą, lecz atmosfera staje się znacznie mroczniejsza i ponownie wracamy na mielizny pierwszego krążka. Obok pretensjonalnego, niskiego i zniekształconego głosu, przypominającego finałowego bossa z podrzędnej gry komputerowej, wybrzmiewają japońskie bębny i chórki. Stare przyzwyczajenia zostały, ale doszły nowe pomysły. Jeden do jednego.

Najlepszy efekt otrzymują stawiając zdecydowanie na nowe brzmienie, tak jak w “Hologram” i “Orion”. Fortepian, potężne bębny oraz klarnet – na którym zostało oparte świetne “Canticle” – podratowują “Hidden”, ponieważ bez nich kompozycje byłby najzwyczajniej mdłe. Czasami, tak jak w “Drum Courts – Where Corals Lie”, słychać możliwość uruchomienia noisowego pazura i szkoda, że grupie zabrakło odwagi, aby pójść na całość. Nad resztą cały czas unosi się pseudo-niepokojąca atmosfera, bardziej stanowiąca pozę, niż wiarygodną w jakikolwiek sposób stylistykę.

“Hidden” przypomina bardziej soundtrack do kolejnego Mortal Combat, aniżeli sensownie dającą się słuchać płytę. These New Puritans uczynili pewien progres od czasów debiutu, choć nadal mam wrażenie, że zespół udaje znacznie ambitniejszy i bardziej bezkompromisowy, niż rzeczywiście jest.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 7,44 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.