16.11.2009 22:20

Autor: Zylka

“Tak, mamy ciśnienie” – wywiad z zespołem SuperXiu

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


superxiu_0.jpg “Tak, mamy ciśnienie” – wywiad z zespołem SuperXiu

O tym, że SuperXiu grają “europejsko”, wiadomo nie od dziś. Jednak jak wyglądają na żywo, jak reagują w addycji z publicznością i skąd czerpią siłę na koncerty, przekonać się można było podczas ich pierwszej trasy koncertowej przez największe polskie miasta. Trasy, która promowała zespół jako wartość samą w sobie, a nie pewne wydawnictwo.

Zespół, który nieskromnie zdobywa coraz to nowe rzesze fanów polskiej muzyki alternatywnej, wybrał się w tournee po Polsce zahaczając o najważniejsze punkty na naszej muzycznej mapie. Bez płyty, bez wielkiej promocji, z jedynie dwoma szerzej znanymi kawałkami, za to jednak z potężną dawką solidnego gitarowego grania, zespół zawitał do Wrocławia. Przed samym SuperXiu wystąpiła brytyjska formacja The Control i miejscowy Pigalle Platz. O ile Brytyjczycy zgromadzili pewną grupkę słuchaczy (jedynie chyba z powodu przymiotnika “brytyjski” zespół) i zaserwowali nam odrobinę przesterowanego nieładu, a na późniejszym gigu Pigalle Platz zgromadzili się znajomi oraz znajomi znajomych zespołu, to kiedy w podziemnej, ciasnej salce pojawili się SuperXiu – kto żyw i głodny muzyki, ścisnął się w owej piwnicy nie zostawiając złudzenia, kto jest dziś małą/wielką gwiazdą wieczoru. Zespół wypadł fantastycznie, zmusił do tańca, zaprosił do świetnej, gitarowej zabawy. SuperXiu przekonali nawet tych mniej przychylnie nastawionych, dało słyszeć się komentarze dochodzące zza ramienia “nie lubię indie-rocka, ale to jest wielce dobre”.

Po koncercie udało się porwać zespół na kilka minut rozmowy w przytulnej, “kuchennej” atmosferze na zapleczu sceny, band podzielił się trasowymi i przyszłościowymi emocjami.

Uwolnij Muzykę!: To wasza pierwsza tak poważna trasa obejmująca koncerty w największych polskich miastach. Jak oceniacie przyjęcie publiczności, jak się czujecie jako zespół, który przed swoim wyjściem poprzedzany jest przez aż dwa supporty?

Damian: Odbiór słuchaczy wydaję się bardzo dobry, mam nadzieję, że będzie tak dalej. Podobnie było wczoraj w Krakowie. Sprawia nam to wielką radość, widząc jak dobrze ludzie bawią się na naszych koncertach. Mam nadzieję, że będzie to tak dalej wyglądało.
Lewis: Jesteśmy szalenie pozytywnie zaskoczeni, naprawdę. Myślę, że tak najlepiej i najprościej można to określić, jeden wielki pozytyw.

Uwolnij Muzykę!: Póki co jesteście znani jedynie z Internetu, kiedy możemy spodziewać się wydania jakiejś epki, zapowiedzi tego, co będzie działo się z zespołem w niedalekiej przyszłości?

Lewis: Ciężko jest nam mówić o konkretnych datach czy terminach wydania czegokolwiek, ale cały czas nad tym pracujemy i kontynuujemy starania w tym kierunku. Choć tak naprawdę to nie zależy tylko od nas. My staramy się stale ulepszać nasz materiał, a jeżeli znajdzie się ktoś gotowy nam to wydać, nagrać, to będzie nam szalenie miło, oczywiście chcielibyśmy, aby stało się to jak najszybciej, jednak nic konkretnego nie możemy powiedzieć czy obiecać.

Uwolnij Muzykę!: Prasa już ochrzciła Was przydomkiem “pseudo Brytole” – gracie bardzo podobnie do uznanych brytyjskich zespołów, Bloc Party czy Editors, śpiewacie wyłącznie po angielsku, żałujecie, że nie urodziliście się pod Glasgow, nagracie kiedyś coś w ojczystym języku?

Damian: Wszystko to wynika z banalnie prostych przesłanek, nasza muzyka jest po prostu pewnym odbiciem zespołów, jakich słuchamy. Nie ukrywam, że większy wpływ wywarła na nas muzyka zza granicy. W tych rejonach muzycznych byliśmy zorientowani i to nas ukształtowało. A co do języka polskiego, gramy i będziemy grać tak, jak nam się podoba i mam nadzieję, że robimy to wystarczająco dobrze. A teksty? Myślę jednak, że nie potrafiłbym, nie umiał i po prostu nie chciałbym śpiewać po polsku. Póki co będziemy jednak grali i śpiewali po angielsku.

uwolnijmuzyke.pl: W waszych kompozycjach pojawia się coraz więcej elementów elektronicznych, sample, syntezatory… czy popularne ostatnio new romantic może być kierunkiem w jakim podążać może zespół?

Michał: Dla mnie osobiście, określenie typu new romantic stanowi jakąś totalną abstrakcję i na pewno nie mamy takich planów, intencji, by podążać z tym nurtem. W ogóle staramy się unikać pewnego ukierunkowania, szufladkowania tego, co robimy, nie chcemy podszywać się pod jakiś konkretny termin. Choć przyznam, że słuchamy muzyki elektronicznej, szczególnie rejonów typowego electro, drum and base. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że new romantic nie jest dla nas wyznacznikiem.

Uwolnij Muzykę!: Nie macie jeszcze wydanej żadnej oficjalnej epki, a już wielu ludzi znających się na muzyce i śledzących polską scenę potwierdza, że wasza muzyka może wiele zamieszać, poruszyć w tym światku. Czy zdajecie sobie sprawę z tego? Czujecie pewne ciśnienie?

Krystian: Oczywiście, trzeba mieć duże ambicje i wymagania względem siebie. Ja osobiście mam nadzieję, że nasza muzyka będzie dobrej jakości, będzie wpadało w ucho potencjalnego odbiorcy. Chciałbym, żeby była to dobrze wykonana i przemyślana praca, która po prostu będzie się podobać. Jestem zdania, że zespół, który nie gra na sto procent i nie zakłada sobie wielkich celów, już na starcie jest skazany na przeciętność i niepowodzenie. Trzeba dawać z siebie możliwie jak najwięcej.
Damian: Czyli w skrócie, tak – mamy ciśnienie, ale jedynie sami przed sobą.

Rozmawiał Krzysiek Żyła

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.