04.12.2010 08:21

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Spotkanie na obczyźnie, czyli rozmowa z Pawłem Romańczukiem

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy: |


                               Spotkanie na obczyźnie, czyli rozmowa z Pawłem Romańczukiem

Tuż po koncercie w niemieckim Greifswaldzie (tutaj relacja) twórca projektu Małe Instrumenty, czyli Paweł Romańczuk, opowiadał przez kilkadziesiąt minut o początkach zespołu, planach na przyszłość i polskich realiach. Fragment tego wywiadu poniżej.

UwolnijMuzykę!: To nie jest wasz pierwszy zagraniczny koncert. Często zdarzają się takie wypady?

Paweł Romańczuk: Wiesz co, ostatnio tak. Teraz mieliśmy trasę w Anglii wcześniej byliśmy w Irlandii, we Francji. Na Ukrainie w tym roku jeszcze. We Francji to chyba ze dwa razy. Także jakoś się ten rynek otwiera.

UwolnijMuzykę!: Dopiero teraz to ruszyło?

Nie, nie. Jakoś tak się udało, że zaczęliśmy od razu z grubej rury. Bo zaczęliśmy od takich festiwali i jakoś szybko to zostało zauważone i tak się fajnie rozkręciło.

UwolnijMuzykę!: Graliście na Era Nowe Horyzonty…

Paweł Romańczuk: Tak, to był pierwszy koncert zespołu. Wcześniej to tak wyglądało, że grałem sam bo nie mogłem znaleźć współpracowników. Także kupowałem instrumenty, grałem…ale wierzyłem w to że kiedyś ten pomysł się zrealizuje. Jak już w końcu dojrzało to do takiej realizacji zespołowej to udało mi się sześć osób namówić, żeby chociaż na jeden jednorazowy projekt się zdecydowali. Okazało się, że mimo że nie wszyscy na początku chcieli to później się jakoś to odblokowało i już tak zostało.

UwolnijMuzykę!: To był już ten obecny skład czy się jeszcze krystalizował?

Paweł Romańczuk: To był ten skład, przy czym wtedy graliśmy w sześciu a po nagraniu pierwszej płyty jeden z kolegów zrezygnował i teraz gramy w pięciu. Ale prawdę mówiąc to realizujemy projekty w zasadzie w ramach zespołu Małe Instrumenty i ja do tych projektów po prostu zapraszam poszczególne osoby. Na przykład Chopin jest zrobiony z kolegą Maćkiem i zaprosiłem jeszcze z zewnątrz jednego kolegę. To bardzo różnie wygląda ale ponieważ tych projektów mamy dużo to nie każdy ma ochotę na taką ilość pracy.

UwolnijMuzykę!: Masz zupełnie wolną rękę czy też narzucone jakieś projekty – nie musisz się obawiać o wydanie, promocję?

Paweł Romańczuk: Nie, ja działam niezależnie więc tutaj nie ma czegoś takiego. Wymyślam sobie, co bym chciał zrobić i staram się to robić, proponować organizatorom, że mogę przygotować dla nich jakiś nowy projekt. Czasami dzwonią i się pytają czy nie moglibyśmy przyjechać i zrobić czegoś dla nich. Tych projektów to zrobiliśmy ze 20. To na tym polega z mojego punktu widzenia, trzeba robić dużo, żeby móc propagować taką estetykę muzyczną w bardzo różnych konfiguracjach. Żeby to nie było tak, że to jest taka formuła zespołu rockowego na przykład. To jest bardzo otwarta formuła, która realizuje różną muzykę i obraca się w nurcie takich instrumentów, więc cały czas się nazywa Małe Instrumenty.

UwolnijMuzykę!: Już kilka razy robiliście coś związanego z muzyką filmową, to też była wasza własna inicjatywa?

Paweł Romańczuk: Bardzo różnie. Na przykład dzisiaj graliśmy dwa utwory…trzy w zasadzie, które gramy do filmów Mariusza Wilczyńskiego. On nas zaprosił bo robił różne projekty z ilustratorami muzycznymi i chciał żebyśmy coś z nim zrobili i zrobiliśmy. Ale wiesz we Wrocławiu działa też Galeria Entropia, w której realizują dzieci swoje filmy animowane pod okiem dorosłych. To są doskonałe, abstrakcyjne obrazy. Dzieci nie są skrępowane wyobraźnią dorosłych twórców filmów. Po prostu trzaskają z ręki zaskakujące filmy i my robimy do nich muzykę. Mieliśmy już z kilkanaście takich propozycji. Poza tym zrobiliśmy spektakl dźwiękowy na Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, zresztą wygrywając go, w 2008 roku. No i to się tak właśnie kręci; teraz był rok Chopina to zrealizowałem taki projekt Chopinowski żeby odbić się trochę od tego Chopina pobożnego ale żeby też na poważnie coś zrobić. Napisałem książkę o historii fortepianów. To wszystko się udaje jakoś w tej rzeczywistości naszej osadzić.

