05.02.2010 02:32

Autor: Krzysztof Kowalczyk

The Washing Machine – “Burn Your Broken Heart EP”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


twmyi4.png The Washing Machine – “Burn Your Broken Heart EP”
Megatotal/2009

W roku 2009 dotarło do szerszej, rodzimej publiczności nieco indie-rockowego narybku. Anglosasi powiedzieliby zapewne “it is so last year”, ale faktem jest, że koncerty SuperXiu i Kumka Olik cieszyły się sporym zainteresowaniem. W tych samych okolicach plasuje się The Washing Machine.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że staż sceniczny grupy jest dłuższy od wyżej wymienionych: The Washing Machine wypłynęli w 2008 roku, a recenzowaną epkę wydali w sierpniu tego samego roku. Czemu więc o niej piszę? Po pierwsze, aby przypomnieć o istnieniu zespołu, ponieważ od momentu debiutu (kiedy to zrobiło się o nich całkiem głośno) został on nieco zapomniany, a po drugie, na początku 2009 roku epka została wzbogacona o dwa dodatkowe utwory. I rzecz najważniejsza: kilka miesięcy temu byłem na ich koncercie i mogę stwierdzić, że “Burn Your Broken Heart” nadal jest aktualnym obrazem zespołu.

Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: tak, są przewidywalni do bólu. Ale nic to, może znajdziemy w ich repertuarze hiciory – coś, co będzie powodowało pisk nastolatek, istną reakcję łańcuchową, od której pękałoby szkło w klubach, a parkiet zamieniałby się w drzazgi? Niestety, nie tym razem. Perkusja śmiga po hi-hacie i werblu, nakręcając taneczny rytm współgrający z przesterowanym basem, są także jęczące gitary… Tylko, że w sumie prowadzi to donikąd. Ot, rzemieślnicza robota, ale nic, co kazałoby się zatrzymać przy epce “Burn Your Broken Heart” na więcej niż jedno przesłuchanie. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest tytułowy utwór, który rzeczywiście ma potencjał gitarowego przeboju, ale to osamotniony kawałek na krążku.

O ile SuperXiu w porę zorientowali się w obecnych trendach i przestawili swoje brzmienie w stronę keyboardów, o tyle The Washing Machine pozostało wierne gitarom. Działa to na ich niekorzyść, ponieważ na “Burn Your Broken Heart” nie mają nic świeżego czy nawet specjalnie chwytliwego do zaprezentowania. Nadeszła nowa dekada, czas ewakuować się z tego tonącego statku zwanego “indie-rockiem”, mimo że orkiestra nadal gra “I Bet You Look Good On The Dancefloor”.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 5,63 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.