15.11.2009 00:06

Autor: Zylka

St. Vincent – “Actor”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Ars Cameralis RECENZJE, Recenzje

Wykonawcy:


st_vincent_actor.jpg St.Vincent – “Actor”
4AD/2009

Wyobraźcie sobie, że istnieje osoba z talentem multiinstrumentalistki, do tego mieszka na Brooklynie i ma 27 lat. W wolnym czasie nagrywa z Bon Iver’em soundtrack do filmu. Ma niespotykany, dziewczęcy głos i burzę loków zdobiącą smukłą twarz, a przez całe Stany Zjednoczone uważana jest za uosobienie nowej, alternatywnej muzyki. Czy dla takiej osoby istnieją rzeczy niemożliwe do wykonania?

Mowa była o nikim innym jak o Annie Erin Clark, Amerykance, która w tym roku wydała swój drugi album pod szyldem St. Vincent. “Actor” (wydany nakładem legendarnej 4AD) nagrany przy pomocy Johna Congletona jest tak naprawdę dziełem w pełni autonomicznym panny Clark, która wszelkie instrumenty, wokale, linie, wcześniej napisane wzorem Thoma Yorka samodzielnie poskładała na swoim laptopie.

Sama Annie twierdzi, że melodie znajdujące się na “Actor” są wypadkowymi jej emocji, inspiracji które znalazła oglądając filmy Woody’ego Allena i… kreskówki Walta Disney’a. Mam nadzieję, że rozumiecie już jak wiele w tej muzyce jest abstrakcji, zabawy dźwiękami i najprostszej, najczystszej w świecie radości.

Jeżeli komuś z Was dane jest poznać twórczość Annie Clark po raz pierwszy, to zaokienny, deszczowy listopad jest na to idealnym momentem. Nie po to, by dopełnić w sobie uczucie przygnębienia i rozmyślań nad mijającym czasem, nie, nie! Ale właśnie po to, by przetrwać tą jesień z uśmiechem, delikatnie oszukać liczne, brudne kałuże i z zadartym nosem przeczekać do wiosny. “Actor” składa się z jedenastu kompozycji, utworów o wielkiej dawce ciepłych skojarzeń, rozbudzających w nas nie do końca wytłumaczalne pozytywne nastawienie do otaczającego środowiska. Są to delikatne utwory, melodie ani to porywają do szaleńczego pędu, ani też nie działają demobilizacyjnie na nasze siły witalne. Annie, wykorzystując jedynie swój talent do gry na wielu instrumentach i laptop, bardzo sprawnie wmieszała naście gatunków muzyki. Niezwykle trudno jest przypiąć do tego jakąkolwiek łatkę. Coś na wzór Sarah Blasko, Feist z domieszką fantazji Jose Gonzaleza? Nie nazwę tego indie-popem, bo było by to zbyt daleko idące spłycenie i uproszczenie.

Pobrzmiewa tu dosłownie wszystko: skrzypki, gitary, zarówno te klasyczne, jak i elektryczne, flety, całość dopełnia charakterystyczna elektronika. Zdarzają się też elementy zaskoczenia, psychodelicznych zwrotów akcji, jak w “Marrow” czy otwierającym album “The Stranger”. Dużo się tu dzieje, dużo dobrego. St. Vincent jak większość zespołów zza Oceanu wymyka się jednoznacznej ocenie, z pewnością jednak jest to pozycja godna przesłuchania, nawet nie jednego. Zmagam się z tym krążkiem od pewnego czasu i mam wrażenie, że Annie chce nam opowiedzieć jakąś historię, jaką… tego jeszcze nie zgadłem. Ale ciągle próbuję i nawet jeżeli mi się nie uda, to przynajmniej mam dziwną pewność, że z najnowszym albumem St. Vincent wiatr będzie jakby cieplejszy i śnieg nie będzie tak często wpadał do butów jak ma to w zwyczaju.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

A samą Annie Clark będzie można zobaczyć już w nadchodzącą niedzielę (22 listopada) podczas koncertu z serii “Wieczorów Muzyki Alternatywnej” podczas odbywającego się na Górnym Śląsku festiwalu Ars Cameralis. Podczas jednego koncertu zagra razem z Grizzly Bear i Micah P. Hinson.

Krzysiek Żyła

KLIKNIJ
-> dział poświęcony festiwalowi Ars Cameralis

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,33 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.