UwolnijMuzykę!: Pracujecie już nad jakimiś nowymi projektami?

Paweł Romańczuk: O mój drogi, 8 nowych. (Śmiech) Tylko jeszcze nie wiadomo…Bo to jest właśnie ten okres, kiedy się pisze wnioski o pieniądze, gdzie się poszukuje partnerów. Najlepiej zagranicznych partnerów, tam ta formuła zespołu się rozwija i w związku z tym mamy takie możliwości, żeby pracować z różnymi osobami. Teraz mam takiego partnera z Włoch, też chciałbym coś z nim zrobić. Pierre Bastien, z którym zrobiliśmy wspólną trasę w Anglii i też chcielibyśmy nagrać płytę. Wszystko się fajnie rozwija, tylko trzeba popychać ten jadący wózek i dużo pracować. Inaczej się nie da. Jak jest osiem projektów to jest naprawdę co robić. Nowy projekt w marcu prawdopodobnie jak skończymy trasę z Chopinem w Polsce, skończymy promocję tej płyty i książki.

UwolnijMuzykę!: Te 8 projektów to są bardzo różne rejony muzyczne, estetyczne?

Paweł Romańczuk: Przede wszystkim Nino Rota, chciałbym zrobić jego muzykę. Dzisiaj dwa utwory, te na początku koncertu to były jego kompozycje. Włoski kompozytor, który dużo pisał dla Federico Felliniego. Bardzo ta muzyka mi się podoba i chciałbym zrobić to z jakimś artystą wizualnym właśnie z Włoch. Wstępne rozmowy już się odbyły. Bardzo lubię muzykę Igora Strawińskiego i też chciałbym zrobić to w taki fikuśny sposób: orkiestra małych instrumentów i orkiestra symfoniczna. Takie zestawienie. Ten spektakl nowy na Przegląd Piosenki Aktorskiej to też propozycja na marzec ale jeszcze nie będę mówił o niej bo nie wiem czy to się uda. Ale jak się uda to będzie to bardzo ciekawa konstrukcja. Na wiosnę chcielibyśmy nagrać kolejną płytę z własnymi utworami. Chopina chcieliśmy zagrać w Muzeum Chopinowskim na Majorce w kwietniu bo otrzymaliśmy takie zaproszenie. Polska przejmuje przewodnictwo w Unii Europejskiej 1 lipca i w Warszawie gramy duży koncert w Mariensztacie. Mamy zaprojektować grającą konstrukcję, duży instrument i mamy na nim wykonać jakąś europejską piosenkę. Jeszcze nie wiemy jaką, ale się już jakoś kontraktują te sprawy. Tych pomysłów jest dużo. Nie wiem czy to wszystko się uda zrobić. Jak nie w tym roku to w następnym. Zobaczymy.

UwolnijMuzykę!: Jesteście bardzo płodnym, twórczym zespołem. Rozumiem, że ty przynosisz większość pomysłów, szkiców ale czy reszta chłopaków się dołącza?

Paweł Romańczuk: Generalnie to wygląda tak, jak jesteś szefem zespołu, że pracujesz najwięcej. Faktycznie na początku tak to wygląda, że wymyślam te wszystkie projekty, które realizujemy. Najwięcej piszę muzyki do nich. Też kupuję najwięcej instrumentów, na których gramy. W rezultacie po mojej stronie leży aktywność ale też nie wszyscy zawsze odpowiadają na wszystkie projekty hurra. Na przykład projekt Chopin zrealizowałem tylko z jednym kolegą bo trzech pozostałych nie było zainteresowanych. Poznaliśmy się już od tej strony, że ja jestem dość wymagający i pracowity i że to nie będzie banan z masłem, będzie trzeba trochę popracować. Do tego projektu kupiłem 50 małych fortepianów z całego świata, pisałem tę książkę, nagraliśmy 20 utworów. To są utwory trudne, przerastające nasze możliwości techniczne. Musieliśmy dużo poćwiczyć, żeby to w ogóle się udało. Generalnie jak gramy koncerty z Chopinem to przywozimy te wszystkie fortepiany. Także ludzie przychodząc na koncert mają możliwość obcowania z kulturą instrumentalną, to jest bardzo przyjemna kultura. Te pianina są bardzo zachęcające, ludzie starsi pamiętają je ze swojego dzieciństwa i robiy się taka bardzo przyjemna atmosfera. Niezobowiązująca muzyka Chopina sobie pobrzmiewa. Właśnie taki koncert będziemy grali we Wrocławiu, Lublinie i paru innych miejscach.

