03.12.2008 20:15

Autor: fl23

Ballady i Romanse – “Ballady i Romanse”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


ballady_okladka_320.jpg Ballady i Romanse – “Ballady i Romanse”

Marszandzi z warszawskiej galerii Raster coraz poważniej zabierają się za wspieranie i wydawanie muzyki. Dwa lata temu Raster wydał płytę-hołd dla jednego z najwybitniejszych polskich poetów XX wieku – Władysława Broniewskiego. Na albumie znalazły się między innymi utwory Świetlickiego, Brudnych Dzieci Sida i Eldo. Do tego piosenka sióstr Zuzanny i Barbary Wrońskich i zespoły, w których grają: Pustki i Meble.

Nie wiem czy na świecie galerie sztuki wspierają muzyków i w jaki sposób, ale wydaje mi się, że jest to akcja dość niespotykana. Muzyka promowana przez galerie sztuki kojarzy mi się z całkowitą awangardą, która w pewien sposób nawiązuje do wystawy. Sióstr Wrońskich awangardowymi nie można nazwać, do żadnej wystawy też nie nawiązują.

Ballady i Romanse to Zuzanna Wrońska (zespół Meble) i Barbara Wrońska (bardziej znany zespół Pustki). Pierwszy raz usłyszałem je na płycie poświęconej jednemu z moich ulubionych poetów, wykonywały jeden z moich ulubionych wierszy (“Ballady i romanse”). Bardzo mi się spodobała ich interpretacja tego wiersza, od tego czasu szukałem jakiś nagrań – znalazłem tylko kilka piosenek na youtube. Trochę o nich zapomniałem, a niedawno przeczytałem informację, że wydają płytę…

Po tytule “Ballady i Romanse” spodziewałem się bardzo poważnego wydawnictwa, takiego samego jak piosenka zawarta na “Broniewskim”. “Ballady i Romanse” to wiersz o tematyce holocaustowej, na tej płycie takich tematów nie będzie – wręcz przeciwnie. Cała płyta traktuje o życiu sióstr, Warszawie, wspomnieniach i najbardziej przeciętnych sprawach, jakie mogą spotkać człowieka w XXI wieku.

Teksty (tak jak muzyka) są niezobowiązujące i bardzo przyjemne, napisane z niespotykaną w polskiej muzyce lekkością. W końcu Zuzanna jest copywriterką i wie co chcą usłyszeć ludzie. Czasami coś się rymuje, ale zazwyczaj jest to ciąg skojarzeń – luźno opowiedziane historie. Myślę, że może się to spodobać nawet zwolennikom grafomanii spod znaku Marii Peszek czy Czesława, który śpiewa.

Na “Balladach i Romansach” słychać klawisze, elementy perkusyjne, skrzypce, gitary i wokal obydwu sióstr. Aranżacje są skromne i szybko wpadają w ucho, a potem męczą człowieka przez resztę dnia jak uciążliwie powtarzające się loopy w przydługiej hiphopowej piosence. Tutaj utwory są krótkie, nie trwają więcej niż pięć minut – to też wpływa dobrze na odbiór albumu. Ponoć nagranie tej płyty było bardzo spontaniczne – studio było całkowicie amatorskie i znajdowało się w mieszkaniu jednej z sióstr; Zuzanna przynosiła teksty, a Barbara na bieżąco komponowała do nich muzykę. Na płycie pełno jest błędów i niedociągnięć – to jedna z większych zalet tej płyty. Słuchacz ma wrażenie, że jest właśnie na kameralnym koncercie albo właściwie na wieczorku muzycznym młodych debiutantów… “Dobrze ja będę się też starała skupiać na śpiewaniu” – słyszymy na początku “Laleczki”, ostatniej piosenki na płycie.

Bardzo się cieszę, że mogłem posłuchać tej płyty. Po pierwsze: po zauroczeniu siostrami na “Broniewskim” traciłem powoli nadzieję, że usłyszę je kiedyś na płycie, po drugie: wreszcie ktoś w Polsce zrozumiał, że do muzyki trzeba podejść z radością, entuzjazmem i wcale nie trzeba tego robić w profesjonalnym studio. Siostry Wrońskie mają chyba najbardziej luźne podejście do piosenki na polskiej scenie muzycznej, a na zachodnich portalach muzycznych na pewno dostałyby etykietkę “lo-fi” (słusznie).  Czekam teraz na koncerty, kolejne nagrania i kolejne wydawnictwa wspierane przez Galerię Raster…

PS W każdej recenzji “Ballad i Romansów”, którą czytałem musiało znaleźć się porównanie sióstr W. do CocoRosie. Oprócz tego, że są siostrami i nagrywały muzykę w swoich mieszkaniach to nic ich nie łączy, ale… każdy sposób na promocję jest dobry ;).

Filip Lech

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (23 głosów, średnio: 5,78 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.