02.04.2011 11:29

Autor: Łukasz Stasiełowicz

Sorry Boys, to nie prima aprilis

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów, Rozkręcamy

Wykonawcy:


                               Grupa nareszcie zawitała do Szczecina. Trwający kilkadziesiąt minut występ odbył się w studiu Polskiego Radia Szczecin im. Jana Szyrockiego. Doskonała okazja, by wypromować się na Pomorzu, wszak koncert był przy okazji transmitowany przez stację.

Znaczną część setlisty, co zupełnie zrozumiałe, stanowiły kawałki z debiutanckiego albumu (przeczytaj recenzję). Pojawiły się jednak i inne smakowite kąski. Znany starszym fanom od dawna utwór “Winter” został interesująco zaaranżowany, muzycy lekko zmodyfikowali koncertową wersję. Kompozycję odświeżyło instrumentalne intro Tomka Dąbrowskiego, grane smyczkiem na gitarze.

Do niespodzianek zaliczyć można również wykonanie dwóch coverów. Jako pierwszy zabrzmiał “All Flowers In Time Bend Towards the Sun” z repertuaru Jeffa Buckley’a. Iza Komoszyńska samotnie śpiewała i naciskała klawisze, czasami pojedynczymi dźwiękami gitary i basu wspierali ją partnerzy. Drugą zagraniczną piosenką poddaną reinterpretacji była “Ain’t No Grave”, której popularyzatorem był przede wszystkim Johnny Cash. Frapująca dynamika, wyrazista gitara i oczywiście głos są wyznacznikiem wariantu polskiej grupy.

Podobało się na pewno ostrzejsze, zadziorniejsze wykonanie “Salty River”, choć odrobinkę szkoda, iż egzotyka stwarzana w wersji studyjnej przez sitar, tutaj zanika. Pod koniec miał zostać zaprezentowany nowy autorski utwór, ale problemy techniczne uniemożliwiły realizację tego pomysłu. Miast tego na pożegnanie usłyszeliśmy drugą wersję “Chance”. Grupa zeszła ze sceny, a zapalające się światła oznajmiły koniec koncertu. Bisów niestety nie było i to chyba jedyny zarzut jaki można postawić Sorry Boys.

Iza co prawda przepraszała za swoją niedyspozycję głosową, lecz poza rzadkim charakterystycznym dla przeciążonego gardła gdakaniem, problemy wokalne nie były za bardzo zauważalne. Cały zespół dał z siebie wiele. Piotr Blak obsługujący gitarę i elektronikę nieustannie czuwał nad koordynacją instrumentów. Marcin Ziętek w nieodłącznym kapeluszu opiekował się niższymi tonami, grając kolejne basowe melodie to na stojąco, to na siedząco. Imponowało u zespołu rozważne korzystanie z efektów, dodających głębi, ale nie stanowiących celu samego w sobie.

Choć sala nie była wypełniona do ostatniego siedzącego miejsca, a charakter występu praktycznie wykluczał możliwość żywiołowej interakcji na linii zespół-publika, to wydaje się, iż nikt nie był tego wieczoru rozczarowany. Oby więc na powrót w te strony nie trzeba było długo czekać.

Łukasz Stasiełowicz

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym trasy.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Więcej filmów z koncertu tutaj.




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.