UwolnijMuzykę!: Nawiązując do tych instrumentów. Mówisz, że większość sam kupujesz. Masz jakieś upatrzone miejsce, a może chodzisz szukać inspiracji do przedszkola?

Paweł Romańczuk: (Śmiech). Nie, to raczej przedszkola przychodzą do mnie. W tej chwili to tak wygląda, że instrumenty, które są w jakiś sposób ciekawe ze strony muzycznej, technicznej, konstrukcyjnej, designerskiej, to one najczęściej pochodzą z lat minionych. Rynek handlowy dojrzał teraz do tego, by robić wszystko tanio i byle jak. Z reguły jak wejdziesz do sklepu z zabawkami to nie możesz kupić takiego pianina mechanicznego tylko mały, tani, chiński keyboardzik, który brzmi po prostu żenująco. Jestem manifestantem, bardzo się temu sprzeciwiam. Promuję ekologiczne muzykowanie, czyli na rzeczywistych, fizycznych źródłach, gdzie masz możliwość sam wydobyć dźwięk. Masz strunę, masz membranę, masz jakąś blaszkę drgającą, masz pręt itd. Większych tych naszych instrumentów ma właśnie taką cechę, że one grają żywą muzykę, żywy dźwięk, prawdziwy. Jak graliśmy koncert w Polsce na początku, to ludzie bardzo różnie przyjmowali tę muzykę. Niektórzy uważali, iż jest to muzyka dla dzieci. Z powodu takich instrumentów.

UwolnijMuzykę!: Wydaje mi się, że znaleźliście już złoty środek, balans. Były te dziecięce elementy – świnki, gryzonie. Ale była też ta psychodeliczna końcówka.

Paweł Romańczuk: Tak, taka muzyka nas inspiruje. Ale z drugiej strony nie mam nic przeciwko, żeby dzieci siedmioletnie słuchały muzyki psychodelicznej. W czym problem. Nawet bardzo dobrze, bo uważam że dzieci są mocno infantylizowane na siłę. A te dzieci nie są wcale takie głupie, kolorowe i wesołe, czasami są przecież wystraszone i smutne. Potrzebują różnych bodźców do przeżywania swoich emocji. Pytanie czy ktoś kto nas zaprasza na festiwal przedszkolaka myśli, że wyskoczymy jak Majka Jeżowska i będziemy robić pajacyki, zabawiać dzieci. To też jest pytanie, nigdy tego nie wiesz. Kilkaset godzin w miesiącu spędzam na przeszukiwaniu aukcji internetowych w wydobywaniu takich kuriozalnych wynalazków dźwiękowych. Pozyskuję je głównie zagranicą, w Polsce ta estetyka instrumentalna nigdy się nie rozwijała. Wiadomo mieliśmy wojnę. Mieliśmy też taki smutny okres produkcji w kraju socjalistycznym, który też był bardzo podły. Jakościowo to nie była Francja, to nie były Niemcy. Jak się pojawiam z tymi instrumentami w okolicach przedszkolnych to te panie się łapią za głowę. One nie mają 5% tego co ja mam, a bardzo by chciały. Dlatego często jestem zapraszany do tego, by prowadzić warsztaty, by pokazywać tym ludziom jak można wykorzystywać instrumenty, budować je.

UwolnijMuzykę!: Zgadzasz się?

Paweł Romańczuk: Tak, to jest dla mnie bardzo przyjemna propozycja. Mam świadomość, że służy rozwojowi muzycznemu. Pani od rytmiki w przedszkolu może z tymi dziećmi coś ciekawego zrobić. A jak dzieci coś ciekawego dostaną za młodu to w ogóle zmienia ich życie.

UwolnijMuzykę!: Uczysz się wtedy czegoś od tych dzieci? Niekonwencjonalnej gry na jakimś instrumencie?

Paweł Romańczuk: To jest bardzo trudne, bo to jednak nie są otwarte zajęcia. Nie mamy też takiego czasu, że ja mogę gdzieś na miesiąc pojechać. To najczęściej są jednodniowe, dwudniowe spotkania, gdzie ja staram się przekazać jak najwięcej swojego doświadczenia. Jak najwięcej pokazać tego co robimy. Pokazać wolne myślenie na temat dźwięku. A ci ludzie jakoś to łykają, starają się z tym coś później zrobić.

Rozmawiał Łukasz Stasiełowicz

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.