31.01.2011 19:16

Autor: Kuba

Stop Mi! – “Metamatyka”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


metamatyka.jpg Stop Mi! – “Metamatyka”
Agora/2010

Oscylując pomiędzy kiczem a sztuką.

Stop Mi! wydało kiedyś taką ciekawą EPkę, w której było kilka utworów świadczących o tym, że będzie o nich dość głośno. Tych kilka kompozycji dało nam wyobrażenie tego, co zespół zrobi, jak jeszcze troszkę rozwinie swoje skrzydła. Rok 2010 dał nam w końcu pełno grające wydawnictwo, które niewątpliwie świadczy o ewolucji zespołu. Ale czy na pewno był to dobry krok?

Już od intra, czyli “Metroland” dostajemy to, czego od początku można się spodziewać słuchając tej płyty. Mianowicie otrzymujemy solidną dawkę przestrzennych gitar połączonych z dużą ilością rozkrzyczanej elektroniki, która nawarstwia nam poziom hałasu, zagęszcza wszystkie dźwięki, zlepia je w całość. Tylko pomysł ten nie zawsze jest trafiony, bo czasem robi się zbyt gęsto. Przez to kompozycja staje się nazbyt męcząca, a nasze palce nieświadomie zaczynają błądzić do guzika stop. Szkoda, bo przez to traci sama muzyka.

Drugim zaskoczeniem, jakiego doznałem był wokal Maćka Faryny. A właściwie nie sam głos, który brzmi dobrze, technicznie poprawnie. Bardziej chodzi mi o to, co z jego ust wypływa. Niektóre teksty bolały swoim poziomem artyzmu. Weźmy pod lupę taki “Kod Kreskowy Miłości”,  którego refren brzmi: Nie dla mnie / Świat na M / Sztuka przez duże Zet / Nie dla mnie / Ciasteczkowy talk show / Ze mną robiącym tło / Nie dla mnie / Świat bez wad / W wełnianych spodniach w kant. Niestety nie dla mnie taki szok liryczny, dziękuję serdecznie.

Na szczęście przedszkolnych metafor i kiczowatych melodii nie jest zbyt dużo na tym albumie, bo odnajdziemy też coś ciekawszego. Coś, na czym warto zawiesić ucho chociaż na sekundkę. Zainteresowanie zaczyna wzrastać dopiero w drugiej części albumu. Bardzo przypadła mi do gustu tytułowa “Metamatyka”, która mocniejszymi gitarami uzupełnionymi wysokimi dźwiękami syntezatorów ładnie roznosi cukierkową przestrzeń, jaka sztucznie wytworzyła się popowymi utworkami z samego początku płyty. Podobnie “Metamorfoza”, która rozpoczyna się spokojnym, gitarowym motywem z miłymi smaczkami, jak narastające szumy, hałasy czy przemykające chyłkiem dźwięki skrzypiec. Całość brzmi troszkę, jak wyjęta z kolekcji b-side’ów Myslovitz, ale lepsze takie skojarzenia niż Sumptuastic czy Stachursky, które czasem przychodziły do głowy – głównie za sprawą przesłodzonej produkcji i zbyt dużego wyeksponowania klawiszy, które winny być raczej gdzieś z tyłu; ubarwiając, a nie zagłuszając.

Nie jest to płyta najwyższych lotów, jednak widzimy progres zespołu w porównaniu z poprzednimi nagraniami. Chociaż zginęła surowość i głębokość, na plus zapisać można to, iż kompozycje – zarówno pod względem jakości głosów, jak i instrumentów zaczynają brzmieć coraz lepiej. Jednak mocno liczę na to, że Stop Mi! w końcu wejdzie troszkę wyżej po drabinie artyzmu. Rozwiną wtedy bardziej swój potencjał do tworzenia ciekawych melodii, ładnie brzmiących tekstów i ogólnego hype’u. Bo na razie jest to niestety sztuka przez małe “zet”.

Kuba Serafin

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (17 głosów, średnio: 6,71 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.