01.06.2010 03:23

Autor: Krzysztof Kowalczyk

She & Him – “Volume Two”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


shehimvloumetwo.jpeg She & Him – “Volume Two”
Merge/2010

Druga płyta amerykańskiego duetu.

Ona – Zooey Deschannel, młoda, zdolna oraz śliczna aktorka, która nie schodziła z ust widzów w 2009 dzięki bardzo dobrej roli w filmie 500 Dni Miłości. On – Matthew Stephen Ward, znany jak M.Ward, jeden z najbardziej uznanych, młodych amerykańskich singsongwriterów, który oprócz kariery solowej może się poszczycić m.in. udziałem w folkowej supergrupie Monsters of Folk. Ona śpiewa i gra na klawiszach, urzeka swoimi kobiecymi kreacjami. On zawsze ma poważną minę pasującą do poważnego artysty, w tym wypadku głównie gitarzysty. Pozostaje tylko pytanie, jak to połączenie mogło nie wypalić.

Widząc duet składający się z dwóch osób przeciwnych płci, oczekuję unoszącej się w powietrzu chemii. Przykładów na to, jak różnie może taka relacja wyglądać, dostarczają nam choćby Blood Red Shoes lub The XX – to ostatnie duetem co prawda nie jest, ale wszystko się u nich kręci wokół wokalisty i wokalistki. W wypadku She & Him nie wyczuwam żadnej iskry, unoszącego się w powietrzu napięcia, wszystko jest do bólu poprawne.

To, co najlepsze, dostajemy na początek albumu, zanim konwencja nie znudzi się słuchaczowi – “Thievs” oraz “In The Sun” słucha się z zaciekawieniem. Potem album się rozjeżdża, ponieważ człowiek orientuje się, że usłyszał już wszystko, co duet ma do zaoferowania. W każdym kawałku dostajemy to samo – słodką balladę pełną delikatnych, gitarowych solówek, indie-popowych melodii i chórków sprzed kilku dekad. Po prostu sama słodycz. A chwytliwych, naprawdę dobrze napisanych piosenek ani widu ani słychu.

Z pewnością nie jest tak źle, jak w wypadku muzycznych prób Scarlett Johansson, ale do poziomu płyt Charlotte Gainsbourg, She & Him jest daleko. Volume Two nie dostarcza nam niczego oprócz zestawu przyzwoitych piosenek. Po tak utalentowanej dwójce można było się spodziewać znacznie więcej.

Krzysztof Kowalczyk

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.