28.01.2011 09:59

Autor: Michał Stępniak

Smith Westerns – “Dye It Blonde”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


smith-westerns-dye-it-blonde.jpg Smith Westerns – “Dye It Blonde”
Fat Possum/2011

Dziś żałuję, że w czasach liceum zbuntowałem się i olałem wykucie “Ody do młodości” na pamięc. Po przesłuchaniu drugiej płyty Smith Westerns powinienem wydeklamować ją stojąc na baczność.

Smith Westerns to taka kapela, do której należałoby podejść z dużą dawką umiaru. Chłopcy nie skończyli jeszcze dwudziestu lat, a już zagrali trasę z MGMT, pojawili się na Primaverze i w półtora roku po dobrze przyjętym debiucie wydali drugą płytę. Brzmi to, mimo wszystko, trochę podejrzanie. Dodatkowo, w składzie mamy dwóch braci oraz ich dwóch kumpli. To znów bardzo źle się kojarzy. Nie wiem, kim jest ich tatuś i czy ma jakikolwiek wpływ na twórczość, ale porównywania do Kumki Olik pozwolę sobie oszczędzić, bo nie chcę panów Holak i s-ka dobijać. Smith Westerns to zupełnie inna bajka – ciekawa od samego początku, a już po pierwszym przesłuchaniu “Dye It Blonde” nasuwa się wesoły wniosek:  “jak fajnie być młodym!”.

Debiut Smith Westerns nie przekonał mnie do końca, a zapowiedzi o delikatnej zmianie stylistyki wzmożyły tylko obawy. W jakim byłem błędzie! Chłopcy odkryli dla siebie glam rock, wymieszali go z wesołymi melodiami a’la The Beatles, co w konsekwencji wyszło im znakomicie. Zgoda, że to wszystko już kiedyś było, a takie strategie nie są w ogóle odkrywcze.  Piosenki bronią się jednaj tutaj same, a o wtórności szybko się zapomina. Milej mi się na sercu robi, gdy słyszę, jak fajnie chłopcy dojrzewają i jakim talentem dysponują. To dobrze wróży na przyszłość.

Za produkcję “Dye It Blonde” odpowiada Chris Coady (TV On The Radio, Beach House) i jest to już rekomendacja znakomita. Nie wiem, czy to jego wpływ, ale elementów zaskoczenia jest tu tyle, że np. The Drums mogą jedynie o takim pozytywie pomarzyć.

Utwory Smith Westerns to piosenki o nieco banalnych sprawach. Chłopcy są z Ameryki, a przecież dobrze wiadomo, że młodzież odkrywa tam dość wcześnie wszelakie radości korzystania z życia. Nie jedną sukienkę już prawdopodobnie zdjęli, ale “Dye It Blonde” to nie opowieści rodem z “American Pie”. Wrażliwość jest tu niewątpliwą zaletą, a w pewnych momentach możemy udawać, że nie wszystko rozumiemy. Po prostu, wiek ma swoje prawa, a motylki w brzuchu bywają w młodości nieco bardziej kolorowe. “Weekend are never fun unless you’re around here too” czy “Love will never let down with you” – gdybym był młodą dziewczyną pewnie bym się mógł w którymś z członków podkochiwać.

“Everybody wants to be a star on saturday night” – słychać w radosnym “End Of The Night”. Ja takich pragnień już nie mam, ale Smith Westerns tego życzę. Niech im starczy talentu także wtedy, gdy młodości powiedzą “papa”. Oby tylko uważali na siebie, bo przecież lada dzień będą mogli legalnie nabywać alkohol. Dziś w żaden inny młody zespół tak bardzo nie wierzę.

Michał Stępniak

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (4 głosów, średnio: 6,75 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.