07.09.2009 14:49

Autor: przemek

The Spouds – wywiad

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


thespouds-wywiad.jpg Wywiad z zespołem The Spouds przeprowadzony 30 sierpnia podczas ich wizyty w Radiu Aktywnym w programie Sunday at Devil Dirt.

Rozmawiają: Monika Przybecka i Michał Kropiński.

Monika Przybecka: Zebraliśmy się tutaj po to, aby porozmawiać o waszej nadchodzącej epce “Serenity Is Only a Brainwave”. My już ją słyszeliśmy, ale jeszcze nie było oficjalnej premiery.

Tomek Skórzyński: Nie było. Czekamy, kiedy wydawca wróci do kraju.

MP: A kto jest wydawcą?

Mateusz Romanowski: Tę płytę finansuje nam klub Saturator. To znaczy koszty nagrań musieliśmy pokryć sami, a oni nam pokryją koszty drukowania i tłoczenia tych płyt. Premiera powinna odbyć się w październiku.

MP: Prawie odpowiedziałeś tym samym na moje następne pytanie. Skoro płyty będą tłoczone, to znaczy, że ukażą się w formie materialnej, a nie w mp3?

MR: Przede wszystkim w formie materialnej, na to stawiamy.

Paweł Gniazdowski: Mamy jeszcze w planie wydanie kaset magnetofonowych.

MR: I to nie jest żart!

MP: Poważnie?

TS: Tak, ale w niskim nakładzie, bardziej w formie gadżetu.

MP: Ale to może być problem, bo nie wiem czy jeszcze ktokolwiek ma magnetofon w domu, żeby odtworzyć kasetę.

MR: W piwnicy każdy ma!

TS: Tylko trzeba dobrze poszukać.

MP: Ok, to będą płyty i kasety. A przewidujecie też wydanie winyli?

MR: Nie, raczej nie, skoro już prawie nikt nie ma odtwarzaczy kaset, to chyba tym bardziej gramofonów?

MP: A w jaki sposób będzie można zdobyć waszą płytę?

MR: Na pewno będzie sprzedaż internetowa, na pewno będzie też można kupić na koncertach.

Kuba Walenda: Ale najlepiej kupić na naszej premierze, na którą serdecznie zapraszamy.

MP: Czyli będzie jakaś oficjalna impreza?

TS: Przy okazji wydania płyty planujemy koncert właśnie w Saturatorze.

Michał Kropiński: To skoro już jesteśmy przy formie płyty, to jak zostanie ona wydana?

MR: Będzie to wydanie digipackowe.

MK: A książeczka będzie?

MR: Nie, to jeszcze nie ten budżet. Ale za 10 lat wydamy reedycję z tekstami.

TS: To jest już pewne!

MP: To my już czekamy [śmiech - przyp.red.]. A co do procesu nagrywania płyty? Nagrywaliście wszystko sami czy może ktoś wam pomógł?

TS: Wszystko sami!

MR: Z wyjątkiem saksofonu.

TS: A no tak! Na saksofonie, niestety, żaden z nas nie gra. Tak się składa, że sąsiad Pawła, który jest Anglikiem…

PG: I przyjacielem mojego taty…

TS: Świetnie gra na saksofonie, mimo że nie jest zawodowym muzykiem, i bardzo uprzejmie nas wspomógł.

MP: I jak wyglądała wasza współpraca?

MR: Przyszedł, spojrzał na mój gryf, stwierdził w jakiej ma grać tonacji…

TS: I po kilku próbach wybraliśmy jakiś najwłaściwszy motyw.

MP: I w ilu kawałkach się udziela?

KW: W dwóch: w “Broken Sound” i “Crisis”.

MP: Właśnie, “Broken Sound” to utwór, który już wcześniej raz nagraliście.

TS: Ale teraz go przearanżowaliśmy.

MR: Zabrakło nam wtedy partii Pawła…

MP: I dlaczego akurat ta piosenka została nagrana jeszcze raz?

TS: Chcieliśmy ją ulepszyć, bo uważaliśmy, że na to szczególnie zasługuje. Pozostałe utwory z dema też może kiedyś przearanżujemy. Na razie gramy je na koncertach.

MK: Dobrze, a gdzie nagrywaliście?

MR: Nagrywał nas pan Piotr Staniszewski z Centralnej Warszawskiej Wytwórni Dźwięku, który również nagrywał znany i kochany zespół Setting the Woods on Fire…

TS: The Black Tapes chyba też nagrywał…

MK: Ale tylko ich pierwszą EPkę.

TS: Tak jest.

MK: I ile czasu wam to zajęło?

KW: Tydzień.

MR: Nie, to nie był nawet tydzień.

KW: No, sześć dni…

TS: No, pięć…

MP: Zdania są podzielone…

MK: Poprzednio chyba nagrywaliście na setkę, a teraz pościeżkowo, tak?

TS: Wbrew pozorom, demo tez nagraliśmy pościeżkowo, tylko bez metronomu i o 4 w nocy…

MR: To była taka konspirka…

TS: Tak, mieliśmy podbić świat, ale nam nie wyszło…

MP: A czemu nagrywaliście o 4 w nocy?

MR: Bo nagrywaliśmy na sali prób Setting the Woods on Fire, The Car Is on Fire i Kolorofonu i dopiero o tej porze w budynku robiło się względnie cicho, kapele przestawały grać i mogliśmy w spokoju nagrać kawałki.

