03.01.2011 15:17

Autor: Katarzyna Sobelga

Seymour – sztuka dla sztuki

Kategorie: Czytelnia, Felietony

Wykonawcy: |


seymour.jpg Seymour – sztuka dla sztuki

Każdemu artyście w większym lub mniejszym stopniu zależy na rozgłosie. Przypadek Seymoura pokazuje, że są jednak wyjątki. Nie wiemy kim jest Seymour.

Niegdyś na profilu MySpace znajdowała się krótka informacja o jego francusko-szkockich korzeniach, dorastaniu we Francji, silnym wpływie Marca Bolana, Eddiego Cochrana i Todda R. Obecnie na tej samej stronie możemy znaleźć “jedynie” jego muzykę oraz świetne wizualizacje w wykonaniu samego artysty wyraźnie inspirowane kinematografią.

Wiele wskazuje na to, że prawdziwe nazwisko Seymoura to Jay Alanski. Na temat Alanskiego wiemy natomiast bardzo dużo. Jeden z najlepszych francuskich kompozytorów lat 80., twórca muzyki elektronicznej, autor sukcesów Plastica Bertranda, Lio i Jila Caplana, multiinstrumentalista… W pewnym momencie zniknął z  życia publicznego zmagając się z depresją i najprawdopodobniej teraz powrócił jako Seymour. Ale skoro artysta ukrywa swoją tożsamość oznacza to, że ma ku temu powody i najważniejsza dla niego jest muzyka, a nie promocja.

A jego muzyka jest po prostu dobra… Nie ma zbyt wiele wspólnego z niegdyś promowaną elektroniką. Jest to swego rodzaju mieszanka inspiracji europejskich z amerykańskimi, a dokładniej nowojorskimi. Ciężko dokładnie określić gatunek tej muzyki. Słychać wpływ glamu, new wave’u, ale tak naprawdę muzyka powstaje pod wpływem otaczającego świata i tego na czym wychował się Seymour. Widać to na wizualizacjach do piosenek artysty, które pokazują kim tak naprawdę jest ich autor. Na wideo do piosenki “Silent Boy Is Here”, według mnie najlepszej piosenki Seymoura, możemy znaleźć odniesienie do dwóch “wielkich” postaci Pierre’a Clementiego – francuskiego aktora lat 70., który u szczytu kariery świadomie zwrócił się ku niskobudżetowym, artystycznym produkcjom oraz Jacka Smitha -  amerykańskiego reżysera, pioniera kina undergroundowego oraz sztuki performance.

I takich odniesień w twórczości Seymoura jest wiele, a to pokazuje jego stosunek do muzyki przywołujący na myśl dziewiętnastowieczny ruch francuski L’art pour l’art, czyli sztuka dla sztuki. Płyta “The Bright Day Of My Birth” prawdopodobnie też powstała z tą myślą, ponieważ nie można jej nigdzie kupić. Pozostaje tylko odwiedzić profil artysty i oddać się pięknu sztuki.

Katarzyna Sobelga

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Każdemu artyście w większym lub mniejszym stopniu zależy na rozgłosie. Przypadek Seymoura pokazuje, że są jednak wyjątki. Nie wiemy kim jest Seymour. Niegdyś na profilu myspace znajdowała się krótka informacja o jego francusko-szkockich korzeniach, dorastaniu we Francji, silnym wpływie Marca Bolana, Eddiego Cochrana i Todda R. Obecnie na myspacie możemy znaleźć ?jedynie? jego muzykę, oraz świetne wizualizacje w wykonaniu samego artysty wyraźnie inspirowane kinematografią.

Wiele wskazuje na to, że prawdziwe nazwisko Seymoura to Jay Alanski. Na temat Alanskiego wiemy natomiast bardzo dużo. Jeden z najlepszych francuskich kompozytorów lat 80-tych, twórca muzyki elektronicznej, autor sukcesów Plastica Bertranda, Lio i Jila Caplana, multiinstrumentalista... W pewnym momencie zniknął z  życia publicznego zmagając się z depresją i najprawdopodobniej teraz powrócił jako Seymour. Ale skoro artysta ukrywa swoją tożsamość, oznacza to że ma ku temu powody i najważniejsza dla niego jest muzyka a nie promocja.

A jego muzyka jest po prostu dobra... Nie ma zbyt wiele wspólnego z niegdyś promowaną elektroniką. Jest to swego rodzaju mieszanka inspiracji europejskich z amerykańskimi, a dokładniej nowojorskimi. Ciężko dokładnie określić gatunek tej muzyki. Słychać wpływ glamu, new wave'u ale tak naprawdę muzyka powstaje pod wpływem otaczającego świata i tego na czym wychował się Seymour. Widać to na wizualizacjach do piosenek artysty które pokazują kim tak naprawdę jest ich autor. Na wideo do piosenki Silent boy is here, według mnie najlepszej piosenki Seymoura możemy znaleźć odniesienie do dwóch ?wielkich? postaci Pierre'a Clementiego ? francuskiego aktora lat 70-tych, który u szczytu kariery świadomie zwrócił się ku niskobudżetowym, artystycznym produkcjom oraz Jacka Smitha -  amerykańskiego reżysera, pioniera kina undergroundowego oraz sztuki performance.  I takich odniesień w twórczości Seymoura jest wiele, a to pokazuje jego stosunek do muzyki przywołujący na myśl XIX-wieczny ruch francuski L'art pour l'art czyli Sztuka dla sztuki. Płyta ?The bright day of my birth? prawdopodobnie też powstała z tą myślą, ponieważ nie można jej nigdzie  kupić. Pozostaje tylko odwiedzić profil artysty http://www.myspace.com/iamseymour55 i oddać się pięknu sztuki. 

Katarzyna Sobelga



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.