19.11.2008 09:50

Autor: fl23

The Song Is You – odcinek czwarty

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | |


ts1-martin-kuchen.jpg The Song Is You – odcinek czwarty

Czwarta odsłona festiwalu The Song is You, ostatnia, która odbyła się w Teatrze Rozmaitości. Wystąpili: jeden z najbardziej abstrakcyjnych saksofonów świata – Martin Küchen, wybitny baskijski wokalista – Beńat Achiary i współtwórca legendarnego Pere Ubu – David Thomas z zespołem The Pale Boys.

O koncercie Martin Küchena raczej nie powinienem pisać – nie czuję się kompetentny, a poza tym o takiej muzyce w ogóle nie powinno się pisać – chyba, że jest się poetą. Myślę, że nawet najlepszy dziennikarz muzyczny nie powinien się za to zabierać – naprawdę nie wypada. A jeśli pisać to nie w krótkiej, amatorskiej relacji z koncertu tylko w rozległych esejach. Küchen zaprezentował trzy utwory, między innymi “Homo Sacer (…And Suddenly The Bridge Over That Troubled Water All In Flames)” na saksofon, tubę od whisky i elektryczną szczoteczkę do zębów i “Warsaw”. Polecam każdemu kto lubi rozszerzać swoje horyzonty muzyczne.

ts-benat-achiary.jpg Koncert Benata Achiary’ego też zalicza się do tych, o których nie wypada pisać, ale tutaj postaram przekazać się trochę więcej treści. Benat Achiary pochodzi z kraju Basków, tera mieszka we Francji. Na koncercie śpiewał a capella, chociaż czasami śpiewa przy akompaniamencie innych muzyków np. z Michaelem Donedą czy Kentem Careterem i Davidem Holmsem. Jego muzyka to połączenie tradycyjnej muzyki Basków z nowoczesnymi technikami wokalnymi. Szczególnie dużo czerpie z muzyki jazzowej, ale inspiruje się też muzyką etniczną całego świata. Na koncercie w Warszawie Achiary śpiewał stare baskijskie pieśni przeplatane recytacją wierszy, interpretował muzycznie wiersze Llorci o Nowym Jorku. Na koniec zaśpiewał bardzo nostalgiczny utwór, w którym kilkakrotnie padało słowo “Katalonia”. Myślę, że był to jeden z najpiękniejszych występów, jakie widziałem w swoim życiu – jakieś Gardzienice czy inni co udają, że chodzą po węglach odpadają w przedbiegach – pierwszy raz widziałem człowieka, który miał prawdziwy kontakt z innymi światami – wokal prawdziwie transcendentny. Achiary dostał długie, głośne i całkowicie zasłużone brawa.

Ostatnią gwiazdą wieczoru był David Thomas, zanim napiszę o jego koncercie muszę opowiedzieć o moim koncertowym sąsiedzie. Podczas koncertu Küchena i Achiary’ego siedziałem obok pewnego pana, który niesamowicie uprzykrzał mi odbiór koncertów. Podczas bardzo cichych fragmentów utworów Küchena głośno wzdychał i mówił “kur$# nie mogę…” albo “ja pier#@$, ale gówno…”. Dobrze, że na The Song Is You przychodzili tak spokojni ludzie, wśród bardziej porywczej publiczności ten pan mógłby być rozerwany. Na początku myślałem, że to może jakiś starszy krytyk muzyczny jest zażenowany przeintelektualizowanymi utworami współczesnej awangardy europejskiej, ale w końcu okazało się, że to po prostu fan Davida Thomasa i The Pale Boys. Bardzo serdecznie pana pozdrawiam.

ts-david-thomas-two-pale-boys.jpg Kiedy na scenę zaczął wychodzić David Thomas i jego zespół byłem trochę zażenowany – pan, który przez dwie godziny utrudniał mi życie nagle wpadł w ekstazę, wstał zaczął klaskać i krzyczeć “c’mon David!”.  Na szczęście okazało się, że Thomas nie jest taki sam jak jego wielbiciele. David Thomas wniósł ze sobą na scenę kilka piw i wino, a zaraz za nim na scenę wbiegli organizatorzy festiwalu przynosząc jeszcze kilka czteropaków. Repertuar Thomasa był oparty na tajemniczych kartkach (partyturach? tekstach piosenek? szkicach?), które zaraz po wykorzystaniu wyrzucał na ziemię – tak samo jak wypite butelki piwa. David Thomas tworzy awangardowe bluesowe piosenki, które przypadną do gustu każdemu fanowi Franka Zappy, Capitana Beefhearta i oczywiście Pere’a Ubu. Sam Thomas gra na akordeonie, a towarzyszy mu gitara i trąbka modyfikowana przez różne elektroniczne przyrządy. Najważniejsze jednak jest to, co śpiewa David Thomas, czyli współczesny połamany blues z domieszką elektronicznych efektów. Thomas należy do tych artystów, którzy całkowicie olewają publiczność, a mimo to ona wpada w ekstazę…

Tak zakończył się ostatni dzień festiwalu The Song Is You rozgrywający się w TR-ze.

Filip Lech

Zdjęcia autrostwa Michała Małoty:




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.