14.10.2009 19:07

Autor: Radek

The Twilight Sad – “Forget the Night Ahead”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


twilight-sad-forget-the-night-ahead.jpg The Twilight Sad – “Forget the Night Ahead”
Fat Cat/2009

Drugi album w dyskografii The Twilight Sad potwierdza przypuszczenia, że w Szkocji najzwyczajniej jest coś nie tak z pogodą.

Niejednokrotnie w historii sztuka dawała dowody, jak warunki klimatyczne wpływają na relację artysta – jego dzieło. W Szkocji często pada deszcz… Zza chmur rzadko wychodzi słońce. Brakuje drzew. Z pracą nie najlepiej, a ulubiona w tym kraju baranina to chyba najtwardsze mięso na świecie. Tak jak kiedyś angielski punk rock definiował ducha proletariackiej młodzieży, Sigur Rós i Múm opisywali czapy lodowców, tak Twilight Sad konfrontuje się z czymś, czego np. w Hiszpanii raczej nie znają.

“Forget the Night Ahead” rozpoczyna się od cure’owskich dźwięków. Surowo nabity rytm, przesterowany bas, jednostajne gitary zamknięte w depresyjnej konstrukcji utworu. Czym dalej, tym bardziej “kolorowo” od nawiązań, ale mimo tej – jak się później przekonamy pozornej różnorodności – atmosfera narasta, gęstnieje. Noise, post-rock (Mogwai!), shoegaze. Muzycy wywołują w słuchaczu zarówno wizję przestrzennych pejzaży, jak i klaustrofobii, zamknięcia, wykluczenia. Szkockie łąki zamieniają się w bagno. Dźwięki pną się do góry, tworząc przed słuchaczem akustyczną ścianę. Solidną robotą wykonuje wokalista zespołu James Graham. Gwarowy, pokręcony szkocki akcent dodaje artystom rozpoznawalności i jakkolwiek by to głupio nie zabrzmiało – zanurzenia w folklorze.

Konfrontując starsze i nowsze nagrania, bez wątpienia The Twilight Sad poszedł w mocniejsze uderzenie. Gra potężniej. Zachowując estetykę, gra też mniej piosenkowo. Z nowej płyty, właściwie tylko “That Room” mógłby bez zastrzeżeń zagościć na “Fourteen Autumns & Fifteen Winters”. Dominuje klimat i jak mówię ściana. Równocześnie odnoszę wrażenie, że tak chwalony (i zdolny) James Graham musi się na siłę przebijać przez niepokonane instrumentarium. Na “Forget the Night Ahead” to instrumentarium jest bogiem. Drugim bogiem jest przewidywalność. Umyślnie zrezygnowano z niespodzianek. Wirtuozeria artystów to konsekwentnie podporządkowane budowanej atmosferze rzemiosło. Hałas zostaje wpuszczany w aerodynamiczny tunel, w którym ściga swojego słuchacza. Ja osobiście dałem się dogonić pierwszej płycie The Twilight Sad; stanąłem, podniosłem ręce do góry. Przy drugiej jeszcze uciekam.

PS Ciekawostka – pod którymś z poniższych linków, koniecznie sprawdźcie nazwisko ich basisty!

Radosław Orzeł

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 5,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.