31.03.2011 09:43

Autor: Krzysztof Kowalczyk

Take i Free The Robots wystąpili w gdańskim Żaku

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów, Tylko u nas

Wykonawcy: | |


freetherobots.jpg Podczas tego wieczoru można było w Trójmieście poczuć ciepłe promienie słońca odbijające się od tafli Oceanu Spokojnego, zamiast zimnej bryzy znad Zatoki Gdańskiej.

Całe zamieszanie miało miejsce za sprawą dwóch niezwykłych gości z Los Angeles oraz jednego utalentowanego polskiego artysty. W klubie Żak w ramach drugiej odsłony cyklu “LA – Gdańsk Coast 2 Coast”, ponownie można było zetknąć się z reprezentantami jednej z najciekawszych obecnie scen muzycznych na świecie. Jeśli nie robi na Was wrażenia sam fakt, że Take oraz Free The Robots zdołali się wybić i utrzymać na niezwykle płodnej scenie Zachodniego Wybrzeża, to dodam, że drugi z wymienionych grał niedawno na imprezie razem z Thomem Yorkiem i Flying Lotusem.

Zanim jednak miejsca za konsoletami zajęli muzycy zza Wielkiej Wody, swoją twórczością raczył nas mieszkający w Gdańsku artysta znany jako Rawel. Sławek Hryniewicki, bo takie jest jego prawdziwie nazwisko, zaskoczył wszystkich eklektyzmem. Za pomocą skromnego samplera i z niewielką pomocą laptopa zdołał stworzyć bardzo różnorodny set, który z delikatnych klimatów instrumentalnego hip-hopu, przenosił się nagle w rejony połamanych rytmicznie kolaży. Pod koniec zaserwował publiczności jeszcze oldschoolową piosenkę z czeluści polskiego popu i szkoda, że tak starannie przygotowany występ oglądała w skupieniu niewielka ilości osób.

Gdy w końcu pojawiły się gwiazdy wieczoru, na parkiecie zrobiło się tłoczno. Pierwszy występował Take, trzymający się w swoim secie charakterystycznego dla swojego rodzinnego miasta instrumentalnego hip hopu. Nie zabrakło m.in. sampli zaczerpniętych z utworów Flying Lotusa, a sam wykonawca przez cały czas utrzymywał świetny kontakt z publicznością. Free The Robots postawił bardziej na klimaty gangsterskiego rapu – jego set był mocniejszy i znacznie gęstszy w głębokie linie basu, które sporadycznie przerywał spokojniejszymi fragmentami.

Nie jest tajemnicą, że Trójmiasto to jeden z najtrudniejszych rynków koncertowych z dużych, polskich miast – lenistwo tutejszej publiki można porównywać jedynie z pewnym znanym z komiksów  pomarańczowym kotem. Mimo to, powyżej opisywana trójka zdołała zebrać dużą ilość chętnych do słuchania tej jeszcze mało u nas popularnej muzyki. Miło zobaczyć, że artyści, występujący na festiwalu Sonar, wydający remiksy w Warpie i pojawiający się w audycjach radiowych Mary Anne Hobbs, mają swoją publikę także na północy Polski.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.