13.01.2017 06:50

Autor: Michał Wieczorek

The xx – “I See You”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


The xx – “I See You”
Young Turks/2017

Nowy początek.

Obawiałem się tej płyty. Debiut iksów uwielbiam, za to “Coexist” srogo mnie zawiodło, czego dałem wyraz w swojej recenzji. Sporadyczne powroty do niej, nawet po tych pięciu latach, są bolesne. To album bez pomysłu, wydawało się, że wszystkie asy zgrali na “xx” i zostaną kolejnym zespołem jednej płyty. Spodziewałem się, że powabu wystarczyło tylko na debiut, choć bardzo tego nie chciałem.

Tak naprawdę jedyną nadzieją na to, że the xx będą w stanie nagrać coś interesującego dawały solowe poczynania Jamiego Smitha. Najpierw genialne remiksy “I’m New Here” Gila-Scotta Herona, a potem świetna, pełna pomysłów solowa “In Colour” (recenzja). Ta nadzieja się spełniła razem z pierwszym singlem z “I See You”. “On Hold” pokazało zupełnie nowe, parkietowe oblicze the xx. Otuleni samplem Hall & Oates Romy i Oliver brzmieli porywająco jak nigdy. A do tego ich grudniowy koncert, na którym zagrali pięć piosenek z nadchodzącego albumu rozbudził oczekiwania.

Tym razem udało im się je spełnić. “I See You” to zupełnie nowy początek dla the xx. Zaskakują od pierwszych dźwięków agresywnym samplem dęciaków w “Dangerous”, które ustawia cały album. Słychać, że dużo większą rolę ma Jamie, ciężar piosenek spoczął na nim. Wycina i wkleja sample, ustawia brzmienie, robi za perkusistę i odciąża Romy i Sima. Dzięki temu ich dynamika zyskuje na lekkości w porównaniu do “Coexist”, a może nawet jest jeszcze bardziej zmysłowa niż na “xx”. Choć przecież wydawało się to niemożliwe.

The xx w większym stopniu postawili na rytm, ale nie porzucili tego, co do tej pory było ich siłą, oszczędnego i przestrzennego brzmienia oraz zmysłu do prostych, ale wyrafinowanych piosenek. Jednocześnie, dzięki wszechobecnym samplom, efektom i produkcji Smitha poszerzyli swoją paletę dźwięków, dodając im koloru i nowych odcieni. To już nie czarno-biały debiut, ale zupełnie nowa jakość, czego dowodem mogą być “Replica” i “Lips”. Udało im się coś jeszcze, w spokojniejszych, bardziej wyciszonych momentach, jak “Brave for You” udaje im się uniknąć nudy. Każdy dźwięk jest przemyślany.

“I See You” to doskonałe rozwinięcie formuły, którą the xx wypracowali na debiucie i porzucenie mielizn, na które prowadziła ich “Coexist”. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek uda im się nagrać coś lepszego niż “Night Stars”, a jednak tak się stało. Zdecydowanie najlepsza płyta Anglików, choć teraz wierzę, że to nie wszystko, na co ich stać.

Michał Wieczorek


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (16 głosów, średnio: 7,88 / 10)


Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.