24.02.2011 02:05

Autor: Kuba

The Boxer Rebellion – “The Cold Still”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


the-cold-still.jpg The Boxer Rebellion – “The Cold Still”
Absentee Recordings / 2011

Trzeci album międzynarodowej grupy – trzeci sukces z powodu świetnej płyty.

The Boxer Rebellion zaczyna niewątpliwie rosnąć w siłę. Minęły dwa lata od piorunującego albumu “Union”, który zyskał sobie olbrzymie grono fanów i tytuł “alternatywno-rockowego albumu roku 2009″ w zestawieniu iTunes. Do tego zespół wystąpił w filmie “Going the Distance”, czym na pewno zaskarbił sobie serca niektórych Amerykanek. Teraz mamy 2011 rok i The Boxer Rebellion pokazuje światu swoje najnowsze dzieło – “The Cold Still”.

Jest to album, który swoim brzmieniem kontynuuje tradycję z dwóch poprzednich płyt. Nie tworzą muzyki nazbyt agresywnej. Wszystkie kompozycje mają w sobie spore pokłady emocjonalności, głównie za sprawą wokalu Nathana Nicholsona. Jednak “The Cold Still” różni się w dość zasadniczy sposób od swoich poprzedników. Jest to płyta o wiele bardziej dojrzała i skumulowana, niż miało to miejsce na debiutanckim “Exits” czy “Union”. Dziesięć utworów, które tworzą najnowsze dzieło zespołu wydają się być lepiej skomponowane, składają się na większą całość, której słucha się naprawdę dobrze.

Singlowe “Step Out Of The Car” brzmi niczym wyjęte z debiutu. Gitary na dużym pogłosie, charakterystyczny wokal Nicholsona i spora dawka przesteru władowana w refreny przyjemnie uderza po bębenkach. “Cause for Alarm” to akustyczno-folkowe granie z delikatnym pianinem przemykającym wśród ładnie dopasowanych do siebie dźwięków. “Organ Song” łączy brzmienie tytułowych organów z akustycznymi gitarami i pop-rockowym zacięciem do tworzenia chwytliwych melodii świetnie nadających się do komedii romantycznych. Nie jest to w tym przypadku żaden afront, gdyż brzmienie idzie w parze z jakością, a ta stoi na naprawdę wysokim poziomie.

Czasem zdarza się usłyszeć nazbyt wyraźne wpływy z albumów poprzednich, jak np. “Caught By The Light”, które rozpoczyna się w taki sposób, iż mogłoby być drugą częścią “The Absentee” – zamykającego debiutanckie “Exits”- lecz to nie mierzi słuchacza. W końcu mogą pozwolić sobie na delikatną, muzyczną podróż w czasie, szczególnie, jeśli słucha się tego zdecydowanie przyjemnie.

The Boxer Rebellion od lat walczy z showbiznesem. Od momentu rozpadu Poptones byli bez jakiejkolwiek wytwórni, lecz mimo tego ciągle udaje im się brnąć do przodu. Stworzyli swoją wytwórnię, nagrali album genialny na wiosenną pluchę – zabawny, wciągający, klimatyczny. Zespół przyjął na barki wielką odpowiedzialność i utworzył godnego następcę “Union”. I miejmy nadzieję, że jest to dopiero kolejny, a nie ostatni rozdział kariery tego sympatycznego kwartetu.

Kuba Serafin

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,57 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.