23.10.2009 21:31

Autor: Gosia

Shut up and dance – relacja z pierwszego dnia Free Form Festival 2009

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | |


the herbaliser 7.jpg Shut up and dance – relacja z pierwszego dnia Free Form Festival 2009

Tegoroczny Free Form Festiwal odbywał się już po raz piąty i trzeba przyznać, że organizatorzy bardzo się postarali, zapraszając na tę jubileuszową edycję wiele światowych gwiazd muzyki elektronicznej, takich jak WhoMadeWho, Karl Bartos, The Orb, Birdy Nam Nam czy Vive La Fete. Żałujemy tylko, że byliśmy tam jedynie pierwszego dnia. Zapewne sobotnie koncerty były równie wyborne.

Zaczęło się nieszczególnie – w przeddzień festiwalu poinformowano o odwołaniu koncertu Tommy’ego Sparksa. Niepocieszeni tym faktem, zaczęliśmy więc wieczór od koncertu sympatycznych Francuzów z Pony Pony Run Run, którzy sprawili, że szybko zapomnieliśmy o tej przykrej wiadomości. Szkoda, że jeszcze nie wszyscy dotarli na 20.00 do Konesera, bo spóźnieni stracili naprawdę niezły show. Kwartet pokazał polskiej publice, że są w świetnej formie koncertowej i do tego są bardzo wygadani. Znają nawet kilka słów po polsku: “Koniku Koniku Biegnij Biegnij”. Tego wieczoru panowie zaprezentowali materiał ze swojej debiutanckiej płyty, który zakończyli dwoma swoimi największymi hitami tj. “Hey You” oraz w lekko wydłużonej wersji “First Date Mullet”. Ta niespełna godzinna dawka electropopu była chyba najlepszą (poza wersją z Tommy Sparksem) inauguracją festiwalu.

Posłuchaliśmy też chwilę grupy Plastic. Było tanecznie i całkiem sympatycznie, jednak występowi czegoś zabrakło. Wyraźnie rzucała się w oczy stylizacja na zespół Moloko. Niestety w naszym odczuciu trochę im jednak brakuje do wzorca, zwłaszcza pod względem muzycznym. No cóż, duet wysoko postawił sobie poprzeczkę. Repertuar nie porwał do końca publiczności, niemniej jednak materiał z wydanej niedawno, drugiej płyty “P.O.P.” zabrzmiał interesująco.

Świetny performance zaprezentowała czołowa grupa wytwórni Ninja Tune – Herbaliser, która wystąpiła w pełnym koncertowym składzie z wokalistką Jassicą Darling. Mieszanką jazzu, funku i hip hop, rozkołysali wszystkich, bez wyjątku, nie pozwalając przez ponad godzinę zatrzymać się w miejscu. Na tle elektronicznych sampli, rozbrzmiewały soczyste dźwięki trąbki i saksofonu. Byliśmy także pod wrażeniem popisów wokalnych Jessiki, której silny głos niemal rozbił nasze szklane butelki z piwem. Dla fanów, którzy nie mogli wybrać się na Free Form Festival, jest jeszcze szansa, aby zobaczyć zespół na żywo. Grupa zagra 2 koncerty w Krakowie oraz we Wrocławiu 15 i 16 listopada.

vlf 3.jpg Największą bombę energetyczną zaserwował nam tego wieczoru zespół Vive La Fete. Mięsisty bit był podstawą każdej piosenki, natomiast podstawą całego występu była niezwykle żywiołowa i energiczna wokalistka Els Pyno. Ta niewielka blondynka mogłaby obdarować charyzmą nie jedną sceniczną divę. Do tego, nawet jeśli Vive La Fete nie odpowiadali komuś muzycznie, to na pewno wszyscy zgodnie potwierdzą, że było na czym oko zawiesić. Największym highlightem koncertu jest cover utworu Gershona Kingsley’a – “Popcorn”. Próbka tego co zobaczyła publiczność w piątkowy wieczór tutaj:

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Panowie z WhoMadeWho też stanęli na wysokości zadania i pokazali kawał dobrej muzyki (a nawet akrobacji). Nie obyło się bez wpadki: po jednej z piosenek ze sceny usłyszeliśmy… “spasiba”. Szybko jednak zreflektowali się, kilkakrotnie przepraszając za “przejęzyczenie”. Jednak na tym koniec potknięć. Uśmiechnięci, duńscy drwale utrzymali dobry poziom poprzedników.

Na tym zakończyliśmy naszą nostalgiczną, październikową podróż po zakamarkach wytwórni Koneser. Ogranizatorzy festiwalu Free Form powinni udzielić korepetycji organizatorom tego, który odbył się w Łodzi tydzień wcześniej tj. Vena Festival. Żaden kryzys, koncertowe wyczerpanie po obfitych wakacjach ani nawet ceny biletów (choć te nie były wysokie w stosunku do jakości wydarzenia) nie przeszkodziły w zgromadzeniu w ten październikowy weekend licznej publiki. Co więcej po raz pierwszy chyba po festiwalu nie mamy większych zastrzeżeń do żadnego z koncertów. Zatem możemy powiedzieć tylko jedno: my już odliczamy dni do następnego Free Form Festival!

Małgorzata Lewandowska, Anna Lenarcik

Zdjęcia z festiwalu:

PPRR 1.jpg

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.