27.04.2009 01:41

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Tarwater – “Donne-Moi La Main”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


tarwater_donne-moi_la_main_ost_250.jpg Tarwater – “Donne-Moi La Main”

Duet Niemców powraca, lecz nie z kolejnym zwykłym albumem, a z muzyką filmową. By podziwiać kunszt muzyków zaliczanych do nurtu post-rocka nie trzeba jednak tegoż oglądać, wystarczy nadstawić uszu. A jest czego słuchać….

Bernd Jestram oraz Ronald Lippok są aktywni muzycznie jako Tarwater już blisko 15 lat. Przez ten czas wydali kilka albumów, które brzmieniem znacznie różniły się od wcześniejszych osobnych punkowych dokonań. Omawiana płyta jest tego bardzo dobrym przykładem.

“Donne-Moi La Main” czy niemiecki odpowiednik tegoż, czyli “Reich mir deine Hand” oznacza tyle co “Podaj mi swoją dłoń/rękę”. Termin premiery filmu przypadł na luty, choć już w listopadzie odbyło się kilka seansów.  Gatunkowo mówi się o tzw. filmie drogi. Dwójka 18-letnich bohaterów, bliźniaków z Francji dostaje wiadomość o śmierci swojej matki, której nie znali. Wyruszają więc w podróż do Hiszpanii. Finansują ją parając się w trakcie różnymi zajęciami. Na pewnym etapie nierozłączni dotąd bracia postanawiają się rozdzielić ze względu na konflikty między nimi. Reżyserem jest Pascal-Alex Vincent, a na ekranie pojawia się także Katrin Sass, niemiecka aktorka znana z roli matki w filmie “Good Bye Lenin!“.

Muzyka do filmu powstawała równolegle z nim. Główni aktorzy przedstawili twórczość Tarwater reżyserowi, a ten postanowił po jakimś czasie zaangażować muzyków w to przedsięwzięcie. Warunkiem było jednak użycie banjo, które jest typowe dla tego gatunku filmów. Niemcy potraktowali to jako wyzwanie, musieli ograniczyć elektroniczne elementy, które cechują ich muzykę. Efektem jest płyta, która ukazała się w Polsce nakładem Gustaff Records.

Prawie niemy trailer filmu z muzyką Tarwater

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Film pojawił się we Francji oraz Niemczech, planowana jest również jego dystrybucja w anglojęzycznych państwach. O ewentualnej polskiej premierze niestety nie ma informacji. Możemy natomiast paradoksalnie posłuchać muzyki filmowej, która jest swoistym uzupełnieniem.

I tak oto dostajemy 14 spokojnych kompozycji. Jest wspomniane banjo, tamburyn, bas, jest elektronika, są także sample głosowe z filmu. W przytłaczającej większości są to kompozycje instrumentalne. Choć znajdzie się i utwór z wokalem, a mianowicie “Chairs”. Kompozycje, które, co bardzo ważne, nie męczą słuchacza, jak to niestety jest w przypadku dużej części muzyki określanej mianem filmowej. Owszem w filmie brzmi to często klimatycznie i interesująco jednakże słuchając samej muzyki często przeżywamy katorgę. Tak zdecydowanie nie jest w przypadku “Donne-Moi La Main”. Może wynika to z długości materiału zgromadzonego na krążku, która to kontrastuje z długością rzeczywistej podróży w filmie.

Warto znaleźć chwilkę, by odbyć tę muzyczną podróż. A wytwórnię należy pochwalić za taką niezależną inicjatywę; płyta ukazała się wyłącznie w Polsce.

Łukasz Stasiełowicz

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,33 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.