09.12.2008 00:56

Autor: Krzysztof Kowalczyk

The Fireman – “Electric Arguments”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje


electric_arguments.jpg The Fireman – “Electric Arguments”

Odnajdź niepasujący element: Sir Paul McCartney – ambient – Killing Joke – pop. Rozwiązanie tej zagadki znajdziecie na końcu recenzji.

Wiele osób twierdzi, że skoro The Beatles skończyli się 40 lat temu (tu akurat mają rację), to ten sam los spotkał artystyczny żywot ich basisty (co z kolei prawdą nie jest). Ja natomiast uważam jego dokonania z Wings za bardzo ciekawe, a “Live and Let Die” jest moją ulubioną bondowską piosenką. Ze świeższych dokonań sławnego artysty nadmienię o znakomitej płycie “Memory Almost Full”, która u nas niestety przeszła kompletnie niezauważona. Dziś autor “Yesterday” znów przypomina nam o sobie trzecim albumem projektu The Fireman (posłuchaj całości).

The Fireman tworzą McCartney i Martin Glover, basista kultowego Killing Joke, znany szerzej jako Youth. Wbrew pozorom, projekt nie jest nowy, ponieważ duet wydał swój pierwszy krążek “Strawberries Oceans Ships Forest” już w 1993 roku. Na dwóch pierwszych albumach posiłkowano się głównie szeroko-pojętą elektroniką, a oprócz niej znalazło się miejsce na klimaty afrykańsko-etniczne (bębny), rockowe (przesterowane gitary) i typowo ambientowe (długość kompozycji i ciągłe powtarzanie dźwięków). We wszystkich tych kwestiach “Electric Arguments” przynosi ze sobą wyraźne zmiany.

Po raz pierwszy w historii The Fireman mamy do czynienia z piosenkami, bowiem do tej pory normalne linie wokalne się w ich twórczości nie pojawiały. Elektroniczne aranżacje ustąpiły część miejsca gitarowemu brzmieniu. Najlepszym przykładem jest otwierające płytę “Nothing Too Much Just Out of Sight”, przypominające dokonania legendarnej czwórki z Liverpoolu. Ponadto, materiał wyewoluował w kierunku większej melodyjności, a co za tym idzie – przystępności. Singlowe “Sing the Changes” ma spore predyspozycje do stania się przebojem. Na dobrą sprawę ponad połowa “Electric Arguments” to kompozycje rockowe, choć reszta materiału jest oczywiście elektroniczna.

“Sing the Changes”

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

“Lovers In a Dream” swoim ambientowym klimatem (wiem, masło maślane) i rozlazłą strukturą najbardziej przypomina poprzednie dokonania duetu. Z kolei “Universal Here, Everlasting Now” zaskakuje pomysłowym intro, łączącym delikatną, fortepianową melodię z dźwiękami miasta płynnie przechodzącymi w dalszą część utworu, w której pojawia się dynamiczna perkusja. Album zamyka 10-minutowe, iście epickie “Don’t Stop Running”. “Silent lovers, angels smiling, don’t stop running, don’t stop running” – powtarza Paul McCartney, udowadniając tym samym, że mimo mijających lat nadal pisze teksty z przysłowiową iskrą bożą.

“Electric Arguments” to płyta dająca słuchaczowi bardzo dużo przyjemności. W każdym, nawet najmniejszym fragmencie tego dzieła, uwidacznia się kunszt muzyczny jego twórców. Pozostaje tylko liczyć na to, że pomimo wieku obaj muzycy będą jeszcze długo słuchaczom sprawiać takie miłe niespodzianki. Sir Paul McCartney – ambient – Killing Joke – pop. Jak widać, wszystkie elementy pasują idealnie.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,50 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.