15.12.2009 23:53

Autor: Michał Wieczorek

Them Crooked Vultures – “Them Crooked Vultures”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


themcrookedvulturescover.jpg Them Crooked Vultures – “Them Crooked Vultures”
Intersope/Sony/2009

Znamy już odpowiedź na pytanie, czy Dave Grohl, Josh Homme i John Paul Jones złamali, podobnie jak The Dead Weather, klątwę supergrupy.

Klątwa supergrupy to potężne zaklęcie, z którym mogą sobie poradzić tylko najlepsze jednostki. Polega ona na ty, że album supergrupy nie dorasta do dokonań jej członków z osobna, o rozbuchanych oczekiwaniach fanów nie wspominając. Tylko w tym roku takie wpadki zaliczył Chickenfoot i Shrinebuilder. Szczególnie dotkliwa była porażka tych drugich, bo skład mają naprawdę boski. Jak widać, przed Them Crooked Vultures stało nie lada zadanie.

Na pierwszy rzut ucha słychać przede wszystkim Queens of the Stone Age. Śpiewa Josh Homme, charakterystyczne riffy sączą się jeden za drugim, przestrzenne brzmienie jest umiejscowione gdzieś między “Songs For The Deaf” a “Lullabies To Paralyze”. Myli się jednak ten, kto uważa, że tę płytę równie dobrze można było wydać pod szyldem zespołu rudzielca, bowiem diabeł tkwi w szczegółach.

Cichym bohaterem “Them Crooked Vultures” jest najstarszy z Sępów, John Paul Jones. Gra na basie, jak żaden inny basista u boku Homme’a, zmusza Rudego do rytmicznych i riffowych kombinacji, nadaje wszystkiemu bardziej wyrazistego, funkowego groove’u. Zresztą w jednym wywiadzie powiedział, że ta funkowość sekcji rytmicznej wyróżniała Led Zeppelin spośród innych zespołów hardrockowych. Wyróżnia i Them Crooked Vultures.

Johnowi dzielnie dotrzymuje tempa David “Zwierzak” Grohl, który poczynił ogromne postępy od czasów, gdy zasiadał za bębnami Nirvany. Zresztą młodziaki w USA czy na Wyspach bardziej go dziś kojarzą z Foo Fighters niż grunge’owej legendy. Tutaj Dave rozgrywa najlepszą partię perkusji od “Songs For The Deaf”, czyli po prostu najlepszą w swoim życiu. Do brutalnej siły znanej z nagrań Nirvany i precyzji z Queens of the Stone Age dodaje finezję. Gdyby nie to, że Foo Fighters to całkiem dobry zespół, można byłoby żałować, że na co dzień nie grywa na bębnach.

Jak widać panowie się nie oszczędzają. A co z kompozycjami, ktoś zapyta. Też trzymają wysoki poziom kompozytorski, bo że są na najwyższym poziomie wykonawczym już wiadomo. Pierwsze cztery piosenki to murowane hity. Zwięzłe, pomysłowe, melodyjne. “Mind Eraser, No Chaser” za sprawą wokalu Dave’a Grohla przypomina w refrenie Foo Fighters. “Nobody Loves Me & Neither Do I” w połowie zmienia się o 180 stopni, ale nie będę psuł niespodzianki i nie zdradzę szczegółów.

“Elephants” to odpowiednik kalejdoskopu, tempo i riffy zmieniają się kilkakrotnie. Po tym utworze do głosu zaczynają bardziej dochodzić elementy psychodeliczne, które swoje apogeum osiągają w “Warsaw Or The First Breath After You Give Up”, siedmiominutowym bluesującym walcu, zbliżającym się do “Someone’s In The Wolf”. W “Caligulove” wyróżniają się zeppelinowe klawisze. Natomiast nie mam zupełnie pojęcia, co na płycie robi kwasowe “Interludes with Ludes”, które jest najsłabszą pozycją albumu.

Po pierwotnym zachłyśnięciu się płytą, gdy zespół udostępnił ją na YouTube, przyszło otrzeźwienie, a nawet oziębienie. Przez parę następnych przesłuchań nic mnie w niej nie ruszało. Okazało się jednak, że to ogromny grower i po kilku następnych próbach nie mogę się od tej płyty oderwać. To bardzo dobra płyta. Nie rewolucyjna, nie przełomowa, ale na miarę nazwisk ją firmujących oraz tytułu płyty roku.

Michał  Wieczorek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (25 głosów, średnio: 7,72 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.