17.03.2009 19:47

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Stop Mi! – “Życie jest gdzie indziej”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


zycie-jest-gdzie-indziej.jpg Stop Mi! – “Życie jest gdzie indziej”

5 kompozycji, ponad 20 minut muzyki. Polskiej muzyki. Czy zatem gorszej? Niekoniecznie.

Grupa Stop Mi! powstała na początku 2008 roku. Skład po paru miesiącach wyklarował się, krytycy docenili twórczość przyznając nagrody. Zespół nie poprzestał na tym, począł stawiać sobie kolejne cele. Jednym z nich było wydanie EPki.

Polskie teksty. Dziwić to na polskim rynku nie może. Krytykom jednak przeszkadza taki stan rzeczy, gdyż ich zdaniem prowadzi do tego, iż twórczość stoi na niższym poziomie aniżeli zagraniczna. Czy faktycznie sam język (inny niż angielski) implikuje brak jakości czy popularności? Nie. Wystarczy spojrzeć na Skandynawów, którzy odnoszą wielkie sukcesy na świecie śpiewając w rodzimym języku. Problemem wydaje się więc być brak promocji, bądź brak pomysłu na zespół.

Stop Mi! nie ma ambicji podbijania rynków zagranicznych, jak sami członkowie przyznają: tworzenie w języku polskim jest dla nich naturalne w przeciwieństwie do pisania po angielsku. Brak angielskich tekstów nie oznacza jednak, iż grupa nie czerpie inspiracji z innych państw niż Polska. Grupa wymienia m.in. Joy Division oraz Radiohead (więcej w wywiadzie). Teksty stanowią rzekomo mocną stronę Stop Mi!, nie wszyscy podzielają to zdanie, o czym można się przekonać czytając polemikę na naszej stronie. A jak jest z warstwą muzyczną? Sprawdzić można odwiedzając last.fm i ściągając EP.

Pierwsza kompozycja to “Życie jest gdzie indziej”. Utworowi można zarzucić powtarzalność. Należy jednak wziąć pod uwagę, że piosenki singlowe często korzystają z repetycji, by wzbudzić poczucie pozytywnego przywiązania u słuchacza. Sztuką jest optymalizacja powtórzeń, by nie raziły słuchacza, a jednocześnie zostały zapamiętane. Stop Mi! nie do końca się to udało, pod względem instrumentalnym jest jednak lepiej. Partia gitarowa jest bardzo charakterystyczna, wpada w ucho. Innowacyjny jest w pewnym sensie bridge, dźwięk klawiszy tworzy ciekawy klimat, po czym pojawia się i bas, który dotąd nie wychodził na pierwszy plan.

O drugim utworze, choć krótkim, można powiedzieć dużo. Swoiste interludium, które płynnie przechodzi do utworu trzeciego. Przerywnik jest instrumentalną kompozycją, dość odważną, elektroniczną. Słuchanie “Ynk” oddzielnie ujmuje wiele zespołowi. To immanentna część EPki. Lecz jest to obustronna zależność. Bez “Ynk” traci EPka, bez EPki traci na wartości “Ynk”.

“Miś we krwi” wyróżnia się (nareszcie!) partią gitary basowej, choć gitara klasyczna nie traci nic ze swego uroku. Perkusja wybija ciekawy rytm, do czego jednak można się przyzwyczaić, gdyż jest tak w każdym utworze, w którym się pojawia. A cóż można powiedzieć o tekście? Pytanie “co autor miał na myśli?” nie wyszło z mody. Czy jest to oniryczna podróż, czy krwawa metafora naszego życia wie jedynie autor. Każdy z nas może wybrać dowolną interpretację.

Numer 4 to “Kod kreskowy miłości”. Najbardziej porusza tekst, próba walki z konformizmem, z postmodernistycznym systemem wartości. Dopiero pod koniec ujmuje coś innego niż wokal, pojawiają się sample, gitara basowa ponownie przestaje być jedynie tłem.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Gitara basowa rozpoczyna ostatni utwór. “Metamorfoza” to najdłuższy kawałek i najbardziej…. abstrakcyjny. Elementy elektroniczne, recytacja tekstu wprowadzają w inny wymiar, po czym pojawia się wokal, lecz nie wyzwala nas ze świata abstrakcji. Ponownie recytacja. Ponowny śpiew. Magiczny świat nie kończy się, staje się jedynie bardziej głośny, miejsce języka zajmuje inne medium – muzyka. Po kilku minutach ponownie pojawia się wokal, który prowadzi do samego końca metamorfozy…

EP “Życie jest gdzie indziej” stanowczo nie jest zbiorem genialnych utworów. Nie jest również zbiorem popowych piosenek dla każdego. Jest ciekawą, abstrakcyjną mieszanką grupy, której należy się szansa. Jak na polskie warunki stworzyli coś naprawdę dobrego. A niektórych instrumentalnych ścieżek nie powstydziliby się i dobrzy zagraniczni artyści. Pytanie na koniec: czy stać ich na równie dobry LP?

Łukasz Stasiełowicz

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (55 głosów, średnio: 7,62 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.