24.12.2008 17:54

Autor: Krzysztof Kowalczyk

The Raveonettes – “Wishing You A Rave Christmas EP”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


00-the_raveonettes-wishing_you_a_rave_christmas-web-ep-2008-artwork.jpg The Raveonettes – “Wishing You A Rave Christmas EP”

The Raveonettes to jeden z tych zespołów, które nigdy nie pretendowały do bycia czymś większym niż naprawdę są. Oni po prostu konsekwentnie nagrywali kolejne albumy wyróżniające się charakterystycznym “trzeszczącym” brzmieniem, wzorowanym na rock’n'rollu lat 50-tych i 60-tych.

Kto jak kto, ale The Raveonettes byli świetnym kandydatem do stworzenia jakiegoś sensownego i pomysłowego świątecznego wydawnictwa. Połączenie brudnych gitar i słodkiego śpiewu duetu Sune’a Rose i Sharin Foo ze świątecznym klimatem wydawało się intrygującym pomysłem.

Epka “Wishing You A Rave Christmas” zaczyna się hałaśliwą elektroniką i jednostajnym rytmem, czyli utworem “Christmas (Baby Please Come Home)”. Jest ciekawie, jest nietuzinkowo – innymi słowy, Duńczykom udało się zawrzeć na krążku to, czego kompletnie zabrakło na świątecznej epce Glasvegas (przeczytaj o “A Snowflake Fell (And It Felt Like A Kiss) EP”). Im dalej w las, tym lepiej. “Come On Santa” z cymbałkowym intro i rewelacyjną, oldschoolowo-garażową perkusją zaskakuje równie miło jak swój poprzednik. Pojawiają się w nim też dzwoneczki, idealnie pasujące do delikatnego śpiewu duetu. Końcówka tej piosenki to solo wibrującej gitary, żywcem wyjętej z dowolnego kawałka Beach Boys (posłuchaj). Druga połowa tego minialbumu trzyma podobny poziom. “Christmas Ghosts” jest uroczą, akustyczną balladą, a “Christmas In Cleveland”, ze swoją przypominającą ultradźwięki gitarą (czyżby inspiracja My Bloody Valentine?), nadaje nowe znaczenie terminowi “świąteczne”.

Co za ironia losu. Nikt nie miał wielkich oczekiwań wobec “Wishing You A Rave Christmas”. The Raveonettes nie wyjeżdżali do Transylwani, nie nagrywali kolęd z rumuńskim chórem ani nie opowiadali prasie, jakie to ciekawe podejście do bożonarodzeniowego tematu będzie prezentować ich płyta. Tak panowie i pani z Glasvegas – czasem prostymi środkami można uzyskać znacznie lepszy efekt. I tutaj nawet sam hrabia Dracula we własnej osobie nie pomoże.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,43 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.