03.11.2010 14:19

Autor: Michał Wieczorek

The Black Tapes – “Shipwreck”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


shipwreck-cover.jpg The Black Tapes – “Shipwreck”
Antena Krzyku/2010

Warszawski kwintet nie pojechał w tym roku nagrywać płyty do Szwecji, ale zostając w Warszawie, stał się załogą prawdziwych wilków morskich.

Jak wiadomo, morskie wilki nie biorą jeńców. Tejpsi wiedzą o tym bardzo dobrze i ich płyta jest krótsza niż pół godziny. Znów trwa 28 minut. Kawałków jest mniej, co za pomocą logiki, każe sądzić, że trochę je wydłużyli. Owszem, ale bez przesady, nie są to długaśne, progrockowe potworki, to cały czas punkowy rock’n’ roll rodem ze Skandynawii. Z tym, że w porównaniu z wcześniejszymi wydawnictwami, więcej tu pierwiastka “kręcityłkowego” i tanecznego.

Za ten pierwiastek oprócz sekcji rytmicznej odpowiada Marcin operujący instrumentami naciskanymi. Ma dużo większą rolę niż na “Black Tapes”, jego zagrywki przestały być tylko drobnymi ozdobnikami, niejednokrotnie są najfajniejszym elementem piosenki, a jedną nawet prowadzą. Ta piosenka to “Warsaw”, kawałek nietypowy nie tylko z tego względu. Jest nietypowa, bo trwa powyżej trzech minut, co w przypadku BT wydaje się być wiecznością. Po drugie, to pierwsza w historii zespołu ballada. Oczywiście, morskie wilki kochają rzewne kawałki, więc pierwotne zdziwienie szybko mija.

Żeby nie być posądzonym o zniewieścienie, największą hańbę dla marynarza, załoga spod znaku czarnej kasety bezpośrednio przed “Warsaw” umieściła “Monday Is Shit”, kawałek prawie że hardcore’owy. Do wspomnianego kręcenia tyłkiem zachęca kawałek tytułowy, muzycznie wesolutki, tekstowo już niekoniecznie.

Tak jest i z innymi tekstami, tak było też na debiucie. Wydaje się, że Black Tapes to wesołe chłopaki, którym w głowie przede wszystkim dobra zabawa i dziewczyny. Błąd. Zgodnie z punkowymi ideałami chłopaki, reprezentowani na tym polu przez Huberta, nie zgadzają się na zastaną rzeczywistość. I skoro jesteśmy przy Hubercie, nie mogę nie napisać, że jego wokal coraz bardziej kojarzy mi się ze Scottem Weilandem.

Statek o nazwie Black Tapes jest już postrachem Polski. Niech teraz postraszy całą Europę, bo od swoich szwedzkich kolegów z The Hives czy The Hellacopters dzieli ich już naprawdę niewiele.

Michał Wieczorek

Zobacz więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (26 głosów, średnio: 7,65 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.