24.06.2009 19:24

Autor: Michał Wieczorek

Seznec Brothers – “Sediment”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


sediment.jpg Seznec Brothers – “Sediment”Dwaj bracia z Annapolis w Marylandzie grali ze sobą od dziecka. Kiedyś jeden powiedział do drugiego: “A może byśmy tak nagrali płytę. Nie musimy jej nigdzie wydawać, zróbmy ją dla siebie”. Obydwaj byli dość zajęci, jeden mieszkał w Londynie i miał swój zespół, drugi studiował w Edynburgu i nagrywał sam. Na szczęście znaleźli trochę czasu i zrealizowali swój pomysł.

Nie wiem, czy na pewno wyglądało to dokładnie tak, jak wyżej. Niemniej jednak Yann i Cory Seznecowie nagrali wspólną płytę pod szyldem Seznec Brothers. Płytę, którą słyszało niewiele osób (żeby mieć jakiekolwiek pojęcie o ich “podziemności” wystarczy zajrzeć na last.fm, mają 17 słuchaczy) i która jest jednym z moich prywatnych odkryć tego roku.Bracia zagrali to, co im grało w duszy.

Byli wychowani w tradycji amerykańskiej muzyki, więc naturalnym było, że wyjdzie im płyta zakorzeniona w bluesie, folku, duchu Appalachów, mająca klimat muzyki pionierów, a przez to wiecznie aktualna. Nie użyli żadnych elektrycznych instrumentów. Najczęściej sięgali po banjo i gitarę, choć pojawiają się też przeszkadzajki, czy pianino. Piosenki pisali obydwaj, czasem razem, czasem osobno. Na warsztat wzięli też jedną tradycyjną melodię (“Down in the Willow Garden”) i piosenkę zespołu Cory’ego The Groanbox Boys (“Sea Bone Howl”).

Udało im się uzyskać sielankowy obraz amerykańskiej prowincji, bo słuchając tej płyty mam w głowie obraz zielonych pól, czystych jezior, małych, zadbanych miasteczek. Jednak ta sielankowość czasem jest pozorna, bo “Down in the Willow Garden” jest opowieścią o zabójstwie. W pozostałych piosenkach konsekwentnie tworzą sugestywne, choć mniej krwawe opowieści. W “My Boat” wcielają się w marynarzy, w “Trees” przyznają się do przywiązania do lasów. “Garden Place Quadrille” to z kolei instrumentalny utwór, który mógłby bez problemu trafić na ścieżkę dźwiękową filmu drogi.

“Sediment” koi i uspokaja, pozwala się na chwilę oderwać od stresów codziennego życia. I sprawia, że jeszcze bardziej chcę zobaczyć kontynent za Wielką Wodą.

Michał Wieczorek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.