30.08.2010 10:37

Autor: marcin

Sia – “We Are Born”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


siawe_are_born_2010.jpg Sia – “We Are Born”
Monkey Puzzle / 2010

Wraz z nowym albumem Sia coraz bardziej oddala się od swoich artystycznych korzeni w stronę barwnego roztańczonego popu.

“W jej głosie jest coś unikalnego” – tak o australijskiej artystce wypowiadała się Christina Aguilera, której najnowszy album “Bionic” zadebiutował z początkiem czerwca na 3 miejscu listy Billboard. Część tego sukcesu Sia Furler może przypisać sobie, bowiem wspólnie ze swoim etatowym basistą i współkompozytorem Samuelem Dixonem, napisała na prośbę Aguilery cztery utwory, które zagościły na jej nowej płycie, stanowiąc jej najdelikatniejszą i kto wie czy nie najciekawszą część. Bliski kontakt ze sceną popową znacząco wpłynął na rozszerzenie muzycznych horyzontów Sia.

Artystka od początku swojej kariery nie zamykała się w obrębie własnej twórczości, lecz aktywnie angażowała się w liczne kolaboracje (m.in. z Zero 7, Jamiroquai, Fatboy Slim) oraz udostępniała swoje utwory na potrzeby seriali telewizyjnych, co pomogło zaistnieć jej wśród szerokiego grona odbiorców. To bogate doświadczenie Sia twórczo wykorzystuje nagrywając solowe płyty. “We Are Born” to album, na którym artystka całkowicie zrywa ze swoim marzycielskim synth-popowym obliczem i rzuca się w wir wyrazistych i dynamicznych melodii.

Nad brzmieniem piątego już, solowego krążka Sia czuwał Greg Kurstin, człowiek, który brał udział przy nagrywaniu płyt takich artystów jak Red Hot Chili Peppers (“Californication”), Flaming Lips czy Kylie Minogue. Pierwszy singiel promujący płytę zatytułowany “You’ve Changed” powstał przy współpracy z Nickiem Valensim z The Strokes. Muzyk wykorzystał przerwę w działalności swojego macierzystego zespołu i z charakterystyczną dla siebie lekkością dodał do utworu wyrazisty motyw gitarowy.

Album momentami przypomina szalony taniec rodem z filmów Bollywood, gdzie do końca nie wiadomo czy to, co obserwujemy na ekranie zostało wyreżyserowane, czy wymknęło się spod kontroli. Wystarczy wsłuchać się w takie murowane single jak “Clap Your Hands”, “Never Gonna Leave Me” czy “The Fight”. Momentami płyta zwalnia i Sia przypomina o subtelniejszych rejestrach swojego głosu. Pięknie na tym tle wypada “Be Good To Me” oraz “I’m In Here”. Wraz z zachłyśnięciem się popową stylistyką artystka nie straciła panowania nad procesem tworzenia płyty. Jej twórczy wkład słychać w każdym utworze.

Sia na swoim najnowszym albumie wydaje się spełniać dalekie marzenia z dzieciństwa. Artystka, która sprawdziła się w prawie każdej stylistyce, tym razem nagrała zestaw 13 roztańczonych przebojów, dzięki którym śmiało może konkurować z największymi tuzami sceny pop.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 6,70 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.