TS: Z tym że przychodziliśmy tam o 12, a wychodziliśmy o 6.

MR: Raz się nawet zdarzyło, że wyszliśmy o 7.

MK: A potem do szkoły na 8?

TS: Tak, szybki prysznic, pakowanie plecaka…

MP: I na WF! (śmiech)

MK: Ale tym razem chyba nie nagrywaliście w nocy tylko w dzień?

MR: Tak, nagrywaliśmy w godzinach wczesno-popołudniowych, teoretycznie od 11…

PG: Ale Piotr zawsze się spóźniał godzinę, więc koczowaliśmy pod drzwiami studia.

MK: Wracając do wydania płyty…

MP: Właśnie, chcieliśmy zapytać również o okładkę, której autorem jest Tomek, zgadza się?

TS: Tak.

MP: Czy w takim razie zdradzisz nam kogo lub co ona przedstawia?

TS: To znaczy chyba widać, co przedstawia…

MP: No dobrze, ale czyj to portret?

TS: Nie jest to niczyj portret. Mieliśmy parę projektów, drogą głosowania przeszedł mój. Na okładce znajduje się pani, nie jest to żadna istniejąca kobieta…

MP: Przepraszam, ja myślałam, że to pan, tylko z długimi włosami…

TS: Tak? Jak kupicie płytę, to zobaczycie tył i tam będzie pan. W podobnej stylistyce. W każdym razie, chodziło nam o to, żeby przekazać jakąś subtelność, piękno, które z założenia ma symbolizować kobieta, w kontraście z siniakami i śladami krwi pod nosem. Można to nazwać taką alegorią połączenia czegoś brudnego z pięknem, ale też nie chciałem popaść w banał w stylu aniołka z różkami.

MR: Ten obraz jest jak Tomek, z jednej strony frywolny, a z drugiej – oldskulowy…

TS: (śmiech) Tak, frywolny oldskul…

MK: Czy zamierzacie potem uderzyć z EPką do jakichś większych wytwórni?

MR: Nie, chyba nie, nie chcemy się sprzedać…

TS: To znaczy jeśli kiedyś nam ktoś powie: “Róbcie, co chcecie, a my was tylko wydamy”, to czemu nie…

PG: Będziemy mieli wtedy lepszy sprzęt przynajmniej!

MP: Podobno jesteście popularni w Bułgarii?

MR: Tak, lubią nas tamtejsi sprzedawcy dywanów. Ktoś tam nawet zremiksował nasze demo z “Greatest Hits” Andrei Boccelliego, ale nie mogliśmy mu nawet dać popalić drogą sądową, bo nie zarejestrowaliśmy utworów w ZAIKS-ie.

MP: No to trzeba to zrobić, zanim ktoś zacznie handlować waszą muzyką i na tym zarabiać…

MK: A nie wydaje wam się, że może odbiór waszej muzyki byłby lepszy zagranicą niż w kraju?

TS: Możliwe, że tak. Ktoś kiedyś napisał o nas na forum Sonic Youth…
MR: Zarzucono nam wtedy beznadziejną produkcję, ale podobno brzmimy jak połączenie Modest Mouse, Polvo i Sonic Youth. Chociaż wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy jak świetną kapelą jest Polvo…

TS: A co do popularności w Polsce, to nie wiem, czy polski słuchacz jest gotowy na teksty po angielsku. W radiu też raczej tego nie puszczą.

MR: Dokładnie, bo np. w Szwecji jest masa kapel, które śpiewają po angielsku, tworzą muzykę alternatywną, i nawet jeśli niejednoznacznie przystępną, to na pewno akceptowaną przez dużą część tamtego społeczeństwa. I te kapele, dzięki sukcesowi na ziemi ojczystej, mogą pójść z tym dalej.

TS: A u nas musiałoby to pójść w odwrotną stronę, najpierw trzeba by było zacząć od zagranicy, a potem wrócić do kraju.

MK: Jak Behemoth.

MR: Albo jak Poise Rite. Chociaż oni są głównie znani w Polsce z tego, że są znani w Anglii.

TS: Tak, gdyby nie zagrali na Glastonbury, to pewnie u nas nie byłoby w ogóle o nich słychać. Ale na Zachodzie jest też mnóstwo stacji radiowych, które puszczają taką muzykę i mają rzeszę słuchaczy.

MR
: A u nas też są, tylko nikt ich nie słucha.

MK: A nie boicie się, że u nas jeszcze nie ma kultury słuchania i małolaci, zamiast słuchać Modest Mouse czy właśnie Sonic Youth, wolą np. The Kooks?

MR: To znaczy, ja się tego nie boję, bo gram głównie dla fetyszystów. Ja odbieram słuchanie muzyki alternatywnej w Polsce jako swego rodzaju fetysz. Wierzę, że jest trochę dziwnych ludzi takich jak ja, którym spodoba się nasza muzyka. I nie czuję jakiegoś strasznego ciśnienia, żeby nagle tłumy waliły na nasze koncerty. Jasne, że byłoby fajnie, ale nie jest mi to potrzebne do szczęścia.

MP: Zresztą, chyba nie chodzi tylko o ilość słuchaczy, ale też o jakość?

MR: No właśnie. Ja lubię grać dla snobów.

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.