30.09.2008 18:19

Autor: anca

Silver Rocket – “Tesla”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


silver_rocket_tesla_cover.jpg Silver Rocket – “Tesla”

Silver Rocket, zespół kompozytora, multiinstrumentalisty i producenta muzycznego Mariusza Szypury, wydał we wrześniu kolejny album. Płyta inspirowana jest życiem i twórczością niedocenionego geniusza i wynalazcy Nikola Tesli i zatytułowana jest po prostu: “Tesla”. Do udziału w projekcie  Szypura zaprosił licznych gości, m.in. Marsiję (Loco Star), Tomka Makowieckiego, Monikę Brodkę, Tomka Ziętka (Pink Freud, Loco Star), Patryka Stawińskiego (ex-Homosapiens, Loco Star), Marcina Majkowskiego (ex-Afropol).

Już od pierwszych dźwięków uwagę zwraca misterność aranżacji. Przepięknie snujące się melodie we wszystkich partiach instrumentów, uzupełniają się nawzajem, tworząc finezyjne podłoże dla melodii głównej.  Słychać tęcze barw: subtelne partie smyczkowe, delikatny fortepian, łagodne flety i mnóstwo jeszcze innych wyrafinowanych środków. Wyszło z tego bardzo zgrabne połączenie retropopu ze współczesnymi brzmieniami.

Mówiąc o tej płycie nie da się wyodrębnić szczególnie wyróżniających się utworów. Wszystkie utrzymane są w podobnej specyfice, a zarazem wyprodukowane na bardzo wysokim poziomie i każdy z nich nadaje się na singiel promujący (po pierwsze ze względu na jakość, po drugie – każdy idealnie wpasowuje się w klimat dźwiękowy całego krążka i każdy może go z powodzeniem reprezentować).

Po raz pierwszy spotkałam się z tak dokładnie przemyślanym i opracowanym koncept-albumem. Wszystkie utwory poświęcone są wybranym momentom z życia Tesli (polecam podczas słuchania zapoznać się z tym), a jest ich dokładnie 9 (zgodnie z tym, że pod koniec życia Tesla  uznawał jedynie liczby podzielne przez 3). Ponadto oprawa graficzna płyty stworzona została w stylistyce przełomu XIX i XX w., a okładkę zdobi nie kto inny jak sam wynalazca. Najważniejsze jest jednak brzmienie krążka, które jest dopracowane w każdym szczególe i bardzo spójne.

Skoro więc wszystkie piosenki są w podobnym nastroju, to czy album jest nudny? Nic z tych rzeczy. Monotonny? Ależ skąd! Melancholijny? Może trochę, ale nostalgia wpisana jest w koncept tego albumu, ogarnia ona zwłaszcza po zapoznaniu się z życiorysem Tesli… Jednak ten melancholijny nastrój wcale nie przygnębia, a raczej przywodzi na myśl miłe skojarzenia, przyjemnie odpręża i relaksuje.

Płyta wyszła w odpowiednim czasie – będzie idealna do słuchania długimi jesiennymi wieczorami przy ciepłej herbatce z kardamonem. Jest tak przecudnie zaaranżowana i bogata w tyle urokliwych melodii, że z pewnością olśni każdą wrażliwą duszyczkę swoim niepowtarzalnym i wyjątkowym nastrojem.

Anna Lenarcik

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (16 głosów, średnio: 7,31 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.