22.07.2010 20:44

Autor: Kamila

Tame Impala -”Innerspeaker”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Tame Impala – “Innerspeaker”
Modular Recordings/ 2010

tame-impala-innerspeaker.jpg Muzyka Tame Impala to połączenie melodyjności The Beatles z  psychodelicznym klimatem  The Doors.  To łagodny, kołyszący rock, pokazujący od czasu do czasu swoje ostre pazurki. To granie w stylu lat 60 i 70, choć w przypadku Tame Impala nie może być mowy o jakichkolwiek próbach kopiowania przeszłości. To muzyka płynąca prosto z serc Autralijczyków, w dodatku całkiem wartkim nurtem.

Słuchając “Innerspeaker” można odnieść wrażenie, że wokalista Tame Impala Kevin Parker śpiewa, jakby rozleniwiło go australijskie słońce. Nie mogąc nadążyć za pulsującą, za sprawą rockowej energii, muzyką, od czasu do czasu poddaje się w tym wyścigu, a ta rozbrzmiewa wtedy z całym impetem big-bitowego rytmu połączonego z  finezyjnymi gitarowymi partiami , złagodzonymi przez dźwięki instrumentów klawiszowych.

Zdarzają się na tej płycie wręcz przebojowe numery, takie jak promujące krążek  “Solitude is Bliss”. Granica między łatwo wpadającymi w ucho fragmentami a chęcią stworzenia ambitnych melodii jest świetnie, zwłaszcza jak na debiut, wyważona, przez co każdego z utworów słucha się z prawdziwą przyjemnością. Niektóre instrumentalne momenty, a jest ich tu sporo, mogą wprawić w prawdziwy zachwyt. Najlepszym przykładem jest “Jeremy’s Storm”. Utwór otwiera niewinnie i pogodnie brzmiąca gitara, której dźwięki wraz z pojawieniem się podmuchów wiatru przeistaczają się w mrocznie brzmiący riff, przywodzący na myśl utwór “Angel” Massive Attack, by znów powrócić do stanu sprzed złowieszczej zawieruchy, która w końcówce rozbrzmiewa jednak ponownie, ze zdwojoną trip-hopową siłą.

Godne podkreślenia są zmiany rytmu, melodii i klimatu, którymi charakteryzują się utwory, przejścia od mocniejszych uderzeń do pop-rockowego grania. Nad całością dominuje jednak zwykle świetnie brzmiąca gitara. Można się tu natknąć także na całkiem zadziornie rockowe kawałki, jak “The Bold Arrow of Time”. Zaskakujące, wręcz plastikowo brzmiące, syntezatorowe zakończenie tego utworu utwierdza w przekonaniu, że młodym Australijczykom nie brak pomysłów na tworzenie muzyki. I oby tak dalej.

Całości płyty można wysłuchać na stronie myspace zespołu: http://www.myspace.com/tameimpala

Kamila Madajczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 8,09 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.